„Wystarczy kilkunastu z was”. Wawer wzywa posłów koalicji do opuszczenia Tuska i reakcji na zawłaszczanie TK
Michał Wawer zaapelował w Sejmie do posłów koalicji rządzącej o sprzeciw wobec ataku na Trybunał Konstytucyjny. Parlamentarzysta Konfederacji zakwestionował sposób zawieszenia władz TK oraz obliczania kworum. Przekonywał, że do zmiany sytuacji wystarczyłaby decyzja kilkunastu przedstawicieli obozu władzy.
Tylko Sejm może zatrzymać Tuska
Podczas czwartkowej debaty sejmowej Michał Wawer skierował swoje wystąpienie do parlamentarzystów tworzących większość rządzącą. Obarczył Donalda Tuska odpowiedzialnością za agresywne przejęcie Trybunału i ocenił je jako bezprawne:
— Panie Marszałku, Wysoka Izbo! Panie i Panowie z koalicji rządzącej! Widzicie chyba oczywistą bezprawność tego, co Donald Tusk robi w Trybunale Konstytucyjnym. Widzicie chyba, że zawieszenie prezesa Trybunału Konstytucyjnego, że sposób liczenia kworum były absurdalne, były w oczywisty sposób bezprawne — mówił Michał Wawer.
Poseł powołał się również na krytyczne głosy prawników. Zastrzeżenia zgłaszają także osoby, które wcześniej wspierały obecny obóz rządzący:
— Wiemy, że to widzicie, dlatego że mówią o tym prawnicy, którzy do tej pory stali za wami, a w tej chwili odwracają się z obrzydzeniem od tego, co robicie — powiedział parlamentarzysta.
Wawer wezwał parlamentarzystów koalicji do indywidualnej oceny sytuacji i podjęcia decyzji, która — w jego przekonaniu — mogłaby zmienić kierunek działań obozu władzy:
— Widzicie chyba, że Donald Tusk prowadzi w tej chwili wasze formacje i razem z nimi całą Polskę w przepaść. Zastanówcie się, zajrzyjcie w swoje sumienia, wystarczy kilkunastu z was, żeby zmienić tę sytuację, żeby odwrócić ten kierunek — powiedział poseł Konfederacji.
Od piątku sytuacja wokół Trybunału staje się coraz bardziej dramatyczna. Przed siedzibą instytucji trwa protest w obronie jej niezależności. Pojawienie się znacznych sił policji i obstawienie wejścia na teren TK dodatkowo zaostrzyło napięcie. Protestujący odbierają te działania jako demonstrację przejęcia kontroli nad Trybunałem przez osoby wybrane głosami koalicji rządzącej.
Kierowanie pracami instytucji przypisała sobie Anna Korwin-Piotrowska, która nie złożyła ślubowania przed prezydentem. Powołała się przy tym na przepisy dotyczące zastępowania prezesa przez sędziego o najdłuższym stażu sędziowskim. Podstawy prawne tych działań są powszechnie kwestionowane przez prawników. Kryzys skłonił prezydenta Karola Nawrockiego do przerwania podróży do Senegalu i powrotu do kraju:
— W takim momencie Prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam — oświadczył na platformie X.
Po powrocie prezydent spotkał się z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a w nocy z piątku na sobotę przyjechał do Trybunału. Doszło wówczas do skandalicznej sceny, w trakcie której pseudosędziowe Korwin-Piotrowska i Krystian Markiewicz fizycznie przepychali głowę państwa, żeby uniemożliwić wejście do środka.
Kolejna odsłona konfliktu nastąpiła 3 listopada. Ośmioro pseudosędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji zebrało się jako "Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK". Przy ustalaniu liczby osób uprawnionych do głosowania pominięto Święczkowskiego i Sochańskiego, powołując się na nieistniejące prawo o zawieszeniu obowiązków. Przyjęcie takiego sposobu obliczania kworum wywołało dalsze zarzuty o brak podstaw prawnych podejmowanych decyzji nominantów Tuska. Spór obejmuje już zarówno kierowanie Trybunałem, jak i prawomocność działań podejmowanych w jego imieniu.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
CBA w ministerstwie funduszy. Trwa poszukiwanie haków na Pełczyńską-Nałęcz?
Pracował w trakcie zwolnienia lekarskiego. Sędzia TK stawia się ponad prawem
KTO ODPOWIE I ZAPŁACI ZA ZAMACH STANU TUSKA?