Premier: Komitet Obrony Robotników był dla rodzącej się „Solidarności” duchowym źródłem
Komitet Obrony Robotników był dla rodzącej się w 1980 roku „Solidarności” duchowym źródłem – napisał premier Mateusz Morawiecki. Dodał, iż ci, którzy zakładali KOR, uważali, że niesienie pomocy potrzebującym i represjonowanym to podstawowy obowiązek chrześcijanina.
Premier przypomniał, że „pomocy w każdej postaci, obrony prawnej, materialnej czy zwykłej rozmowy, oczekiwali robotnicy, którzy w czerwcu 1976 roku, najpierw w Radomiu i Ursusie, a potem w innych miastach w Polsce, dali odpór komunistycznej władzy”.
„Niesienie pomocy potrzebującym i represjonowanym to podstawowy obowiązek chrześcijanina. Tak pojmowali tę ideę Ci, dzięki którym powstał we wrześniu 1976 roku Komitet Obrony Robotników: Antoni Macierewicz, Piotr Naimski i Wojciech Onyszkiewicz” – wskazał premier.
Przypomniał, że „pomocy w każdej postaci, obrony prawnej, materialnej czy zwykłej rozmowy, oczekiwali robotnicy, którzy w czerwcu 1976 roku, najpierw w Radomiu i Ursusie, a potem w innych miastach w Polsce, dali odpór komunistycznej władzy”.
„Dodajmy od razu – był to odpór skuteczny, chociaż z dramatycznymi konsekwencjami dla jego uczestników. Ludzie ci trafiali do więzień, tracili pracę, rodziny były narażone na szykany esbecji. I wtedy pojawiła się idea niesienia pomocy, która stanowiła namiastkę solidaryzmu, a więc tego zjawiska, które w szerszej skali wystąpiło w 1980 roku” – podkreślił szef rządu.
Ocenił, że „Komitet Obrony Robotników był dla rodzącej się w 1980 roku +Solidarności+ duchowym źródłem”.
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Będą ograniczenia dla dzieci w dostępie do chatbotów. Wiemy, co chce zmienić rząd w Londynie [SONDA]
Obajtek krytykuje Tuska za brak reakcji na wysokie ceny energii: wygasza tarcze, podnosi opłaty [SONDA]
Najnowsze
Incydent na kolei. Policja zatrzymała w Puławach obywatela Mołdawii
Będą ograniczenia dla dzieci w dostępie do chatbotów. Wiemy, co chce zmienić rząd w Londynie [SONDA]
Spór zbiorowy w IMGW, związki grożą strajkiem. Dyrektor nie uznaje sporu