Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
14:45 Łódź: 13 lat więzienia dla matki za porzucenie noworodka w pustostanie
14:34 Papież odwiedzi Amerykę Południową: 31 tysięcy kilometrów, 14 przelotów
14:22 Małopolskie: Alert RCB dotyczący treningu systemu alarmowego w Skawinie
13:37 RCB: w powiatach janowskim i hrubieszowskim będą ćwiczenia z użyciem syren
12:44 Etiopia: Co najmniej 12 osób zabitych i kilkadziesiąt rannych w starciach na zach. kraju
12:03 Pomorskie: Wznowiono ruch pociągów w Pszczółkach; w wypadku zginęła 15-latka
11:16 Szczecin: Saperzy wywieźli niewybuch, ćwierćtonową bombę z czasów II wojny
10:44 Małopolskie: W szpitalu zmarł 44-latek postrzelony w niedzielę w Bukownie
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Myślenice zaprasza na spotkanie z Barbarą Nowak byłą kurator oświaty w Małopolsce 21 września, godz. 19:00 Dom Katolicki ul. 3-go Maja 1a, Myślenice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Koronowo zaprasza na spotkanie Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 22 września, godz. 19:00 Dom Św. Józefa przy Parafii WNMP, ul. Bydgoska 23, Koronowo
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Łazy zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 25 września, godz. 16:00 Sala przy kościele Św. Michała Archanioła, ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Szczecin zaprasza na spotkanie z posłami, Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, 26 września godz. 17:00, Aula Collegium Salezjanum, ul. Św. Jana Bosko 1, Szczecin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdynia zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 26 września, godz. 16:00, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 Lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Klub "GP" Częstochowa zaprasza na spotkanie z prawnikami stowarzyszenia Veritas et Ius - Piotrem Schabem, Kamilą Borszowską-Moszowską, dr. Michałem Skwarzyńskim i dr. Oskarem Kidą 27.09 godz. 16:00, Aula Tygodnika „Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie XI Przystanek Niepodległość w dniach 25-27 września w Lewinie Kłodzkim – szczegóły: przystanekniepodleglosc.pl
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 połączoną ze zwiedzaniem Mediolanu, Verony, Nicei, rejsem po jeziorze Garda- ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl

Opowieść o św. Mikołaju z Mirry

Źródło: Flickr

Ludzie obciążeni wieczornym posiłkiem i zmorzeni winem powoli zasypiali w swoich domach. Upał czynił wręcz nieznośnym odór wydzielający się z miejscowych rzeźni i garbarni. Rzemieślnicy produkujący słynny pergamin jako ostatni kończyli pracę, musieli podołać zamówieniom płynącym z całego imperium.

Dopiero wieczór przyniósł lekki podmuch wiatru od morza. Kapłanki w świątyni Artemidy wyszły rozkoszować się świeżym powiewem poruszającym kwiaty w przyświątynnych ogrodach. Wielki amfiteatr świecił pustkami.

Jednak tego dnia w Mirze było miejsce, gdzie zgromadziło się wielu ludzi. Chrześcijańska świątynia, od kilku miesięcy znajdująca się ponownie w rękach wyznawców Chrystusa, zapełniła się kapłanami i świeckimi. Dekret Licyniusza i Konstantyna ustanowiony w Mediolanie pozwolił na zwrot budynku. Dekret jednak nie mógł przywrócić życia biskupowi Miry, który odmówił złożenia ofiary rzymskim bożkom. Za cesarza Dioklecjana taka odmowa oznaczała śmierć. Kościół w Mirze mógł się cieszyć z chlubnej pamięci męczennika. Poszedł w ślady apostołów, ale miasto nie miało biskupa. Na wybór nowego pasterza przybyli nie tylko miejscowi członkowie gminy, mocno przetrzebionej Dioklecjańskimi represjami, pojawili się także biskupi z innych miast Anatolii.

Usunięto obraz.

W świątyni atmosfera daleka była od radosnej. Uniesienie spowodowane zakończeniem prześladowań bezpowrotnie minęło. Miłość bliźniego też nie znajdowała tu gwałtownego ujścia. Zbiegowisko to zaczynało bardziej przypominać przygotowania do walk gladiatorów niż grono natchnionych wyznawców. Ludzie w świątyni coraz wyraźniej dzielili się na dwie grupy. W obydwu gniew narastał z minuty na minutę i gdyby nie stanowcze wezwania do spokoju sędziwego biskupa z Olympos, kto wie, czy na pomoc nie trzeba by było wzywać licznie zgromadzonych w mieście legionistów. Oprócz dwóch zwaśnionych grup uważny obserwator mógłby dostrzec jeszcze trzecią – w milczeniu przyglądającą się gorszącemu widowisku. Ta grupa była najliczniejsza, ale w ferworze padających oskarżeń mało widoczna. Niejeden modlił się, by ten koszmar już się jakoś skończył. Problem jednak był, i to całkiem poważny. Wszystko zaczęło się w chwili, gdy zgłoszono kandydaturę Sardosa na biskupa Miry. Sardos to doświadczony kapłan z kupieckiej rodziny osiadłej od wieków w mieście. Był uczony w piśmie, a osobistym majątkiem mógł wesprzeć restaurację świątyni. Na kapłanie ciążyła jednak bardzo poważna skaza. Należał do dosyć licznej grupy duchownych, którzy chroniąc się przed prześladowaniami, złożyli bożkom ofiarę.

Za Sardosem stanęli oczywiście niemal wszyscy, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. Po drugiej stronie znaleźli się ci, którzy nie ulegli terrorowi i zdołali przetrwać prześladowania, oraz rodziny pomordowanych. Najostrzej wypowiadał się syn prefekta:

– Co zrobicie, jeżeli władzę w całym imperium przejmie Licyniusz, który nie jest tak chętny chrześcijanom jak Konstantyn? – pytał. – Czy biskup Miry w dzień będzie składał ofiary pogańskim bożkom, by w nocy brać udział w ofierze Chrystusa?

Młody chrześcijanin mówił z takim zaangażowaniem, jakby jednocześnie chciał przekonać zebranych i odkupić winy własnego ojca, gorliwego wykonawcy rozkazów Dioklecjana.

Dolał oliwy do ognia. Zaczęły padać gromkie okrzyki, że Kościół to nie wojsko.

– Tu się nie wykonuje rozkazów, tu się wybacza...

Brat zabitego biskupa żachnął się:

– Wybaczenie to jedno, a godność kapłańska to co innego.

Sardos nie miał szansy, ale w zamian każdy kandydat spośród tych, którzy odmówili złożenia ofiary rzymskim bożkom, spotykał się z krytyką.

Minęła już połowa nocy i stawało się jasne, że w takiej atmosferze nikt nie może zostać wybrany. Biskup Olympos wreszcie kazał się wszystkim uciszyć.

– Nie opuścimy tej świątyni, póki nie znajdziemy rozwiązania. Będziemy się tak długo modlić, aż wybierzemy pasterza Miry...

Z godziny na godzinę gniew ustępował zmęczeniu. Wzniesione ręce opadały, wargi poruszały się coraz wolniej. Nad ranem senność stawała się nieznośnym ciężarem. Nie było już ani złości, ani żaru modlitwy. Pierwsze promienie światła wpadły do świątyni, chwilę później u wejścia pojawiła się postać mężczyzny...

Usunięto obraz.

Starzy rodzice Mikołaja, czciciele Afrodyty, nie rozumieli syna. Jego upodobanie do religii niewolników i nowych obywateli imperium, tak sprzeczne z tradycją, zbudowało między ojcem i synem niewidzialny mur. Rodzice chronili jednak zarówno samego Mikołaja, jak i napotykanych współwyznawców tej dziwnej religii. Wiedzieli, że został kapłanem, choć nigdy nie pytali go, co to dokładnie znaczy. Traktowali syna jak chorego, o którego przypadłości nie wypada mówić. Kiedy skończyły się prześladowania chrześcijan, Mikołaj postanowił opuścić Patarę. Nie chciał od rodziców żadnego majątku. Tym razem jednak ojciec nie dał sobie niczego wytłumaczyć. Ledwo kryjąc wzruszenie, włożył mu do ręki pękaty trzos złotych solidów.

Mikołaj wybrał się do Rzymu, starej stolicy imperium, gdzie spoczywają prochy świętych Pawła i Piotra. Po drodze do Wiecznego Miasta zatrzymał się w tawernie pod Mirą, stolicą Licji. To właśnie w Mirze nauczał w czasie swoich podróży św. Paweł.

Właściciel tawerny był w złym nastroju. Wieczerzę, świeżo upieczoną baraninę i dzban wina, przyniosła Mikołajowi młoda dziewczyna, chyba córka gospodarza. I ona nie była w humorze. Mikołaj miał wrażenie, że dziewczyna przed chwilą płakała. Jadł powoli kolację, przyglądając się współbiesiadnikom. Siedzący obok dwaj mężczyźni narzekali na nowe podatki.

– Rzym zrobi z nas wszystkich niewolników. Urodziłem się wolny, ale wszystko mi zabierają. Z czego mam żyć, jak wykarmić rodzinę...

Drugi rozmówca uważnie rozglądał się po tawernie i jedynie kiwał przytakująco głową. Zapłacili za kolację srebrną monetą. Zanim odeszli od stołu, właściciel zaczął skrobać monetę nożem. Kiedy zobaczył, że błyszczy tak samo jak przedtem, wyraźnie odetchnął. Na usprawiedliwienie rzucił im, że od dzisiaj nie ufa nikomu.

Robiło się coraz później. Mikołaj został w tawernie jedynie z gospodarzem. Mężczyzna sam sobie nalewał wino i wypijał kielich za kielichem. W pewnym momencie, patrząc ciężkim wzrokiem na Mikołaja, rzucił do niego zaczepnie:

– A tak! Nikomu nie ufam, teraz nawet przyjacielowi... – wychylił kolejny kielich.

– Wierzysz w bogów? – nie czekał na odpowiedź.

– Bogowie czynią cuda... Coraz gorsi bogowie, coraz gorsze pieniądze i coraz gorsze cuda...

Był już mocno pijany.

– Zamieniają srebro w miedź – kontynuował, nie przejmując się, czy to, co mówi, interesuje Mikołaja.

– Miałem cały trzos srebra, za który sprzedałem przyjacielowi wszystko oprócz tej tawerny. A teraz moja córka w posagu zamiast srebra dostanie... miedziany kielich, jak to przetopi.

Wybuchł strasznym śmiechem i wyciągnął pękaty trzos. Wypił kolejny kielich i przechylił sakiewkę tak, że wysypały się z niej srebrne monety. Potoczyły się po całej tawernie. Mikołaj podniósł jedną z nich i skaleczył nożem. Zamiast srebra wychodził brąz. Moneta nie była fałszywa, chyba że o fałszerstwo oskarżyć należało poprzednich cesarzy. Mikołaj wiedział, że właściciel tawerny nic z tym już nie zrobi. Patrzył na niego z niekłamanym współczuciem. Pijany mężczyzna zasnął na ławie.

Mikołaj pozbierał monety z ziemi. Zawołał córkę gospodarza. Wyciągnął trzos, który dostał od swojego ojca, i z przekonaniem powiedział dziewczynie:

– To chyba od taty.

Wysypał też zebrane srebrne miedziaki na stół.

– Za kolację powinno wystarczyć.

Usunięto obraz.

Wyszedł, zostawiając dziewczynę z dwiema sakiewkami pieniędzy. Nie miał już za co podróżować. Błąkał się do rana, modląc się i zastanawiając, gdzie pójść. Zanim zaczęło świtać, odszukał chrześcijańską świątynię. Drzwi były uchylone. Zdumiał się, w środku zobaczył mnóstwo ludzi.

Biskup Olympos poczuł, że Pan Bóg wybrał nowego pasterza Miry.

Rok 2009

Portal TV Republika