Bundesliga: Paweł Olkowski w jedenastce kolejki
Piłkarz reprezentacji Polski Paweł Olkowski po raz pierwszy w karierze został wybrany przez magazyn "Kicker" do najlepszej jedenastki kolejki ekstraklasy Niemiec. Zawodnik FC Koeln był bohaterem meczu z Hoffenheim (4:3) - zdobył dwie bramki i zaliczył asystę.
Reprezentacyjny obrońca, który w sobotnim meczu 11. kolejki zagrał w drugiej linii, otrzymał bardzo wysoką notę 1,5 w skali 1-6 (im mniej, tym lepiej). Olkowski trafił do siatki gospodarzy w piątej i 83. minucie. Ten drugi gol ustalił wynik spotkania.
Pomocnika FC Koeln Adama Matuszczyka, który został zmieniony w 61. minucie, oceniono na "cztery". Wśród rywali pomocnik Hoffenheim Eugen Polanski dostał notę 3.
Piłkarzem 11. kolejki "Kicker" mianował Thomasa Muellera z Bayernu Monachium, który w spotkaniu z Eintrachtem Frankfurt (4:0) zdobył trzy bramki. Za swój występ otrzymał "jedynkę", oznaczają klasę światową.
Grę w tym meczu napastnika Bawarczyków i reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego oceniono na 4. To jedna z niższych not 26-letniego piłkarza w tym sezonie.
Nieco wyżej został oceniony były klubowy kolega Lewandowskiego - obrońca Borussii Dortmund Łukasz Piszczek, który otrzymał notę 3 za mecz z Borussią Moenchengladbach (1:0). Pomocnik wicemistrzów Niemiec Jakub Błaszczykowski wraca do formy po dwóch kontuzjach.
Niektórzy reprezentanci Polski byli w 11. kolejce rezerwowymi (Sebastian Boenisch z Bayeru Leverkusen) lub grali za krótko na ocenę "Kickera" (Ludovic Obraniak z Werderu Brema, Artur Sobiech z Hannoveru). Pauzował Sławomir Peszko z FC Koeln.
Lewandowski, Olkowski i Piszczek zostali powołani przez selekcjonera Adama Nawałkę na wyjazdowy mecz eliminacji mistrzostw Europy z Gruzją (14.11) i towarzyski ze Szwajcarią (18.11) we Wrocławiu.
Polecamy Bogucki miażdży Giertycha
Wiadomości
Najnowsze
Czy szykują nam kolejne podwyżki cen paliwa? Dotarły do nas niepokojące wieści
Jutro Narodowy Dzień Życia. "Afirmujmy wartość ludzkiego życia"
Adam Borowski: nie możemy godzić się na bezprawie żurkowo-tuskowe