Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
08:42 Ciechocinek: Referendum ws. odwołania burmistrza nieważne; frekwencja za niska o 28 osób
07:41 Polska: Aleksander Miszalski odwołany z urzędu prezydenta miasta Krakowa
07:28 Polska: Referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa nieważne; frekwencja wyniosła 29,97 proc.
06:48 Sondaż dla „SE”: ponad 70 proc. Polaków nie chce polexitu
06:26 USA: Kontrole na lotniskach po wzroście przypadków Eboli w Afryce
05:03 W poniedziałek maksymalne ceny paliw: benzyna Pb95 - 6,46 zł za litr, diesel - 6,85 zł za litr
Ważne "Pan prokurator chciał mnie przesłuchiwać w innej sprawie, niż zostałem wezwany. Zakres wezwania jest całkowicie rozbieżny z tym, czego miało dotyczyć przesłuchanie” — powiedział Tomasz Sakiewicz po wyjściu z prokuratury. Więcej na tvrepublika.pl
Pilne Kolejne fałszywe zgłoszenie na numer 112 doprowadziło do siłowego wejścia policji do rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Chełm zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 25 maja, godz. 17:00 Sala "Wieczernik" Chełmskie Centrum Ewangelizacji ul. Lubelska 2, 22-100 Chełm
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa zaprasza na mszę św. w intencji śp. Rotmistrza Pileckiego, 25 maja, godz.17:00, Kościół Narodzenia Pańskiego, al. Wolności 35. Po mszy św. złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Białystok-Centrum zaprasza na uroczystości upamiętniające 78 rocznicę zamordowania Rtm. Witolda Pileckiego. 25 maja, godz. 17:00 Msza Św. Kościół pw. Zwiastowania NMP w Białymstoku ul. Chętnika 80
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Ostrowiec Świętokrzyski i poseł Andrzej Kryj zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 25 maja, godz. 17:00 Aula nr II ANS ul. Akademicka 12, Ostrowiec Św
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" z Białegostoku i Brańska zapraszają mieszkańców województwa podlaskiego na protest przeciwko paktowi migracyjnemu - 26 maja (wtorek), Urząd Marszałkowski w Białymstoku, ul. Wyszyńskiego 1, o godz. 9:00
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zaprasza na spotkanie z Bogdanem Święczkowskim - prezesem Trybunału Konstytucyjnego pt. "Trybunał Konstytucyjny w czasach "demokracji" walczącej, 28 maja godz. 17:00, sala Akwen, ul Wały Piastowskie 24, Gdańsk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Wyszkowie zaprasza na spotkanie z europosłem Danielem Obajtkiem i posłem Danielem Milewskim - piątek, 29 maja, godz. 18:00, Biblioteka, ul. Gen. J. Sowińskiego 80, Wyszków
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Bytowie zaprasza na spotkanie otwarte z posłami na Sejm: Jackiem Sasinem oraz Michałem Kowalskim - 30 maja, godz. 15.00. Zespół Szkół Ogólnokształcących, ul. Gdańska 57
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Informujemy, że reaktywował się Klub "Gazety Polskiej" Kluczbork (woj. opolskie)

Stankowski: Smutna prawda w tle żałosnego spektaklu

Źródło: Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Istotę konfliktu, jaki rozgrywa się pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a opozycją wokół Ministerstwa Obrony Narodowej i jego działań, można ująć w jednym pytaniu – czy to dobrze, by Polska miała potencjał obronny pozwalający jej o własnych siłach skutecznie bronić się przed potencjalnym agresorem. A więc, czy Polska może być suwerennym państwem.

Stało się już smutną tradycją, że opozycja złożyła wniosek o odwołanie ministra obrony narodowej dokładnie w  przededniu szczytu NATO. O ile za pierwszym razem naiwni mogli wierzyć, że był to przypadek lub niezręczność, o  tyle recydywa nie pozostawia już żadnych złudzeń. Opozycja świadomie dąży do osłabienia pozycji ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo Polski w kluczowych dla naszej przyszłości momentach.

Przecież podczas poprzedniego szczytu NATO dzięki ogromnej determinacji polskich władz, szczególnie ministra obrony, udało się doprowadzić do zasadniczej poprawy możliwości obronnych poprzez obecność na naszym terytorium wojsk sojuszników z NATO. Brukselski szczyt również miał ogromne znaczenie, bo nie brakuje członków Paktu, którzy wcale nie są chętni wzmacnianiu jego wschodniej flanki i wolałyby skierować te siły na południe. Jest zatem o co zabiegać. Tymczasem Platforma Obywatelska i  Nowoczesna zdają się kibicować zupełnie zewnętrznym interesom. Nie dziwi to aż tak bardzo, jeśli zważyć, że przez osiem lat PO swoimi działaniami dramatycznie obniżała polską zdolność obronną.

Platforma reformuje armię

Działo się to choćby pod płaszczykiem tzw. profesjonalizacji armii, która doprowadziła liczbę szeregowych żołnierzy do smutnego stanu ok. 30 tys. (przy ogólnym stanie liczbowym polskiej armii wynoszącym ok. 100 tys.), czyniąc z niej wojsko urzędników. Na wojnie walczą szeregowcy, a generałowie mają nimi kompetentnie dowodzić. Sytuację kadrowej zapaści pogłębiało konsekwentne utrzymywanie absurdalnego limitu 12 lat służby i  będące jego efektem ogromne straty osobowe. Oto bowiem zmuszeni do odejścia z wojska byli trzydziestolatkowie z dużym doświadczeniem i  wiedzą, tak naprawdę bezcenni dla każdej armii.

Równolegle poprzednie rządy marnotrawiły ogromne kwoty pieniędzy z powodu nieracjonalnych zakupów w ramach modernizacji wojska. Rząd PO-PSL wydał ok. 50 mld zł na uzbrojenie, a  efektów rozumianych jako spójne i  całkowite zaspokojenie konkretnych potrzeb obronnych nie widać. Jak kupiono moździerze, to bez amunicji. Nadmorskie rakiety o zasięgu ponoć (bo brak przekonujących testów) 200 km wyposażono w radary o zasięgu 50 km i nie wyposażono w inny system dalekiej obserwacji pola walki. MON kierowane przez Tomasza Siemoniaka planowało zakup baterii antyrakietowych, a  całkowity koszt tych instalacji miał wynieść 47 mld zł. Dziś jednak mówi się już o  cenie 30 mld (17 mld różnicy! – co równa się wydatkom na program 500+ w pierwszym roku jego funkcjonowania) i, co ciekawe, w nieporównywalnie nowocześniejszej konfiguracji systemu. Przykłady można mnożyć. Poza tym procedury zakupów dalekie były od transparentności i (obawiam się) zgodności z  prawem, dlatego najpewniej nadają się do poważnego zbadania.

 

Sprawa śmigłowców Caracal to kolejny przykład trwonienia (na szczęście niedoszłego) zasobów MON-u na niepotrzebne zakupy, które może byłyby najjaśniejszym punktem prezydentury François Hollande’a, ale nijak się miały do realnych potrzeb naszego wojska. (To trochę jak zakup przez Edwarda Gierka licencji na autobusy Berliet. Sensu wielkiego to nie miało, ale uratowało zakłady produkcyjne we Francji i prezydent Valéry Giscard d’Estaing się cieszył). Polskiej armii nie jest potrzebna flotylla 50 ogromnych śmigłowców desantowych, bo nie mielibyśmy gdzie takiego desantu przeprowadzić – za to pilnie potrzebne są helikoptery bojowe oraz wsparcie dla Marynarki Wojennej. Smutnym paradoksem jest to, że najdroższym elementem kontraktu na Caracale było 16 śmigłowców przeznaczonych do współpracy z  marynarką, tyle że przeoczono jeden „drobiazg”. Otóż żaden z  polskich okrętów nie jest w stanie przyjąć na pokład ważącego ponad 11 ton „autobusu ze śmigłem”. A  wszystko to działo się w okresie niezwykle intensywnej rozbudowy i modernizacji armii rosyjskiej.

Zbrojeniówka do likwidacji

Czynnikiem niezwykle znaczącym dla obronności jest posiadanie własnego przemysłu zbrojeniowego. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia warunkiem skutecznych działań armii jest szybkie dostarczenie sprzętu na pole bitwy niezależnie od dostaw z zagranicy. Mamy przecież doświadczenia z czasu wojny 1920 r., kiedy to dostawy broni dla polskiego wojska walczącego na przedpolach Warszawy z bolszewikami były blokowane przez strajkujących robotników francuskich. Dziś, po ujawnieniu przez min. Antoniego Macierewicza dokumentu podpisanego przez Tomasza Siemoniaka, w którym zgadza się on de facto na likwidację polskiego przemysłu obronnego, nie można mieć większych wątpliwości, że polskie fabryki uzbrojenia były za czasów poprzedniego rządu świadomie i  konsekwentnie doprowadzane do upadku. A upadek własnej zbrojeniówki oznacza zawsze potężną wyrwę i  drastyczne obniżenie potencjału obronnego państwa.

 

Wiarygodność wobec NATO

Dziś trudno uwierzyć, ale sformułowana ostatecznie w 2013 r. przez ówczesnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja polska „doktryna obronna” jednoznacznie przesądzała o „braku jakiegokolwiek zagrożenia ze strony Rosji w  perspektywie najbliższych dwudziestu lat”. Ten pomnik geopolitycznej głupoty wisiał na stronach BBN-u jeszcze w czasie ostatnich wyborów prezydenckich, czyli już po wydarzeniach na Ukrainie. Możliwe zresztą, że ta doktrynalna twórczość była efektem wcześniejszej serdecznej współpracy polskich służb specjalnych z  putinowską następczynią KGB. Było to porozumienie, elegancko rzecz ujmując, pleców z  kijem, bowiem polski kontrwywiad wojskowy jest powołany i zobowiązany ustawowo do zwalczania zagrożeń ze strony służb specjalnych innych państw. Nie trzeba dodawać służby którego państwa powinny być szczególnie pieczołowicie zwalczane. Tymczasem sielankowe spacery po placu Czerwonym szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego wraz z szefami Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji oraz błazeńskie fotki w  czapeczkach rosyjskich matrosów na krążowniku „Aurora” z  pewnością nie uszły uwagi naszych rzeczywistych sojuszników z NATO. Rezultatem było odcięcie od możliwości głębokiej współpracy ze służbami Paktu i daleko posunięta wstrzemięźliwość w powierzaniu Polsce istotnej wiedzy militarnej. Słynne Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO mogło uzyskać certyfikację właśnie dopiero dzięki pozbyciu się generałów uprzednio kolaborujących z Rosjanami. Skalę grabieży majątku wojskowego oraz nieuprawnionych kontaktów ze służbami rosyjskimi najlepiej oddaje liczba 900 osób objętych obecnie prokuratorskimi zarzutami w 400 postępowaniach.

Jasny cel

Działania podjęte przez min. Antoniego Macierewicza – przede wszystkim utworzenie Wojsk Obrony Terytorialnej, wydatkowanie pieniędzy na realne potrzeby i  ucięcie wielu korupcjogennych powiązań lobbingowych, jakie trapiły polską armię – dają nadzieję, że niedługo Polska wymiernie zwiększy swój potencjał obronny. A przy konsekwentnym realizowaniu programu MON-u za 12 lat rzeczywiście będziemy mogli obronić się własnymi siłami. Jednak to, co stanowi interes Polaków, w oczywisty sposób nie podoba się zarówno tracącym na znaczeniu lobbingowym sitwom, jak i Rosji. Oceniając działania opozycji, warto pamiętać o rzymskiej zasadzie „is fecit cui prodest”– uczynił ten, komu przyniosło to korzyść.  

Gazeta Polska Codziennie