Mąż zamordowanej woźnej przerywa milczenie: "nikt mi nie chciał nic powiedzieć"
Po tragedii w szkole pod Wyszkowem mąż zabitej przerywa milczenie. W rozmowie z "Faktem" pan Daniel zarzuca służbom brak wsparcia. -"W telewizji podawali, że nasza rodzina jest otoczona opieką psychologa. Gadali bzdury. Nikt się nawet u nas nie pojawił. Jak mój starszy syn dostał ataku histerii, musiałem dzwonić po psycholożkę, żeby przyjechała z nim porozmawiać" - mówił mąż zabitej kobiety.
Poruszające słowa męża zamordowanej woźnej z Leszczydol-Nowin. „O wszystkim dowiedziałem się z mediów”
W czwartek, 8 października w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim jej były uczeń – 15-latek – zaatakował ostrym narzędziem trzy osoby, w tym woźną. 37-letnia kobieta pomimo reanimacji zmarła. W rozmowie z "Faktem" pan Daniel, mąż zamordowanej Darii przerwał milczenie.
Jak się okazuje podczas akcji ratunkowej pan Daniel nie otrzymywał żadnych informacji o stanie żony.
Policja ani razu do mnie nie zadzwoniła. Z mediów dowiedziałem się, co się stało. Boże, moja żona leżała tam martwa w szkole. Nie mogłem nawet do niej wejść. Nikt z policji ani prokuratury nie dzwonił i nie informował nas o niczym. Zachowali się tak, jakby w ogóle nie miała rodziny
- powiedział pan Daniel.
Pan Daniel dodał przy tym, że jego rodzina nie dostała zapowiadanej pomocy psychologa.
W telewizji podawali, że nasza rodzina jest otoczona opieką psychologa. Gadali bzdury. Nikt się nawet u nas nie pojawił. Jak mój starszy syn dostał ataku histerii, musiałem dzwonić po psycholożkę, żeby przyjechała z nim porozmawiać
- mówi.
Urzędnicy zapewniają, że pomoc psychologiczna była rodzinie zapewniona.
Burmistrz Wyszkowa po rozmowie z wojewodą poinformował, że rodzina miała wczoraj zapewnioną pomoc psychologa. Psycholog była na miejscu w domu. Rodzina zmarłej ma zapewniona 24-godzinną pomoc psychologiczną. Wojewoda pracuje teraz nad zapewnieniem tej rodzinie pomocy socjalnej
— zaznaczyła Karolina Gałecka, rzecznik prasowa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
W rozmowie z "Faktem pan Daniel mówił również o tym jak na wieść o śmierci mamy zareagował straszy z synów.
Zostałem teraz sam z dwójką dzieci. Całe moje życie wywróciło się o 180 stopni. Zabił mi ukochaną żonę i zabrał matkę moim synom. To jest straszne — mówi. — Młodszy syn jeszcze o niczym nie wie. Starszy po tym, jak dowiedział się, że mama nie żyje, wpadł w histerię
— dodaje załamany.
Źródło: Republika, Fakt.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X