Niezręczny moment na live Roxie Węgiel. Padło pytanie o Viki Gabor, reakcja była wymowna
Relacje między młodymi gwiazdami polskiej sceny od dawna budzą emocje. Podczas ostatniej transmisji na żywo Roksany Węgiel wystarczyło jedno pytanie, by atmosfera nagle się zmieniła. W pewnym momencie wokalistka po prostu odeszła sprzed kamery.
Podczas niedawnego spotkania z fanami na żywo w mediach społecznościowych Roksana Węgiel odpowiadała na pytania widzów, a towarzyszył jej mąż, Kevin Mglej. W trakcie transmisji ukochany artystki natrafił na komentarz dotyczący relacji Roxie z Viki Gabor. Pytanie było krótkie i bezpośrednie: "Jaką relację masz z Viki Gabor?"
Kevin postanowił odpowiedzieć pierwszy.
"Kibicujemy. Niech sobie działa dziewczyna, nie?" - powiedział.
Roxie natychmiast przytaknęła, dodając tylko: "No pewnie".
Po tych słowach zapadła jednak niezręczna cisza. Oboje przez chwilę patrzyli w ekran telefonu, jakby nie wiedząc, co powiedzieć dalej. Chwilę później sytuacja przybrała jeszcze bardziej wymowny obrót. W pewnym momencie wokalistka niespodziewanie wstała i opuściła kadr, rzucając krótkie: "Ja idę".
Nie jest tajemnicą, że relacja między piosenkarkami od dawna jest napięta. Wszystko zaczęło się w 2024 roku, gdy Viki w jednym z wywiadów zasugerowała, że Roxie bardziej skupia się na wizerunku niż na muzyce. Od tamtej pory między artystkami regularnie dochodziło do mniej lub bardziej subtelnych uszczypliwości.
Źródło: instagram.com/@roxie_wegiel
Źródło: instagram.com/@dziendobrytvn
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
„Stadion nowy obiecali, tylko kible z ziemią zrównali”. Kibice Motoru rozliczają koalicję 13 grudnia
Nie ma dnia bez wycieku danych. Tym razem padło na znany portal rezerwacji wycieczek
Łódzkie zachwyca. Klasztor, manufaktura, koszary, kino. 400 lat historii jednego miejsca w Wieluniu
Faraońskie ambicje czy polityczne dno? "Sikorski musi być sfrustrowany"