Ten nawyk przyspiesza zużycie baterii telefonu. Jedna noc nic nie zmieni
Ładowanie telefonu przez noc stało się codziennym nawykiem. Nowoczesne urządzenia nie „przeładowują” baterii po osiągnięciu 100 procent, ale utrzymywanie akumulatora przez wiele godzin na maksymalnym poziomie — zwłaszcza w cieple — przyspiesza jego chemiczne zużycie. Eksperci i producenci radzą ograniczyć czas spędzany na 100 proc., unikać ładowania pod poduszką i korzystać z funkcji optymalnego ładowania.
Ładowanie smartfona na noc jest dziś powszechne, ale skutki tego zwyczaju widać dopiero po czasie. Współczesne telefony automatycznie przerywają właściwe ładowanie po osiągnięciu 100 proc. i ewentualnie tylko doregulowują poziom, gdy urządzenie zużywa prąd, stojąc w gnieździe. Nie dochodzi więc do klasycznego „przeładowania”. To jednak nie znaczy, że całonocne podłączenie jest obojętne dla baterii.
Akumulatory litowo-jonowe starzeją się chemicznie. Ich pojemność spada wraz z wiekiem, liczbą cykli, temperaturą i czasem spędzonym na wysokim stanie naładowania. Producenci podkreślają, że długotrwałe utrzymywanie ogniwa na 100 proc. przyspiesza zużycie. Jedna noc nic nie zmieni, ale powtarzanie tego co wieczór może skrócić żywotność baterii.
Dlatego wiele telefonów ma ładowanie zoptymalizowane lub adaptacyjne. System może zatrzymać się w okolicy 80 proc. i dokończyć ładowanie tuż przed planowaną porą odłączenia. Część modeli pozwala też ustawić limit: 80, 85, 90 lub 95 proc. Im krócej bateria stoi na maksimum, tym wolniej się degraduje.
Temperatura jest drugim kluczowym czynnikiem. Powyżej 35°C pojemność może spaść trwale, a ładowanie w upale ten proces nasila. Grube etui zatrzymują ciepło — wtedy warto zdjąć obudowę i przenieść telefon w chłodniejsze miejsce. Niektóre systemy same ograniczają ładowanie powyżej 80 proc., gdy ogniwo jest zbyt gorące, i wznawiają je po ochłodzeniu. To zabezpieczenie, nie usterka.
Osobna kwestia to miejsce. Telefon pod poduszką, kocem, na materacu czy kanapie gorzej oddaje ciepło. Tkaniny mogą też ułatwić rozprzestrzenienie ognia przy uszkodzeniu baterii, kabla lub ładowarki. Służby pożarnicze zalecają ładowanie na twardej, równej i stabilnej powierzchni, bez przykrywania urządzenia. Nie zostawiaj telefonu na ładowarce podczas snu: dym, przegrzanie albo pożar zauważysz z opóźnieniem.
Ryzyko rośnie przy uszkodzonym akumulatorze lub akcesoriach. Baterie litowo-jonowe mogą stać się niebezpieczne po przegrzaniu, uszkodzeniu mechanicznym lub zwarciu i w skrajnych przypadkach wydzielać gazy palne. Jeśli bateria jest spuchnięta, telefon nienormalnie się grzeje, wydziela dziwny zapach albo jest zdeformowany — nie podłączaj go ponownie. To samo dotyczy przetartego kabla, odsłoniętych styków i przegrzewającego się zasilacza.
Krótko: nocne ładowanie nie jest natychmiastową katastrofą, ale regularne trzymanie baterii na 100 proc. w cieple skraca jej życie. Lepiej włączyć optymalne ładowanie, nie przekraczać 80–90 proc. na co dzień i nigdy nie ładować telefonu w łóżku.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Rubio: Rosja i Ukraina zainteresowane ograniczonym zawieszeniem broni
Episkopat Włoch sprzeciwia się eutanazji: nie może istnieć prawo do śmierci, jest tylko prawo do życia
Kaczyński komentuje atak Tuska na Plakwicz i Matczuka: ta władza boi się ludzi odważnych