Oskarżono 376 osób o udział w ustawianych kolizjach drogowych!
Jak poinformowała mazowiecka policja, do sądu w Siedlcach trafił akt oskarżenia wobec grupy przestępczej zajmującej się m.in. wyłudzaniem odszkodowań komunikacyjnych na szkodę firm ubezpieczeniowych.
Co jest w akcie oskarżenia?
Akt oskarżenia, który został skierowany do Sądu Okręgowego w Siedlcach zakończył postępowanie, które trwało ponad 6 lat i dotyczyło zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem odszkodowań komunikacyjnych. Ustalono, że straty na szkodę firm ubezpieczeniowych to ponad 20 mln zł.
Było to największe tego typu śledztwo w Polsce. Jego efekt to 376 oskarżonych o udział w blisko 240 sfingowanych kolizjach drogowych - poinformowała rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu podinsp. Katarzyna Kucharska.
Jak dodała, postępowanie prowadzili nieprzerwanie od 2019 r. funkcjonariusze z tamtejszego wydziału do walki z przestępczością ekonomiczną przy współpracy z wydziałem dochodzeniowo-śledczym, przy czym nadzorowane ono było przez siedlecką Prokuraturę Okręgową.
W trakcie śledztwa stosowanych było 18 tymczasowych aresztów wobec podejrzanych. Na poczet kar i grzywien dokonano zabezpieczenia majątkowego na łączną kwotę blisko 4,3 mln zł - podkreśliła podinsp. Kucharska. Wyjaśniła, że z ustaleń postępowania wynika, że do sfingowanych kolizji poprzez celowe zderzenie pojazdów dokonanych przez „kaskaderów”, którzy oddalali się z miejsca zdarzenia przed przyjazdem patrolu policji, a na miejsce kierowcy przesiadały się podstawione osoby - deklarując swój udział w zdarzeniu jako prowadzący pojazd, przedstawiali nieprawdziwe okoliczności.
Jak działał mechanizm oszustwa?
W kolizjach wykorzystywano luksusowe pojazdy, często uprzednio kradzione na zlecenie, przerabiane i legalizowane dzięki czemu uzyskiwano wysokie sumy odszkodowań, nawet do 300 tys. zł za szkodę. Pojazdy, biorące udział w zdarzeniu, rejestrowane były fikcyjnie na osoby, które nigdy nie były ich faktycznymi właścicielami.
- Żadna ze szkód nie była przypadkowa. Całość nadzorowali członkowie grupy, którzy organizowali przebieg zdarzenia, wybierali jego miejsce, opłacali podstawione osoby i nadzorowały proces ubiegania się o odszkodowania
- zaznaczyła rzeczniczka mazowieckiej policji. Wspomniała jednocześnie, że osoby, na które rejestrowane były pojazdy uczestniczące w kolizjach, w dokumentach które przedkładały ubezpieczycielom, wskazywały należące do nich rachunki bankowe do wypłat przyznanych odszkodowań, przy czym następnie, po otrzymaniu wnioskowanych należności, przekazywały te środki organizatorom procederu.
W trakcie postępowania, jak dodała podinsp. Kucharska, funkcjonariusze przeprowadzili szereg czynności, podczas których znaleziono kilkadziesiąt kradzionych pojazdów, kilkaset kradzionych części samochodowych, zlikwidowano dziuple samochodowe na terenie woj. mazowieckiego oraz zabezpieczono dokumentację szkodową; z kolei od podejrzanych zabezpieczono 23 pojazdy o wartości 2 mln zł, które następnie sprzedano w formie licytacji prowadzonych przez Urząd Skarbowy w Radomiu.
Źródło: Republika, x, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Jakubiak: to co robi Żurek, to jest ośmieszanie Polski i polskiej racji stanu
To był finał pełen emocji! Wiadomo, kto wygrał Taniec z Gwiazdami
Komunikat prokuratury o Zbigniewie Ziobrze. Co wymyślili ludzie Żurka?