Budka i jego żona tracą grunt pod nogami? Referendum w Gliwicach coraz bliżej. Wraca niewygodna afera z 2018 roku
Ponad 18 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. To poważny sygnał ostrzegawczy dla Koalicji Obywatelskiej na Śląsku. Żona jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków ugrupowania, Borysa Budki, może stracić stanowisko przed końcem kadencji. W tle powracają również niewygodne dla polityków KO wydarzenia z 2018 roku, kiedy ujawniono kontrowersyjne zmiany na listach wyborczych w Gliwicach.
Ponad 18 tysięcy podpisów. Prezydent Gliwic na traci poparcie
W niedzielę, 25 października, zakończyła się zbiórka podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Katarzyny Kuczyńskiej-Budki z funkcji prezydenta Gliwic. Jak poinformował portal 24Gliwice, inicjatorzy referendum ze stowarzyszenia GLIWICE2026 zebrali ponad 18 tysięcy podpisów. To znacznie więcej niż wymagane 12 716.
Teraz dokumenty mają trafić do komisarza wyborczego, który zweryfikuje ich prawidłowość. Jeżeli wymagana liczba podpisów zostanie potwierdzona, mieszkańcy Gliwic będą mogli zdecydować o dalszych losach prezydent miasta. Dla Koalicji Obywatelskiej byłby to kolejny poważny sprawdzian polityczny w regionie. Ewentualne odwołanie Katarzyny Kuczyńskiej-Budki mogłoby mieć katastrofalne skutki dla wizerunku ugrupowania przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Jej mąż, Borys Budka, od lat należy do czołowych postaci KO i jest silnie związany z gliwickimi strukturami ugrupowania. Utrata prezydentury w mieście stanowiącym jego polityczne zaplecze mogłaby zostać odebrana jako osłabienie pozycji w partii.
Problemy Katarzyny Kuczyńskiej-Budki nie zaczęły się wraz z ogłoszeniem zbiórki podpisów. 18 czerwca 2026 roku Rada Miasta Gliwice nie udzieliła prezydent wotum zaufania. Za jego przyznaniem zagłosowało zaledwie 10 radnych, przeciw było 11, a trzech wstrzymało się od głosu. Do przyjęcia uchwały potrzebnych było 13 głosów. Był to poważny polityczny cios dla urzędującej prezydent. Jednocześnie radni nie przyjęli uchwały o nieudzieleniu jej absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok.
Brak wotum zaufania pokazał jednak, że Katarzyna Kuczyńska-Budka nie może liczyć na stabilne poparcie większości rady miasta. Inicjatorzy referendum zarzucają władzom Gliwic między innymi niewłaściwe gospodarowanie majątkiem publicznym, kontrowersyjne decyzje inwestycyjne oraz brak wystarczającej przejrzystości w zarządzaniu miejskimi spółkami. Jednym z najważniejszych punktów sporu pozostaje przyszłość inwestycji szpitalnych w mieście.
Niewygodna historia Borysa Budki. Afera z listami wyborczymi
Obecne problemy polityczne małżeństwa Budków przypominają o wydarzeniach sprzed ośmiu lat. W 2018 roku gliwickimi strukturami Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej wstrząsnęła sprawa zmian na listach kandydatów w wyborach samorządowych. O kontrowersjach informowały wówczas między innymi „Nowiny Gliwickie” oraz Wirtualna Polska. Według ówczesnych doniesień Borys Budka i posłanka Marta Golbik mieli doprowadzić do zmian na wcześniej uzgodnionych listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej.
Z list usunięto kilkanaście osób, w tym działaczy społecznych oraz przedstawicieli ruchów miejskich. W ich miejsce pojawili się inni kandydaci, wśród nich Katarzyna Kuczyńska-Budka, żona Borysa Budki. Sprawa wywołała oburzenie części lokalnych działaczy, którzy podkreślali, że o usunięciu swoich nazwisk dowiedzieli się dopiero po rejestracji list. Według relacji Wirtualnej Polski niektórzy kandydaci otrzymali jedynie wiadomości SMS lub e-maile informujące o zmianach.
Szczególne kontrowersje wzbudził fakt, że wcześniej mieszkańcy składali podpisy poparcia pod listami zawierającymi inne nazwiska.
Wśród osób usuniętych z list znalazły się Katarzyna Janus, Natalia Wójcik oraz Ewa Lutogniewska.
W rozmowie z „Nowinami Gliwickimi” działaczki nie kryły oburzenia:
– Naruszono nasze konstytucyjne prawo – wskazywały.
Katarzyna Janus z Nowoczesnej nie kryła swojego niezadowolenia:
– Nieuczciwe nie tylko wobec kandydatów, własnych struktur i koalicjanta, ale przede wszystkim wobec gliwiczan, którzy podpisali listy poparcia dla konkretnych osób – komentowała.
Sprawa odbiła się szerokim echem w lokalnych strukturach ugrupowania. Media informowały również o kolejnych odejściach działaczy z gliwickiej Platformy Obywatelskiej.
Dziś Katarzyna Kuczyńska-Budka mierzy się z perspektywą referendum, które może zakończyć jej prezydenturę przed upływem kadencji. Dla Borysa Budki ewentualna porażka żony mogłaby oznaczać nie tylko osobisty problem polityczny, ale również osłabienie wpływów w regionalnych strukturach Koalicji Obywatelskiej.
Źródło: Republika, portalsamorzadowy.pl, wp.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Brazylijskie media: relacje z USA największym wyzwaniem kadencji Luli
Ojczym Andziaks jest poszukiwany. Influencerka ujawniła, gdzie przebywa
Czarnek ostro krytykuje rząd Tuska. PiS proponuje tańsze ogrzewanie i ostrzega przed kryzysem energetycznym