Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
Ważne W piątek w stolicy odbył się wiec poparcia dla prezesa Tomasza Sakiewicza i dziennikarzy Republiki. "Mamy kolejny etap niszczenia wolności słowa w Polsce" - mówił do zgromadzonych Tomasz Sakiewicz. Więcej na portalu tvrepublika.pl
20:06 Liga hiszpańska: Robert Lewandowski, który w sobotę ogłosił, że po sezonie odejdzie z Barcelony, w podstawowym składzie rozpocznie mecz z Betisem Sewilla na pożegnanie ze słynnym stadionem Camp Nou
19:14 Axios: Wywiad USA monitoruje potencjalne ataki dronowe ze strony Kuby, której władze kupiły ponad 300 dronów wojskowych i zaczęły omawiać plany użycia ich do ataków na bazę Guantanamo, amerykańskie okręty i miasto Key West na Florydzie
16:39 Polscy piłkarze ręczni po remisie z Austrią 30:30 awansowali do mistrzostw świata
14:56 Ukraina: Prezydent Wołodymyr Zełenski oddał hołd ofiarom represji politycznych na cmentarzu ofiar komunizmu w podkijowskiej Bykowni i złożył kwiaty na Polskim Cmentarzu Wojennym. Spoczywają tam Polacy z listy katyńskiej
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 18 maja, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia Klub Gazety Polskiej w Czarnem zaprasza na spotkanie otwarte z Posłem Michałem Kowalskim w dniu 19 maja 2026 r. na godz. 18.00. do Wyczech, Gmina Czarne, Filia Biblioteki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie Ministrem Adamem Andruszkiewiczem 19 maja, godz. 18:00 Aula I LO w Łukowie ul. Wyszyńskiego 41
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łomża zaprasza na spotkanie z posłem Dariuszem Piontkowskim 21 maja, godz. 17:00. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Oświęcimiu zaprasza na otwarte spotkanie z posłem Andrzejem Śliwką oraz posłem Mariuszem Krystianem, które odbędzie się 21 maja 2026 roku o godz. 18:00 w Kętach przy ul. Reymonta 10
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Garwolinie i poseł Grzegorz Woźniak zapraszają na spotkanie z Europosłem Tobiaszem Bocheńskim i Posłem Jackiem Sasinem, 22 maja g. 17, Starostwo Powiatowe w Garwolinie, ul. Mazowiecka 26
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ostróda zaprasza na V Piknik Patriotyczny. 23 maja, godz. 11:00 Przystanek Piławki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Dzierżoniów II zaprasza na spotkanie poświęcone postaci rtm. Witolda Pileckiego. Spotkanie poprowadzi Tadeusz Płużański 24 maja, godz. 18:00 MUZEUM MIEJSKIE UL. ŚWIDNICKA 30, DZIERŻONIÓW
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Chełm zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 25 maja, godz. 17:00 Sala "Wieczernik" Chełmskie Centrum Ewangelizacji ul. Lubelska 2, 22-100 Chełm
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Ostrowiec Świętokrzyski i poseł Andrzej Kryj zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 25 maja, godz. 17:00 Aula nr II ANS ul. Akademicka 12, Ostrowiec Św
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Reaktywowany został Klub "Gazety Polskiej" Hrubieszów (woj. lubelskie)

Prof. Szuster-Ciesielska: Omikron nawet 500 razy bardziej zakaźny niż inne mutacje

Źródło: Fot. pixabay/mariohagen

Omicron wydaje się bardziej zakaźny - nawet 500 razy - i wymykający się odpowiedzi układu odpornościowego, niż poprzednie mutacje – mówi PAP prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie. Ilość mutacji spowodowała, że nazywany jest superwariantem - dodała.

PAP: W świecie naukowym, ale nie tylko w nim, zapanowała lekka panika. Omicron ma znacznie więcej mutacji niż Delta, która przecież już była bardzo zmieniona. W przypadku nowego wariantu wiele mutacji jest skoncentrowanych w strefie, która wchodzi w interakcję z komórką ludzką.

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska: Ilość mutacji spowodowała, że Omicron nazywany jest superwariantem. Występuje u niego 50 mutacji, z czego 32 dotyczą samego białka kolca S, a 10 obejmuje zmiany w miejscu bezpośredniego rozpoznania receptora komórki człowieka przez kolec koronawirusa. Wszystko to powoduje, że wariant O może być na tyle odmienny od wcześniejszych wersji, iż będzie słabiej rozpoznawany przez komórki cytotoksyczne oraz przeciwciała, które powstały po infekcjach wcześniejszymi wariantami koronawirusów, ale także po szczepieniu.

Trzy zasadnicze pytania, na które należy szybko znaleźć odpowiedź to: czy wariant ten jest bardziej transmisyjny, bardziej infekcyjny i czy jest zdolny ominąć naszą linię obrony, jaka powstała po szczepieniach i po infekcjach wcześniejszymi wariantami. Po raz pierwszy ten nowy wariant zidentyfikowano 11 listopada w Botswanie, potem w Australii, w Izraelu, dziś mamy go już za progiem – jest w Belgii, Niemczech, Czechach i we Włoszech. Czy jest już w Polsce? To tylko kwesta czasu. Natomiast te wszystkie osoby, u których zidentyfikowano Omicrona, były w ostatnim czasie w Afryce i zapewne przywiozły go stamtąd.

PAP: WHO na pilnie zwołanym w piątek spotkaniu, od razu zakwalifikowała Omicrona jako wariant niepokojący.

A.S-C: To już piąty wariant, po Alfa, Beta, Gamma i Delta, który zasłużył sobie na takie miano. Teraz cały świat naukowy będzie mu się uważnie przyglądał, badał go, bo na razie niewiele o nim wiadomo. Mamy ustne doniesienia różnych naukowców, że wydaje się bardziej zakaźny (nawet 500 razy) i wymykający się odpowiedzi układu odpornościowego, niż poprzednie mutacje. Ale to wymaga badań na większych grupach. Natomiast to, co jest niepokojące i potwierdzające jego wysoką zakaźność jest fakt, iż w południowej Afryce, gdzie to się zaczęło, Omicron już zaczyna wypierać wariant Delta. Wczoraj pojawiły się też pierwsze informacje przekazane przez afrykańskich lekarzy – objawy chorobowe są stosunkowo łagodne. Nie ma też charakterystycznych dla wcześniejszych wersji wirusa utraty węchu i smaku. To należy jednak jeszcze potwierdzić

PAP: Skąd się wziął ten Omicron?

A.S-C: Otóż jest taka hipoteza, że on mógł powstać u zakażonej koronawirusem osoby, która względu na osłabiony system odpornościowy nie mogła go wyeliminować. To dało wirusowi dużo czasu na zmiany, aby unikać reakcji obronnych gospodarza. Jak wiadomo, w Afryce Południowej jest wiele osób zakażonych wirusem HIV, który osłabia odporność. Być może właśnie u takiej osoby wirus mógł przetrwać dłużej. Zresztą podobna hipoteza potwierdziła się w przeszłości z wariantem Beta, który powstał w Wielkiej Brytanii u kobiety noszącej koronawirusa przez wiele miesięcy. Właśnie to dało wirusowi czas na zmiany.

PAP: Jak szybko ten wariant może zdominować Europę? Jego ekspansja wydaje się być bardzo szybka.

A.S-C: To prawda, ale proszę zwrócić także uwagę na fakt, że międzynarodowa społeczność zareagowała błyskawicznie. Już zostały wstrzymane loty do i z Afryki, ruch turystyczny został drastycznie ograniczony. Izrael, jako pierwszy kraj na świecie zupełnie zamknął swoje granice dla cudzoziemców. Zaś Wielka Brytania zamknęła granicę dla podróżujących z 10 afrykańskich krajów. Powracający stamtąd brytyjscy obywatele muszą odbyć 10-dniową kwarantannę w hotelu wskazanym przez władze. Oczywiście nie wiadomo, czy wszystkie zakażone Omicronem osoby uda się wychwycić. Pamiętamy, że ta pandemia zaczęła się w chińskim mieście Wuhan, także bardzo daleko od nas, ale jednak ten pierwotny wariant wirusa SARS-CoV-2 błyskawicznie się rozprzestrzenił.

PAP: Dla mnie znamienny jest to, że niektóre z krajów zareagowały dość dramatycznie, jak np. Portugalia, która wyrzuciła do kosza europejskie paszporty covidowe – teraz, kiedy ktoś będzie chciał się dostać na teren tego państwa, czy to drogą powietrzną, lądową czy morską, będzie musiał przedstawić aktualny test PCR.

A.S-C: Jak już to obserwowaliśmy w przeszłości wraz z rozpoczęciem pandemii, kraje w różny sposób sobie z nią radziły, przyjmując nieraz skrajnie odmienne strategie. W pierwszej fali pandemii szeroko dyskutowany był przykład Szwecji, która postawiła na tzw. odporność stadną wynikającą z przechorowania COVID-19 przez jak największą liczbę osób. Jak to się skończyło, wiemy, w kraju tym była ogromna liczba zgonów, zwłaszcza wśród osób starszych. Ostatnio, pod presją IV fali wirusa, niektóre kraje – jak np. Austria czy Czechy – zaostrzają maksymalnie restrykcje, aż do pełnych lockdownów. O tym, kto miał rację, przekonamy się za jakiś czas, choć ja jestem za restrykcjami, np. egzekwowanie paszportu covidowego w Polsce. Wiem, że są one kosztowne w sensie gospodarczym, ale mając na jednej szali pieniądze, a na drugiej – życia ludzkie, wybrałabym to ostatnie.

PAP: Zatem co, szczepmy się? Szczepmy swoje dzieci? Z amerykańskich badań wynika, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni zapadalność na COVID-19 wśród najmłodszych wzrosła o 32 proc. A jak jest w Polsce? I ile zgonów odnotowano w grupie wiekowej do 16 r.ż.?

A.S-C: Jeśli chodzi o Polskę, to nie udało mi się dotrzeć do oficjalnych raportów dotyczących zarówno zachorowań, jak i zgonów wśród najmłodszych. Amerykańska Akademia Pediatrii publikuje raporty na ten temat co dwa tygodnie, u nas trudno o takie usystematyzowane dane. Z przekazów lekarzy wypowiadających się w mediach wynika, że takich zakażeń jest coraz więcej i dotyczą coraz młodszych dzieci. Gros pacjentów na oddziałach pediatryczno-covidowych jest w wieku 5-6 lat, wielu z nich wymaga wspomagania tlenowego. Jeśli chodzi o zgony, także nie jestem w stanie podać konkretnej liczby, ale wydaje się, że nie było ich, jak do tej pory, wiele. Co nie oznacza, że nie będzie więcej. Dlatego apeluję, aby rodzice zadbali o swoje potomstwo i je zaszczepili.

PAP: Pewnie gdzieś w połowie grudnia będzie można w Polsce szczepić dzieci w przedziale wiekowym 5-11 lat. Natomiast firma Pfizer podała, że jest na ukończeniu badań klinicznych nad szczepionkę dla jeszcze młodszych dzieciaków – w wieku od sześciu miesięcy poczynając. I, ponoć, te badania wychodzą zadawalająco.

A.S-C: Myślę, że te badania zakończą się jeszcze w tym roku. Faktycznie, ze wstępnych wyników można wnioskować, że szczepienia dla najmłodszych są nie dość, że bezpieczne, ale jeszcze dają bardzo dobrą odpowiedź układu immunologicznego. Ale to na razie informacje podawane w mediach przez ten koncern, czekam więc na oficjalne dane potwierdzone przez kompetentne instytucje. Natomiast jeśli chodzi o szczepienia grupy 5-11 lat, jestem jak najbardziej na tak.

Obserwując, w jak szybki sposób zapełniają się łóżka covidowe na oddziałach pediatrycznych, mając na uwadze, że dzieci – inaczej, niż myślano podczas poprzednich fal pandemii – są siewcami wirusa na innych, także na starszych, uważam, że powinno się je szczepić. Żeby ochronić zarówno je, jak i ich rodziców, dziadków, opiekunów w żłobkach i przedszkolach, nauczycieli w szkołach, a przez to uchronić system ochrony zdrowia przed załamaniem.

PAP: Ale jak wiadomo zaszczepieni także zakażają, mogą transmitować wirusa na innych.

A.S-C: To prawda, ale nie możemy podchodzić do tego zero-jedynkowo, gdyż osoby zaszczepione bardzo szybko eliminują wirusa ze swoich dróg oddechowych i po jakichś dwóch-trzech dniach przestają być groźne dla innych. Były na ten temat przeprowadzone trzy duże badania – dwa w Wielkiej Brytanii i jedno w Hiszpanii. Na ich podstawie wykazano, że jednak szczepionki zmniejszają transmisję wariantu Delta, np. w gospodarstwach domowych w granicach 27-63 proc.

PAP: To duża rozbieżność - między 27 a 63 proc.

A.S-C: To prawda, niemniej jednak wyniki zależą od grupy badanych, kraju, klimatu i wielu innych uwarunkowań. Natomiast to, co mi się wydaje istotne to fakt, że badania były prowadzone w tzw. warunkach domowych, a więc na osobach, które blisko ze sobą przebywały. Tak więc nawet te skrajne 27 proc. to bardzo dobry wynik.

PAP: Niektóre uczelnie wprowadziły zarówno wobec swoich pracowników, jak i studentów, obowiązek wykazania się paszportem covidowym.

A.S-C: Do tej pory trzy szkoły wyższe wprowadziły taki wymóg, moim zdaniem fundamentalny, zwłaszcza jeśli dotyczy on uczelni medycznych. A co do awantury… No cóż, nie jestem prawnikiem, nie będę więc snuła dywagacji na prawniczym poziomie. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że od dawna na uczelniach medycznych jest wymóg, którego nikt do tej pory nie zakwestionował, aby studenci, którzy mają kontakt z pacjentami, byli zaszczepieni na wirusowe zapalenie wątroby typu B (WZW typu B). Ostatnio można było wywnioskować, że RPO ma na ten temat nieco inne zdanie, ale ja pozostanę przy swoim.

PAP: Uczelnie w Polsce mają na tyle dużą niezawisłość, że to od ich rektorów zależy, jakie wymagania będą egzekwowali od swoich pracowników i studentów.

A.S-C: Ja także stoję na takim stanowisku. Żałuję tylko, że nie zrobiono tego wcześniej, w większej ilości szkół wyższych, co mogłoby nieco powstrzymać obecną falę.

PAP: Część celebrytów mediów społecznościowych, w tym np. lekarze, nawołuje do powstrzymywania się od szczepień.

A.S-C: Było kilka przypadków, kiedy samorząd lekarski odebrał prawo do wykonywania zawodu na określony czas osobom, które głosiły takie – sprzeczne z wiedzą naukową – poglądy. Jednak, moim zdaniem, jeszcze większym zagrożeniem są osoby, które nie będąc lekarzami lub naukowcami, jak np. niektórzy prawnicy, błędnie interpretując prace naukowe, głoszą swoje szkodliwe poglądy w sieci. Nie będę wymieniała nazwisk lub stowarzyszeń, żeby ich nie promować.

PAP: A jednak prowadzi pani z nimi polemikę, chociażby na TT.

A.S-C: Zdaję sobie sprawę, że dyskusja z tego typu osobami to porażka – nie jestem w stanie ich przekonać żadnymi naukowymi argumentami. Co więcej, niektórzy na swoich antynaukowych wypowiedziach i popularności w mediach jeszcze zarabiają. Tym, co mnie napędza do działania, do dzielenia się wiedzą naukową w mediach społecznościowych jest nadzieja, że czytający te posty coś z nich wezmą dla siebie, coś zrozumieją. I tak często się zdarza. Dzięki temu zarówno oni, jak i my wszyscy, będziemy bezpieczniejsi.

PAP: Co ostatnio panią najbardziej zbulwersowało?

A.S-C: Informacja, że toczy się śledztwo przeciw lekarzowi i pielęgniarce, sprawy dotyczą Katowic i Warszawy, którzy zostali przyłapani na tym, że usiłowali kupić dla siebie certyfikaty szczepień przeciw SARS-CoV-2. To coś niebywałego. 

PAP