"Wolne Głosy". Wierzejski: mówi się o prowokacjach w tłumie pod Kapitolem
W programie "Wolne Głosy" gościem redaktora Marcina Bąka był Aleksander Wierzejski z Poland Daily i telewizji Republika. Interesująca debata o sytuacji w Stanach Zjednoczonych Ameryki i stosunkach międzynarodowych na świecie.
Redaktor Marcin Bąk rozpoczął program od pytania o ocenę wydarzeń w USA. Szturm na Kapitol dokonany przez niektórych zwolenników Donalda Trumpa wywołał wielkie poruszenie na świecie.
- Demonstracje były zapowiedziane już miesiąc wcześniej. Zwolennicy Donalda Trumpa liczyli na to, że sądy przyznają rację Trumpowi i wybór Joe Bidena zostanie unieważniony. Tak się nie stało. Niektórzy uważali nawet, że w ostatniej chwili Kongres nie wyda decyzji o zaprzysiężeniu Joe Bidena - stwierdził Aleksander Wierzejski, redaktor Poland Daily i telewizji Republika.
Gość programu chwalił jednak osiągnięcia prezydentury.
- Wielu ludzi nie miało pracy, a Trump spowodował, że przemysł zaczął wracać do USA. Mniej wykształceni ludzie znów mieli szansę na pracę w fabryce co pomogło wielu na prowincji. O niektórych ludziach przestano mówić jako "białych śmieciach" czyli "white trash".
Zauważył również, że demonstracje pod Kapitolem były nieco podejrzane.
- W mediach mówi się o prowokatorach w tłumie. Chodziło o to aby przedstawić Donalda Trumpa w niekorzystnym świetle aby nie miał szans w przyszłości na powrót do polityki. Prawie połowa Amerykanów głosowała na Trumpa, nie powinno się lekceważyć ich głosów. Trump przyznał się do porażki i zgodził się na pokojowe oddanie władzy - zaznaczył Wierzejski.
Najnowsze
Prognoza pogody na weekend. Chmury, deszcz, lokalnie porywisty wiatr
Estończycy przygotowują się na kolejny napływ nielegalnych migrantów. Rosja znów knuje
Burza wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jest stanowisko do Komisji Weneckiej