Legenda kina traci zmysły. Powiedziała jak chce umrzeć i gdzie
Judi Dench, jedna z najwybitniejszych brytyjskich aktorek, ma 91 lat i zmaga się z postępującą utratą wzroku. Mimo poważnych trudności zdrowotnych nie chce myśleć o emeryturze ani rezygnować z aktorstwa. W najnowszym wywiadzie dla „The Times” wyznała, że marzy o tym, by odejść po spektaklu, w teatralnej garderobie. Z charakterystycznym dla siebie humorem odrzuciła również określenie „narodowy skarb”.
Judi Dench od dekad należy do grona najbardziej cenionych postaci brytyjskiej kultury. Zdobywczyni Oscara, znana między innymi z ról teatralnych i filmowych, nie ukrywa, że upływ czasu stawia przed nią coraz większe wyzwania. Nie zamierza jednak pozwolić, by wiek definiował jej życie.
W rozmowie z „The Times” aktorka przyznała, że nie przepada za określeniami takimi jak „narodowy skarb”, „zabytkowy” czy „stara”. Szczególnie nie podoba jej się pierwsze z tych sformułowań.
Nienawidzę tego. Sprawia, że wyglądam jak stara, zakurzona relikwia upchnięta na dnie szafy, obok skamieniałości dinozaurów i połamanej rzymskiego tarczy – powiedziała z charakterystycznym poczuciem humoru.
Dench nie chce również, by rozmowy o niej koncentrowały się wyłącznie na wieku i ewentualnym zakończeniu kariery.
„Emerytura”, „vintage”, „stara”. Pozbądźmy się tych słów – zaapelowała.
„Chcę umrzeć w garderobie po spektaklu”
Aktorka nie ukrywa, że chciałaby pozostać aktywna tak długo, jak będzie to możliwe. Zapytana o to, jak wyobraża sobie zakończenie swojej drogi zawodowej, przywołała przykład Newtona Blicka, który zmarł w teatralnej garderobie po występie.
Chcę być jak Newton Blick, który zmarł w swojej garderobie po spektaklu – wyznała.
Dodała również, że chciałaby należeć do grona kobiet, które w wieku 100 lat nadal podejmują niezwykłe wyzwania, na przykład skaczą ze spadochronem.
Jej słowa pokazują, że mimo ograniczeń zdrowotnych Dench nie chce rezygnować z aktywności ani traktować starości jako końca wszystkiego, co sprawia jej radość.
Choroba stopniowo odbiera jej wzrok
Judi Dench w 2012 roku usłyszała diagnozę zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem (AMD). To schorzenie oczu, które uszkadza centralną część siatkówki i może poważnie utrudniać czytanie, oglądanie telewizji oraz rozpoznawanie twarzy.
W przypadku aktorki choroba postępuje, znacząco wpływając na jej codzienne funkcjonowanie. Wcześniej przyznała w rozmowie z „Radiem Times”, że nie widzi już obrazu na ekranie telewizora i potrzebuje pomocy przy wielu zwykłych czynnościach.
To druzgocące – powiedziała o utracie wzroku.
Jedną z rzeczy, za którymi szczególnie tęskni, jest możliwość oglądania brytyjskiego teleturnieju „Mastermind”. Jak wyznała, nie może już zobaczyć prowadzącego Clive’a Myriego, ale nadal słyszy zadawane przez niego pytania.
Problemy ze wzrokiem zmusiły ją również do rezygnacji z prowadzenia samochodu, haftowania i samodzielnych wyjść.
b Mimo to stara się zachować niezależność i możliwie normalnie funkcjonować.
– Całkiem nieźle radzę sobie z udawaniem, że widzę – wyznała w rozmowie z „The Times”.
Jak uczy się ról, skoro nie może czytać scenariuszy?
Utrata wzroku jest szczególnie trudna dla osoby, której życie zawodowe od zawsze opierało się na pracy z tekstem. Dench nie może już samodzielnie czytać scenariuszy, dlatego musiała znaleźć inne sposoby zapamiętywania kwestii.
Z pomocą przychodzą jej przyjaciele i współpracownicy, którzy odczytują teksty na głos. Aktorka zapamiętuje je dzięki słuchowi, wieloletniemu doświadczeniu i doskonałej znajomości warsztatu.
Nadal potrafi recytować długie fragmenty dzieł Williama Szekspira. Przyznaje jednak, że coraz większe trudności sprawia jej pamięć krótkotrwała.
Nie pamiętam, co będę robić jutro, przysięgam – powiedziała.
Zapytana, czy obawia się utraty sprawności umysłowej, odpowiedziała bez wahania: „O, tak”.
Na co dzień wspiera ją zespół asystentów, pomagających w organizacji obowiązków i codziennych czynności. Dench nie ukrywa swoich ograniczeń, ale nie chce, by stały się one jedynym tematem rozmów na jej temat.
Inteligentne okulary pomagają jej pozostać aktywną
Szansą na dalszą pracę z tekstem stała się dla aktorki nowoczesna technologia. Jak informował „Mail on Sunday”, Dench zaczęła korzystać z inteligentnych okularów wyposażonych w kamerę i funkcje wykorzystujące sztuczną inteligencję.
Urządzenie potrafi odczytywać tekst i przekształcać go w dźwięk, dzięki czemu aktorka może słuchać scenariuszy zamiast próbować je samodzielnie odczytać. Według przywołanych doniesień okulary kosztowały około 300 funtów.
Technologia nie rozwiązuje wszystkich problemów związanych z postępującą chorobą, ale może ułatwiać jej codzienne życie i pomagać w podtrzymywaniu zawodowej aktywności.
Historia Judi Dench pokazuje, jak wiele determinacji wymaga mierzenie się z ograniczeniami, które stopniowo zmieniają codzienność. Mimo 91 lat i poważnych problemów ze wzrokiem aktorka nie chce definiować siebie przez chorobę ani wiek. Zamiast myśleć o emeryturze, wciąż marzy o tym, by jak najdłużej pozostać blisko teatru – miejsca, któremu poświęciła większość swojego życia.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Nawrocki o komentarzu Giertycha: odnoszenie się do jego słów to dyshonor; to internetowy troll
Wielka manifestacja przed Trybunałem Konstytucyjnym! Kluby „GP” zapraszają na wyjazd
Bogucki na temat sytuacji wokół TK: z bezprawiem nie można negocjować