Tajemniczy obiekt nad Lublinem? Policja i wojsko przeszukują teren. Są nowe informacje
W nocy z soboty na niedzielę mieszkańcy Lublina mieli usłyszeć głośny dźwięk przelatującego niezidentyfikowanego obiektu. Policja otrzymała dwa podobne zgłoszenia i prowadzi poszukiwania w rejonie Zalewu Zemborzyckiego. W działaniach uczestniczą również Żandarmeria Wojskowa i Wojska Obrony Terytorialnej. Na godz. 8.43 służby nie odnalazły żadnego obiektu.
O szczegółach sprawy opowiadała na antenie TV Republika komisarz Anna Kamola, rzeczniczka prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie. Jak przekazała, pierwsze zgłoszenia wpłynęły około godz. 2 w nocy i dotyczyły podobnych zdarzeń.
– Dzisiaj około godziny drugiej w nocy otrzymaliśmy zgłoszenie, z którego wynikało, że kilku mieszkańców Lublina słyszało na niebie odgłos lecącego jakiegoś niezidentyfikowanego obiektu
– powiedziała rzeczniczka.
Jak dodała, oba zgłoszenia pochodziły z okolic Zalewu Zemborzyckiego.
– Jeżeli tutaj mówimy o rejonie Lublina, otrzymaliśmy dwa zgłoszenia. One pochodziły mniej więcej z podobnego miejsca
– wyjaśniła komisarz Anna Kamola.
Policja i wojsko przeszukują teren
Po otrzymaniu informacji na miejsce skierowano policyjne patrole. Poszukiwania prowadzone są wspólnie z przedstawicielami wojska. Służby sprawdzają m.in. pola uprawne na obrzeżach miasta.
– Na miejsce oczywiście natychmiast zostały skierowane nasze policyjne patrole. Aktualnie już od kilku godzin teren jest przeszukiwany razem z Żandarmerią Wojskową, a także z Wojskami Obrony Terytorialnej
– poinformowała rzeczniczka.
Jak dotąd działania nie przyniosły rezultatu. Funkcjonariusze nie znaleźli żadnego przedmiotu, który mógłby odpowiadać opisowi przedstawionemu przez mieszkańców.
– Obecnie policjanci penetrujący wskazane przez mieszkańców Lublina miejsca nie ujawnili żadnego przedmiotu, żadnego ewentualnego obiektu latającego. Teren cały czas jest jeszcze patrolowany, penetrowany przez naszych funkcjonariuszy
– przekazała komisarz.
Nie wiadomo, jak długo jeszcze potrwają poszukiwania. Policja nie jest obecnie w stanie wskazać, kiedy działania zostaną zakończone.
Ciemność utrudniała poszukiwania
Zgłoszenia wpłynęły w środku nocy, co mogło znacząco utrudnić sprawdzenie terenu. Większe możliwości dokładnego przeszukania okolicy pojawiły się dopiero po świcie.
– Ja tylko dodam, że zgłoszenie było około godziny drugiej w nocy, a więc wtedy, kiedy było bardzo ciemno i jakieś realne szanse na odnalezienie ewentualnego obiektu były znikome ze względu na panującą ciemność
– wyjaśniła rzeczniczka.
Jak zaznaczyła, wraz z nadejściem dnia sytuacja się zmieniła.
– Natomiast od godziny szóstej, siódmej, jak wiadomo, się rozwidniło, a więc była większa szansa, żeby ewentualnie cokolwiek ujawnić czy odnaleźć
– dodała.
Mimo poprawy widoczności służby nadal nie natrafiły na żaden ślad. Poszukiwania w rejonie wskazanym przez zgłaszających są kontynuowane.
Policja nie ujawnia pełnej treści zgłoszeń. Rzeczniczka potwierdziła jednak, że relacje obu osób były do siebie zbliżone, a zgłoszenia pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie.
Na godz. 8.43 służby nie odnalazły żadnego obiektu. Okoliczności nocnego zdarzenia pozostają niewyjaśnione.