„Odłóż noże, ja ci pomogę”. Dyrektor szkoły stanął twarzą w twarz z 15-letnim zabójcą
Dramatyczne chwile w szkole w Leszczydole-Nowinach. Krzysztof Ochmański, dyrektor placówki, który powstrzymał 15-latka przed dalszym atakiem, dzień po tragedii opowiedział o tym, co wydarzyło się na szkolnych korytarzach. Nastolatek miał odłożyć noże i poprosić go o pomoc. „Krzyknąłem, że ja ci pomogę, ale odłóż noże” – relacjonował dyrektor w rozmowie z dziennikarzami. Jak podkreślił, początkowo nie zdawał sobie sprawy, że ma do czynienia z uzbrojonym napastnikiem.
Dramat rozegrał się w szkole
Do tragicznych wydarzeń w Leszczydole-Nowinach doszło w czwartek. 15-letni napastnik zabił woźną i ranił nauczycielkę oraz dyrektora placówki. Krzysztof Ochmański powstrzymał nastolatka przed kontynuowaniem ataku.
Dzień po tragedii dyrektor opowiedział dziennikarzom o dramatycznych chwilach, w których musiał zmierzyć się z napastnikiem. Jego relacja pokazuje, jak szybko pozornie niezrozumiała sytuacja przerodziła się w walkę o bezpieczeństwo osób przebywających w szkole.
– Ja nie wyobrażałem sobie, że to jest nożownik. Nie widziałem, że ma noże. Był przebrany i raczej wskazywało to na jakiś żart
– wspominał Krzysztof Ochmański.
Jak zaznaczył, początkowo sądził, że ma do czynienia z kimś, kto biega po szkole, straszy i próbuje wywołać zamieszanie. Nie zdawał sobie sprawy z rzeczywistej skali zagrożenia.
„Odłóż noże, ja ci pomogę”
Jednym z najbardziej przejmujących momentów relacji dyrektora jest opis chwili, w której udało mu się nawiązać kontakt z napastnikiem. Jak wynika z jego słów, nastolatek miał w pewnym momencie zasygnalizować, że nie chce już kontynuować tego, co robił.
– Ja do końca nie wiem, ja też byłem w jakimś takim szoku. Ale że nie chce tego robić, chyba przepraszał, co ja zrobiłem. I jak zauważyłem, że mogę z nim rozmawiać, no to krzyknąłem, że ja ci pomogę, ale odłóż noże
– relacjonował Krzysztof Ochmański.
Nastolatek miał posłusznie odłożyć broń. Dyrektor polecił mu następnie usiąść i zdjąć kask. Mimo pozornego uspokojenia napastnika nie zamierzał jednak tracić czujności.
– Myślę, że w tym momencie to on już się chyba poddał. Natomiast ja oczywiście byłem czujny, bo te noże musiałem stamtąd zabrać, gdzieś tam do toalety odrzuciłem
– opowiadał.
Ochmański podkreślił, że nie miał pewności, czy zagrożenie rzeczywiście minęło. Dlatego osłaniał się tablicą i próbował utrzymać kontakt z 15-latkiem.
W pewnym momencie nastolatek miał nawet poprosić go o przytulenie.
Dyrektor sprawdził, co dzieje się z rannymi
Gdy napastnik siedział już na ławce i czekał na przyjazd policji, Krzysztof Ochmański postanowił sprawdzić, co dzieje się w pozostałych częściach szkoły. Szczególnie martwił się o ranną nauczycielkę.
– Widząc, że on już siedzi w miarę grzecznie, czekając na policję, pobiegłem zobaczyć, co się dzieje tam z tyłu. Szczególnie byłem zaniepokojony ranną nauczycielką, bo wydawało mi się, że była mocno ranna
– mówił.
Jak dodał, po sprawdzeniu sytuacji wrócił do napastnika. Ten zdążył już wstać z ławki. Według relacji dyrektora również wtedy zachowywał się spokojnie, ponieważ chciał zobaczyć, co zrobił.
Dyrektor nie ukrywał, że działał w ogromnym stresie. W jego pamięci pozostały przede wszystkim kolejne sekundy, w których musiał jednocześnie kontrolować zachowanie napastnika i upewniać się, że inni nie znajdują się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.
Monitoring ujawnił trasę napastnika
Ważnych informacji na temat przebiegu ataku dostarczyło nagranie z monitoringu. Jak przekazał Krzysztof Ochmański, po przejrzeniu materiału zauważył, że 15-latek kierował się w stronę najmłodszych uczniów.
– To była kolejność następująca: woźna, zerówka, później kolejna klasa obok i tak pewnie dalej
– relacjonował.
Dwie sale, do których miał kierować się napastnik, były zamknięte. Przebywające w nich dzieci wyjechały na wycieczkę. Dyrektor zaznaczył również, że udało się zabezpieczyć pozostałe pomieszczenia, do których mógł zmierzać nastolatek.
Na kasku 15-latka znajdowało się urządzenie, które mogło służyć do nagrywania przebiegu zdarzeń. Dyrektor przypuszczał, że był to smartfon umieszczony na statywie. Nie potrafił jednak powiedzieć, dlaczego nastolatek miał przy sobie taki sprzęt.
„To był chłopak uśmiechnięty, z dołkami”
Szczególnie poruszające są słowa Krzysztofa Ochmańskiego dotyczące wcześniejszego zachowania 15-latka. Nastolatek był absolwentem szkoły. Jak podkreślił dyrektor, wcześniej nie sprawiał problemów związanych z agresją.
– Właśnie to był chłopak taki uśmiechnięty, z dołkami. (…) Jak ktoś tam się uśmiechnął do niego, to on się uśmiechał. Także nie było widać agresji. U niego na pewno nie
– mówił.
Przyznał, że nastolatek miał trudności z regularnym uczęszczaniem do szkoły. Wychowawcom udało się jednak zachęcić go do udziału w szkolnych wycieczkach. Chłopak zaangażował się również w działalność pocztu sztandarowego.
Dyrektor wspominał, że pod koniec ósmej klasy sytuacja wychowawcza wyraźnie się poprawiła. Nie dostrzegał wówczas sygnałów, które pozwalałyby przewidzieć tak dramatyczny rozwój wydarzeń.
Na pytanie o możliwe motywy ataku nie potrafił udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Zaznaczył, że w chwili zdarzenia próbował przede wszystkim ustalić, czy napastnik przyszedł sam i skąd się pojawił. Nastolatek miał powiedzieć mu, że przyszedł z domu.
Szkoła próbuje poradzić sobie z tragedią
Dzień po ataku placówka mierzy się z konsekwencjami tragedii. Krzysztof Ochmański poinformował, że zorganizowano wsparcie dla społeczności szkolnej. Zapowiedział również próbę spotkania z rodziną zamordowanej pracownicy.
Sytuacja jest szczególnie trudna ze względu na dzieci, które były w szkole w chwili ataku. Jedno z dzieci zamordowanej woźnej uczestniczyło w wycieczce zerówki, do której miał dobijać się napastnik. Drugie przebywało w sali, którą dyrektor próbował zabezpieczyć.
W piątek dzieci nie miały zajęć dydaktycznych. Szkoła poinformowała wcześniej rodziców, że nauczyciele będą obecni na miejscu, ale uczniowie otrzymają dzień wolny. Dyrektor zapowiedział, że chce podjąć przemyślaną decyzję dotyczącą powrotu do normalnego funkcjonowania placówki.
– Chcę to ustalić. Chcę podjąć jakąś decyzję, żeby to naprawdę była słuszna decyzja i przyniosła jakiś efekt
– podkreślił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
SPRAWDŹ TO!
Tusk w amoku! Nie wyszło z TK, biorą się za NBP: na celowniku Adam Glapiński
Piotr Müller ostrzega: koalicja rządząca funduje nam finansową katastrofę
Seria ataków w szkołach. Policja komentuje sprawę rzekomego internetowego challenge’u