Ojczym Andziaks jest poszukiwany. Influencerka ujawniła, gdzie przebywa
Andziaks przerwała milczenie w sprawie Wojciecha Kurowskiego, który znalazł się w policyjnej bazie osób poszukiwanych. Influencerka nie kryła emocji, zdradziła, gdzie według jej wiedzy przebywa ojczym, i ujawniła, że od pewnego czasu wspiera go finansowo.
Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, od lat pokazuje obserwatorom kulisy swojego życia prywatnego, rodzinnego i zawodowego. Popularna youtuberka chętnie dzieliła się również materiałami, w których pojawiał się Wojciech Kurowski – jej ojczym, którego od dzieciństwa traktuje jak ojca. Teraz rodzinne relacje znalazły się w centrum uwagi za sprawą problemów prawnych przedsiębiorcy. Influencerka postanowiła zabrać głos i opowiedzieć o sytuacji, która, jak przyznała, jest dla niej niezwykle trudna.
Nazwisko Wojciecha Kurowskiego pojawia się w kontekście postępowania dotyczącego spółki Optima Development Poland. W listopadzie 2024 roku do sądu skierowano akt oskarżenia związany z zarzutami działania na szkodę przedsiębiorstwa i jego wierzycieli. Sprawa dotyczy między innymi obligacji, a straty inwestorów szacowane są na ponad 80 mln zł. Proces rozpoczął się w lutym 2026 roku. Kurowski nie przyznaje się do winy, a w sprawie nie zapadł prawomocny wyrok.
Dodatkowe zainteresowanie wzbudziła informacja z września 2026 roku o umieszczeniu jego danych w policyjnej bazie osób poszukiwanych w związku z podejrzeniem oszustwa w odrębnej sprawie.
Andziaks w opublikowanym nagraniu podkreśliła, że nie zamierza rozstrzygać o winie ojczyma ani przekonywać internautów do swojej wersji wydarzeń. Zwróciła jednak uwagę na łączącą ich więź.
„Jest to człowiek, który mnie wychował, którego kocham i traktuję jak tatę. Dał mi w życiu naprawdę ogrom, ogrom ciepła i dobra. (…) Chcę wierzyć, że jest niewinny i że nie zrobił rzeczy, które są mu zarzucane, ale moja wiara wynika z miłości do niego, a nie z dowodów, z informacji w tej sprawie. Rozmawiałam z Wojtkiem na ten temat i zapewniał mnie, że jest niewinny. (…) Nie mam zamiaru tutaj was przekonywać, że jest on niewinny. Ja wierzę w jego niewinność. Nie chcę nikogo przekonywać, że znam prawdę, skoro jej tak naprawdę nie znam” – wyznała.
Jednym z najbardziej poruszających momentów nagrania był fragment poświęcony poszukiwaniom przedsiębiorcy. Influencerka przekazała, że według posiadanych przez nią informacji jej ojczym przebywa obecnie w Austrii. Zasugerowała również, że odpowiednie służby znają jego lokalizację.
„W ostatnich dniach pojawiła się informacja o liście gończym dotyczącym mojego ojczyma. (…) Mój ojczym przebywa w Austrii i z informacji, które posiadam, wynika, że odpowiednie organy wiedzą o miejscu pobytu mojego ojczyma. Nie rozumiem jednak, jak dokładnie funkcjonuje procedura wydawania listu gończego w takiej sytuacji” – powiedziała.
Mówiąc o całej sprawie, Andziaks nie potrafiła powstrzymać łez. Przyznała, że przygotowała sobie wcześniej wypowiedź, ale towarzyszące jej emocje utrudniały zebranie myśli.
„Tak bardzo chcę się z wami podzielić tym, co sobie w głowie przygotowałam, ale tak cały czas dukam, dukam, bo ciężko jest mi w ogóle zebrać jakiekolwiek myśli” – wyznała.
Influencerka odniosła się również do komentarzy sugerujących, że jej zamożność jest związana z pieniędzmi ojczyma. Zdecydowanie odrzuciła takie interpretacje, twierdząc, że ich sytuacja finansowa wygląda obecnie inaczej, niż mogłoby się wydawać osobom śledzącym jej życie w internecie.
„Chcę jeszcze raz podkreślić, że nigdy nie budowałam swojego majątku za pieniądze ojczyma. (…) Wręcz sytuacja wygląda odwrotnie, już od dłuższego czasu. To ja obecnie pomagam Wojtkowi finansowo. Od dłuższego czasu znajduje się on w ciężkiej sytuacji finansowej, i to ja regularnie przelewałam mu pieniądze do takiego codziennego funkcjonowania (…) W internecie funkcjonuje obraz tego, że wszystko, co mam, zawdzięczam mojemu ojczymowi: dom, pieniądze, podróże, a gdzieś tam w rzeczywistości wygląda to na ten moment odwrotnie” – przekonywała.
Andziaks zaznaczyła też, że nie uczestniczyła w interesach Kurowskiego, a informacje o kolejnych zarzutach poznawała z publicznych doniesień. Podkreśliła, że jej wcześniejsze wizyty w należących do niego obiektach wynikały przede wszystkim z chęci spędzania czasu z bliskim.
Na zakończenie nagrania influencerka przyznała, że ewentualne prawomocne skazanie ojczyma byłoby dla niej ogromnym ciosem.
„Jeżeli zostanie prawomocnie uznany za winnego, to świat mi się zawali na pewno. Jest to człowiek, którego bardzo kocham, więc taka prawda na pewno byłaby dla mnie potwornie bolesna” – podsumowała.
Źródło: instagram.com/@andziaks
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ruchy Obrony Życia triumfują w Parlamencie Europejskim
Problemy zdrowotne Chwalińskiej. Polka nie zagra w Tokio
Czarnek o referendum w Częstochowie: mieszkańcy potrafią odsunąć władzę, która straciła ich zaufanie