Prof. Żerko kontra mściwa władza. Naukowiec nie poddaje się
Profesor Stanisław Żerko to naukowiec znany z komentowania polskiej sceny politycznej. Charakteryzuje go to, że nie oszczędza żadnej ze stron sceny politycznej, a każda z nich dobrze się o tym przekonała. Politycy odwdzięczali się naukowcowi także krytyką, ale żaden z nich nie poszedł tak daleko, jak reprezentanci obecnej władzy. Profesor wystosował długi list do swojego przełożonego.
Sprawę szeroko opisuje portal odpowiedzialnypoznan.pl.
Władzy nie podoba się profesor. Bo ma poglądy i prywatnie je wyraża
W grudniu 2025 r. znany i ceniony komentator życia publicznego zmienił nazwę swojego konta na portalu X na wiele mówiący nick: ‘Konto prywatne, niewyrażające stanowiska IZ!’. Zmiana ta była pokłosiem otrzymanego przez niego pisma dyscyplinarnego, które mogło mieć poważne konsekwencje, włącznie z wyrzuceniem z pracy. Powodem problemów prof. Stanisława Żerki nie mogła być jego praca zawodowa, co do tej nie pojawiały się wszakże żadne zarzuty, w dodatku przebywa on na rocznym bezpłatnym urlopie. Historyk zajmujący się, jak sam o sobie mówi: ‘martwymi Niemcami’, zapracował na zainteresowanie ze strony władzy czym innym, mianowicie, swoją aktywnością w mediach społecznościowych
– czytamy na stronach portalu.
Warto wspomnieć, że Instytut Zachodni w Poznaniu nadzorowany jest przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Wydawało się, że spór historyka z KPRM został załagodzony. Prof. Żerko przywrócił starą nazwę swojego konta, zamieścił także wpis, w którym wyraził nadzieję, że po zakończeniu urlopu będzie mógł wrócić do swoich obowiązków w zlokalizowanym w Poznaniu ośrodku analitycznym. Wtedy jednak sekretarz stanu w KPRM znów dał o sobie znać
– przypomina odpowiedzialnypoznan.pl.
Stefaniak z KPRM grozi
Dalej przechodzi do Jakuba Stefaniaka, sekretarza stanu w KPRM, który od dłuższego czasu walczy z profesorem w mediach społecznościowych.
Niejaki Jakub Stefaniak jest relatywnie młodym działaczem z PSL. W swojej karierze dotarł do stanowiska sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W jego gestii znajduje się nadzór nad kilkoma think tankami, finansowanymi za pośrednictwem KPRM, w tym nad Instytutem Zachodnim. W niemiły sposób nasze drogi się skrzyżowały, ponieważ jestem pracownikiem IZ od 41 lat
– napisał profesor do dziennikarzy portalu.
Pan Stefaniak nie przyznaje, że to on był osobą, stojącą za interwencją u dyrektora Instytutu Zachodniego z powodu moich krytycznych i żartobliwych wobec obozu rządzącego wpisów na Twitterze. Pan Stefaniak – po tym, gdy skrytykowałem jego obraźliwy pod adresem prezydenta Nawrockiego wpis – pogroził mi na tymże Twitterze, że znów będę musiał „wypocić z siebie tłumaczenia i przepraszać jak ostatnio”. Jest to kłamstwo. Dziś jednak sekretarz stanu w KPRM J. Stefaniak był łaskaw napisać w stylu poniekąd dla niego charakterystycznym o mnie: „zapaskudził zbroję i spłodził samokrytykę na 4 strony, której mimo zapowiedzi nie upublicznił”
– kontynuuje Żerko.
Żerko do dyrektora IZ o obecnej władzy: "Wiem, jak na ogół mściwi i z gruntu źli są to ludzie"
Portal odpowiedzialnypoznan.pl opublikował w środę list, który "powstał w odpowiedzi na próby zdyscyplinowania go i groźby utraty pracy płynące w jego kierunku z obozu rządzącego". Dziennikarze podkreślili, że to świadectwo tego, jak wygląda kontrola bardzo ważnej dla polskiej polityki zagranicznej instytucji ze strony obecnego rządu.
W samym liście profesor zaznacza, że od 1 września 2025 r. przebywa na rocznym urlopie bezpłatnym. Pisze też, że adresat listu i dyrektor Instytutu Zachodniego, prof. Michał Nowosielski, jest z jego powodu nękany przez rządzących. Zaznacza jednak, że to nie on jest winowajcą tej sytuacji.
Rozumiem, w jak trudnym położeniu znajduje się Pan jako dyrektor Instytutu Zachodniego pod obecnymi rządami. Wiem, jak na ogół mściwi i z gruntu źli są to ludzie. Ze swym nihilistycznym stosunkiem do prawa i praworządności łamią i w tym przypadku wszystkie regulacje wynikające z tego, że IZ nie podlega KPRM, gdyż KPRM sprawuje nad IZ jedynie nadzór. Nikt nie ma prawa zmuszać Pana do „zrobienia porządku” z zatrudnionym w Instytucie profesorem, znanym z ostrych wypowiedzi krytykujących obóz rządzący
– czytamy w liście prof. Żerki do swojego przełożonego.
Nękanie, które trwa już kilkanaście lat
Moja aktywność publicystyczna była źródłem Pana kłopotów już za poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej, kiedy w 2011 r. musiał Pan nałożyć na mnie karę służbową po opublikowaniu przeze mnie artykułu na łamach „Rzeczpospolitej” (karę anulowaną później przez Komisję Dyscyplinarną IZ). Kolejny mój artykuł w „Rzeczpospolitej” miał dla mnie konsekwencje bardziej przykre osobiście: kilkoro zaciekłych zwolenników Platformy w Instytucie (w tym członkowie wielkopolskiego wyborczego komitetu poparcia dla B. Komorowskiego) napisało wiernopoddańczy list do władz, „odcinający się” ode mnie. Następnie chciano poddać mnie ostracyzmowi, bym nie wytrzymał atmosfery zaszczuwania i sam zwolnił się z Instytutu. NN, inicjatorka tej akcji, napisała mi jeszcze po latach otwarcie, że „piekło” wtedy mi „się jak najbardziej należało”
– wspomina profesor.
Żerko: gdybym wyszydzał obecnego prezydenta...
W liście są też odniesienia do rządów Prawa i Sprawiedliwości. Mimo krytyki i tej władzy, z profesorem obchodzono się znacznie łagodniej.
W liście prof. Stanisław Żerko pisze, że mogłoby być inaczej, ale jest warunek.
Jesteśmy ludźmi dorosłymi i wiemy doskonale, że gdybym wyszydzał opozycję i znienawidzonego przez obóz rządzący prezydenta RP, nie byłoby żadnych interwencji u Pana
– zaznacza Żerko.
Profesor w liście do swojego przełożonego pisze też, że nie zamierza zamilknąć w mediach społecznościowych.
Źródło: Republika, odpowiedzialnypoznan.pl, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X