Sandra Kubicka zamyka swój biznes: „Nie chcę już walczyć”.
Jeszcze niedawno ustawiano się w kolejkach po jej matchę, dziś zapadła trudna decyzja. Sandra Kubicka ogłosiła zamknięcie swojego lokalu w stolicy i szczerze opowiedziała o kulisach tej historii. Padły mocne słowa o hejcie, zmęczeniu i cenie, jaką zapłaciła za popularność.
Sandra Kubicka oficjalnie potwierdziła, że stacjonarny lokal „Sandra’s Matcha” w Warszawie przestaje działać. Informację przekazała w emocjonalnym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Jednocześnie podkreśliła, że marka nie znika całkowicie – sprzedaż produktów będzie kontynuowana w sklepie internetowym.
Influencerka i modelka nie ukrywała, że decyzja była dla niej wyjątkowo trudna. Ostatnie miesiące, jak sama przyznała, wystawiły ją na poważną próbę.
„Zamykamy nasz punkt stacjonarny w Warszawie” – powiedziała na początku nagrania.
Kubicka opowiedziała, że początkowo projekt dawał jej ogromną radość i motywację. Otwarcie matcharni było jednym z najważniejszych momentów minionego roku. Wszystko zmieniło się, gdy lokal stał się viralem na TikToku – niestety nie w pozytywnym sensie.
„Tak szybko, jak dodaliście mi skrzydeł, tak szybko te skrzydła zostały mi podcięte” – przyznała. „Wyśmiewana byłam ja, wyśmiewana była moja matcha. Tego było po prostu za dużo”.
W swoim oświadczeniu Sandra zaznaczyła, że problemem nie była wyłącznie popularność czy liczba klientów. Wspomniała też o napiętej atmosferze wokół lokalu i trudnych realiach funkcjonowania na konkurencyjnym rynku.
„Już nie chodzi o ilość klientów, ale o to, co dzieje się trochę za kulisami” – zdradziła.
Nie kryła, że jest po prostu wyczerpana i potrzebuje spokoju.
„Nie chcę już walczyć. Zależy mi na spokojnym życiu” – powiedziała.
Choć decyzja o zamknięciu lokalu jest ostateczna, Kubicka nie zamyka się na przyszłość. Wręcz przeciwnie, w jej głowie już kiełkują nowe koncepcje.
Modelka zdradziła, że rozważa stworzenie „Sandra’s Matcha Tour” – mobilnego projektu w formie food trucka lub pop-upów w różnych miastach Polski. Wspomniała też o marzeniu o własnej śniadaniowni.
„Może kiedyś wrócimy. Może w innej odsłonie” – zaznaczyła jednak ostrożnie.
Źródło: instagram.com/@sandrakubicka
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X