Premier RP: Zatrzymajmy Rosję teraz. Rusza kampania STOP RUSSIA NOW
"Ta akcja ma się zdecydowanie przyczynić do tego, aby Europa nie była Europą obojętności, bezradności, nie była Europą porażki, żeby Europa była Europą zwycięską, ale to musi się stać jak najszybciej" - powiedział dziś na błoniach stadionu narodowego w Warszawie szef rządu Mateusz Morawiecki. Podczas konferencji prasowej premier poinformował, że w ramach "do różnych miast w Europie ruszą billboardy".
- Działanie będzie wzmacniane w mediach społecznościowych (...) Akcja rusza od razu, zarówno w mediach tradycyjnych, jak i społecznościowych" - dodał. Zaznaczył, że "akcja odbywa się pod hasłem Stop Russia Now, teraz, natychmiast, bo każdego dnia, w każdej godzinie, każdej minucie, brutalni rosyjscy żołnierze mordują na rozkaz Kremla, stwierdził Mateusz Morawiecki.
„Mówiłem już miesiąc temu – drodzy europejscy przywódcy, sankcje, które nałożyliście na Rosje, są za słabe. Popatrzcie na kurs rubla, na to, co się dzieje z rosyjską gospodarką – tam nie dzieje się nic specjalnego, ona ucierpi, ale w dłuższym terminie, ale nie teraz. A Ukrainie potrzebne są działania tu i teraz. +Stop Russia Now!+, niech wojska rosyjskie wyjdą, niech opuszczą Ukrainie jak najszybciej. Do tego potrzebne są miażdżące sankcje, dużo mocniejsze niż te, które udało się nałożyć” – powiedział polski premier.
„Jesteśmy zdecydowani, aby wdrożyć rozwiązania jak najbardziej radykalne, jednak muszą być to rozwiązania europejskie, dlatego tak ważne jest przekonywanie Niemców. Równie oburzająca jest postawa innych krajów, choćby Węgier, które także są hamulcowym. Ale zdajemy sobie sprawę, że gdyby Niemcy postąpiły odważnie, to byłoby coś zasadniczego i byłoby to absolutnie podstawowe dla zmian, służących zatrzymaniu finansowania Putina, Kremla i zbrodniczych możliwości, jakie są tam utrzymywane” – powiedział premier Mateusz Morawiecki na sobotniej konferencji prasowej w Warszawie.
Najnowsze
Brazylijczycy są rozczarowani kadrą. Nie wierzą w sukces "Canarinhos" na mistrzostwach
Na Słowacji nie będzie transkrypcji małżeństw tej samej płci. Można? Można!
Przydacz stawia sprawę jasno: Ukraina musi mieć świadomość, że z Banderą do UE nie wejdzie