„Rządowi Tuska pomyliły się epoki!”. Zajączkowska-Hernik alarmuje o nowych przepisach ws. "środków ograniczających"
Nawet 20 milionów złotych kary, 12 lat więzienia i możliwość zamrażania majątków bez wcześniejszego wyroku sądu. Europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik ostrzega przed konsekwencjami rządowego projektu ustawy o środkach ograniczających. Jej zdaniem proponowane rozwiązania mogą stać się narzędziem nacisku na przedsiębiorców, obywateli i przeciwników politycznych. „Przecież to jest jakaś bolszewia. To uderzenie w wolność słowa i własność prywatną” – grzmi polityk.
Zamrożenie majątku bez wyroku sądu?
Ewa Zajączkowska-Hernik zwróciła uwagę na procedowany w Sejmie rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających, oznaczony numerem 3003. Dokument przewiduje nowe mechanizmy nakładania sankcji, w tym wobec podmiotów wspierających obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym.
Według europoseł proponowane rozwiązania mogą prowadzić do poważnego ograniczenia wolności obywatelskich oraz naruszenia prawa własności. Szczególne zastrzeżenia polityk budzi możliwość stosowania sankcji finansowych na podstawie decyzji administracyjnych, bez konieczności uzyskania wcześniejszego wyroku sądu:
– Rządowy projekt ustawy nr 3003 to jeden z największych skandali tej kadencji - minister bez zgody sądu będzie mógł zamrażać majątki osób i firm za tzw. manipulację informacyjną! – napisała Zajączkowska-Hernik w mediach społecznościowych.
Europoseł nie kryje oburzenia kierunkiem proponowanych zmian:
– Przecież to jest jakaś bolszewia. To uderzenie w wolność słowa i własność prywatną. Czegoś takiego w naszym prawie jeszcze nie było! – podkreśliła.
Jak wskazuje polityk Konfederacji, projekt zakłada możliwość stosowania sankcji wobec osób fizycznych i przedsiębiorstw w związku z podejrzeniem wspierania działań uznanych za obcą ingerencję lub manipulację informacyjną.
Zajączkowska-Hernik zwraca uwagę, że decyzje administracyjne mogą wywoływać natychmiastowe konsekwencje finansowe, a samo zaskarżenie ich do sądu nie oznacza automatycznego wstrzymania wykonania sankcji:
– W skrócie - rząd Tuska wrzucił do Sejmu projekt o “środkach ograniczających” (druk 3003), który daje szefowi MSWiA możliwość nakładania sankcji na osoby i firmy za tzw. obcą ingerencję i manipulację informacyjną. Celem miało być wdrożenie unijnych przepisów, ale rządzący postanowili dołożyć groźne zapisy od siebie. Skutkiem może być NATYCHMIASTOWE zamrożenie środków finansowych bez uprzedniej decyzji sądu, a wniesienie skargi do sądu administracyjnego nie wstrzyma tego automatycznie! – ostrzega europoseł.
Kolejnym problemem, na który wskazuje Zajączkowska-Hernik, jest sposób sformułowania przepisów. Jej zdaniem pozostawiają one organom administracji zbyt dużą swobodę interpretacyjną:
– Ilość ogólnych zapisów, które można szeroko interpretować wedle uznania jest zatrważająca. Podstawą do reakcji MSWiA może być zaledwie “prawdopodobieństwo wykorzystania środków finansowych”, albo jeśli coś “mogłoby być na korzyść lub w interesie innych państw objętych sankcjami”. Kto ma to oceniać, weryfikować, interpretować i na jakiej podstawie? To jest legislacyjne dziadostwo – oceniła.
Zdaniem europoseł szczególnie niebezpieczna jest możliwość wykorzystywania nowych regulacji wobec podmiotów, których działalność zostanie uznana przez administrację za zagrożenie.
Zajączkowska-Hernik obawia się, że nieprecyzyjne przesłanki stosowania sankcji mogą prowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorca zostanie pozbawiony dostępu do środków finansowych, zanim sąd rozpatrzy jego odwołanie:
– Rządzący próbują przepchnąć niejasne przepisy, które można w sposób uznaniowy wykorzystać do walki ze zwykłymi obywatelami, czy konkurencją polityczną. To jest nie do zaakceptowania. Aparat władzy nie może mieć wręcz totalitarnej siły nakładanie sankcji np. na przedsiębiorcę bez wyroku sądu, bo zanim ktoś taki przejdzie ścieżkę odwoławczą to może zostać przez kary zrujnowany – napisała.
Polityk podkreśla, że konsekwencje finansowe mogą okazać się szczególnie dotkliwe dla przedsiębiorstw, których działalność zależy od bieżącego dostępu do rachunków bankowych i kapitału obrotowego.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Polskie rodzeństwo spotkało się z Leonem XIV. Wyjątkowy dar dla papieża
Władza Tuska znów miesza w budowie CPK. Jest nowy prezes spółki
Jacek Ozdoba w Republice o propozycji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego ws. reform Unii Europejskiej i straszaku polexitu Tuska