Żona Budki straci stanowisko? Gliwiczanie mają ostatnie dni na decyzję
Do niedzieli, 25 października, trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, żony europosła Koalicji Obywatelskiej Borysa Budki. Inicjatorzy akcji przekonują, że w mieście narasta niezadowolenie z działań władz. Wśród zarzutów wymieniają rezygnację z budowy szpitala miejskiego, kontrowersyjne wydatki, problemy z nadzorem nad miejskimi inwestycjami oraz brak przejrzystości w spółkach należących do miasta.
Czasu jest coraz mniej. Inicjatorzy referendum w sprawie odwołania Katarzyny Kuczyńskiej-Budki mobilizują mieszkańców Gliwic do składania podpisów. Zbiórka kończy się w najbliższą niedzielę, 25 października. Organizatorzy informują, że zainteresowanie akcją jest duże, a do zebrania wymaganej liczby podpisów ma brakować już niewiele.
„Pięknie się dzieje! Dziękujemy, że tak licznie odwiedzacie nas na rynku i w punkcie zbiórki przy ul. Dolnych Wałów 7”
– napisali przedstawiciele inicjatywy w mediach społecznościowych. Zaapelowali też do osób, które mają już karty, by jak najszybciej przekazały je organizatorom.
Szpital, wydatki i zarzuty o brak przejrzystości
Inicjatorzy referendum przedstawili pięć głównych powodów, dla których – ich zdaniem – Katarzyna Kuczyńska-Budka powinna stracić stanowisko. Jednym z najważniejszych jest brak wotum zaufania i absolutorium za 2026 rok. W uzasadnieniu inicjatywy wskazano również na prowadzone postępowania prokuratorskie dotyczące spraw związanych z działalnością prezydent. Sam fakt prowadzenia postępowań nie przesądza jednak o czyjejkolwiek winie.
Kolejny zarzut dotyczy rezygnacji z budowy szpitala miejskiego. Według inicjatorów decyzja ta oznacza utratę wielomilionowych nakładów i opóźnienie realizacji ważnej dla mieszkańców inwestycji. Krytycznie oceniają oni także nadzór nad innymi przedsięwzięciami, w tym sprawę Okrąglaka na placu Grunwaldzkim.
Na liście znalazły się również wydatki miasta. Organizatorzy akcji kwestionują przeznaczanie ponad 100 mln zł na ruiny Teatru Victoria, a jako przykład – ich zdaniem – nieuzasadnionej rozrzutności wskazują plastikową rzeźbę kciuka, której koszt miał wynieść 300 tys. zł.
Zastrzeżenia dotyczą także miejskich spółek. Inicjatorzy twierdzą, że radni nie otrzymali dostępu do części dokumentów dotyczących podmiotów dysponujących znacznym majątkiem. W uzasadnieniu krytykują również sytuację finansową i sportową Piasta Gliwice, który – według przedstawionych przez nich danych – otrzymał w ciągu dwóch lat 70 mln zł z miejskiej kasy.
Piąty obszar krytyki to sposób komunikowania się władz z mieszkańcami. Organizatorzy zarzucają prezydent wydawanie znacznych środków na płatne działania w lokalnych mediach oraz monitoring nastrojów społecznych, zamiast – jak argumentują – prowadzenia otwartego dialogu z gliwiczanami.
Gdzie można podpisać wniosek?
Główny punkt zbiórki działa przy ul. Dolnych Wałów 7. W ostatnich dniach akcji wydłużono godziny jego otwarcia: od środy do czwartku można go odwiedzać w godz. 10–17, a od piątku do niedzieli w godz. 10–19. Wolontariusze dyżurują także na gliwickim rynku.
Osoby, które pobrały już karty, mogą dostarczyć je do punktu. Na miejscu dostępne są również czyste formularze, które można przekazać rodzinie i znajomym. Organizatorzy udostępnili szczegóły inicjatywy oraz jej uzasadnienie na stronie gliwice2026.pl.
Co dalej z referendum?
Według informacji opublikowanych przez inicjatorów, aby złożyć wniosek o referendum, trzeba zebrać co najmniej 12 716 prawidłowych podpisów. Zbiórka została wyznaczona do 25 października 2026 roku.
Samo złożenie podpisu nie oznacza jeszcze głosu za odwołaniem prezydent. Podpisy mają umożliwić uruchomienie procedury referendalnej. Jeśli wniosek spełni wymogi formalne, o przeprowadzeniu referendum rozstrzygną właściwe organy, a ostateczna decyzja będzie należeć do mieszkańców przy urnach.
Najbliższe dni pokażą, czy inicjatorom uda się zgromadzić wymaganą liczbę podpisów i doprowadzić do kolejnego etapu procedury.