Agent Pietuszewskiego zdradza kulisy transferu do FC Porto. W grze do końca pozostały Atletico i Betis
Transfer Oskara Pietuszewskiego do Porto to jedno z najgłośniejszych wydarzeń tej zimy na polskim rynku. 17-letni skrzydłowy Jagiellonii Białystok znalazł się na radarze kilku europejskich klubów, a do samego końca o jego podpis rywalizowały także Atletico Madryt i Real Betis. Kulisy całego transferu w rozmowie z portalem Meczyki.pl zdradził agent zawodnika, Mariusz Piekarski.
Świadomy wybór i rozwój zawodnika
FC Porto dopięło transfer Oskara Pietuszewskiego za kwotę około 10 milionów euro wraz z bonusami oraz procentem od kolejnego transferu. Operacja ta była efektem kilkumiesięcznego procesu obserwacji i negocjacji, który rozpoczął się jeszcze we wrześniu. Od samego początku kluczowe było znalezienie miejsca gwarantującego młodemu piłkarzowi realną ścieżkę rozwoju, a nie wyłącznie najwyższe wynagrodzenie.
„Rozmowy z FC Porto zaczęliśmy jeszcze we wrześniu. Wytypowaliśmy i zgłosiliśmy się do Portugalczyków jako idealne miejsce do rozwoju dla Oskara. Wiadomo było o gigantycznym zainteresowaniu jego osobą - od zapytań do obserwacji - ale nie chcieliśmy wskakiwać na zbyt głęboką wodę. Z tego względu od razu odrzuciliśmy kilka kierunków: Anglię, Niemcy i Włochy”
- mówi Piekarski.
Porto konsekwentnie budowało swoją przewagę, dokładnie analizując potencjał zawodnika i prowadząc rozmowy z Jagiellonia Białystok, które w grudniu weszły w decydującą fazę. Na finiszu do ofensywy przeszły jednak kluby z Hiszpanii.
„O Oskara do końca walczyły Atletico i Betis. Mieliśmy z nimi wynegocjowane kontrakty. Wszystko było już bardzo konkretne i gdyby rozmowy z Porto się załamały, w poniedziałek Atletico miało złożyć oficjalną ofertę do Jagiellonii Białystok”
- ujawnił agent.
Oba hiszpańskie kluby były gotowe zostawić zawodnika na Podlasiu do końca sezonu, jednak decydujący głos należał do dyrektora sportowego Jagiellonii, który postawił na rozwój piłkarza. Łukasz Masłowski, kierując się dobrem zawodnika i jego opinią, dał zielone światło na transfer do Portugalii. Postawę klubu agent podsumował krótko: „Pełna klasa”.
17-letni skrzydłowy dołączył już do zespołu FC Porto na zgrupowaniu w Algarve, jednak na oficjalny debiut będzie musiał jeszcze poczekać ze względu na obowiązujące procedury dotyczące zawodników niepełnoletnich.
„Pamiętajmy, że Oskar jest zawodnikiem niepełnoletnim, dlatego transfer musi być jeszcze zaakceptowany przez FIFA. Może to potrwać nawet 2-3 tygodnie. Liczymy, że krócej, ale trzeba się liczyć, że trzeba będzie chwilę poczekać na jego debiut. Jeśli zabraknie go na ławce rezerwowych, może to przede wszystkim wynikać z przepisów”
- wyjaśnił Mariusz Piekarski.
Źródło: Republika, meczyki.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X