Groźny wirus w Polsce. Służby medyczne ostrzegają przed gorączką Zachodniego Nilu
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH potwierdził pierwsze przypadki zakażenia gorączką Zachodniego Nilu (WNV) w Polsce. Lekarze oraz Główny Inspektorat Sanitarny apelują o czujność, ponieważ objawy choroby mogą przypominać udar lub kleszczowe zapalenie mózgu, a na rynku wciąż nie ma skutecznego leku ani szczepionki na ten patogen.
W Polsce oficjalnie odnotowano dwa przypadki zakażenia wirusem Zachodniego Nilu. Eksperci ostrzegają jednak, że rzeczywista skala problemu może być znacznie większa, a liczba niezdiagnozowanych chorych mogła już wzrosnąć. Sytuacja w naszym kraju wpisuje się w szerszy trend widoczny na całym kontynencie – w Unii Europejskiej zgłoszono już bowiem 1715 zakażeń, które doprowadziły do 130 zgonów.
Wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśla, że liczba infekcji WNV w Europie stale rośnie i ten trend będzie się utrzymywał.
Trudna diagnoza i poważne objawy
Rozpoznanie gorączki Zachodniego Nilu stanowi dla medyków spore wyzwanie, ponieważ jej symptomy łatwo pomylić z kleszczowym zapaleniem mózgu. Do zakażenia ludzi dochodzi najczęściej w wyniku ukąszenia przez komary, które wcześniej miały kontakt z zarażonymi ptakami.
Szef GIS, Paweł Grzesiowski, ostrzega przed ryzykiem ciężkiego przebiegu choroby. W najpoważniejszych przypadkach objawy mogą przypominać udar mózgu.
Ze względu na brak dedykowanych leków przeciwwirusowych oraz zatwierdzonej szczepionki, lekarze mogą obecnie stosować wyłącznie leczenie objawowe. Służby medyczne apelują o stosowanie środków odstraszających owady i monitorowanie swojego stanu zdrowia po ukąszeniach.
Źródło: Republika, tysol.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X