Mecenas ujawnia kulisy nocnej interwencji na policji
Mecenas Bartosz Malewski opisał na platformie X przebieg nocnej interwencji w sprawie zatrzymanego pana Piotra. Jak relacjonuje, obrońcy przez wiele godzin próbowali ustalić miejsce pobytu mężczyzny, uzyskać bezpośredni kontakt z klientem i dowiedzieć się, kto prowadzi postępowanie. Policja nie dopuściła ich do zatrzymanego, a rzecznik nie podał godziny zaplanowanych czynności procesowych, które mają odbyć się 17 października.
Mecenas Bartosz Malewski przedstawił na platformie X swoją relację z nocnych działań podejmowanych w sprawie zatrzymanego pana Piotra. Około godziny 22 dołączył do adwokat Magdaleny Prządki-Leszczyńskiej, która od godziny 19 przebywała na komisariacie przy ulicy Wilczej w Warszawie. Pierwsze czynności związane ze sprawą miała podejmować już od godziny 15.
Malewski udał się wcześniej do Komendy Stołecznej Policji przy ulicy Nowolipie, gdzie — według posiadanych przez obrońców informacji — miał zostać przewieziony zatrzymany. To tam miały odbyć się kolejne czynności procesowe, w których adwokaci zamierzali uczestniczyć.
Jak twierdzi mecenas, przez dwie godziny nikt nie chciał zejść do obrońców. Kontakt z funkcjonariuszem dyżurnym odbywał się wyłącznie telefonicznie. Według relacji Malewskiego policjant twierdził, że nie posiada informacji, czy zatrzymany w ogóle przebywa w budynku KSP.
Po około dwóch godzinach do adwokatów miał przyjść funkcjonariusz policji z komisariatu przy ulicy Wilczej, Marek Gruchała. Jak relacjonuje Malewski, poinformował on obrońców, że zatrzymany nie życzy sobie kontaktu z nimi.
Mecenas podkreślił, że tymczasowego upoważnienia do obrony udzieliła żona zatrzymanego. Dlatego obrońcy domagali się możliwości bezpośredniego spotkania z mężczyzną, aby osobiście zweryfikować, czy rzeczywiście odmawia kontaktu z adwokatami.
Według relacji Malewskiego nie uzyskali takiej możliwości. Nie udało im się również ustalić nazwiska funkcjonariusza prowadzącego postępowanie.
Po powrocie na Wilczą adwokaci mieli ponownie próbować uzyskać informacje o sprawie. Jak opisuje Malewski, zapytali policjantkę dyżurną o funkcjonariusza prowadzącego postępowanie i możliwość skontaktowania się z nim.
Dyżurna miała na chwilę opuścić recepcję, aby uzyskać potrzebne informacje. Po powrocie — według relacji mecenasa — szybko oświadczyła, że wszystkie informacje zostały już przekazane, po czym wróciła do sąsiedniego pomieszczenia.
Malewski twierdzi, że po chwili zgaszono tam światło, a znajdujący się w środku policjanci przestali reagować. Recepcja miała pozostać pusta.
Po kolejnej godzinie do obrońców wyszedł rzecznik policji. Jak relacjonuje mecenas, powtórzył informację, że zatrzymany nie chce kontaktować się z obrońcami, a także z innymi osobami, w tym rzekomo z żoną.
Rzecznik poinformował również, że dalsze czynności procesowe z udziałem pana Piotra mają zostać przeprowadzone 17 października. Nie podał jednak konkretnej godziny.
W ocenie Malewskiego brak tej informacji może w praktyce uniemożliwić obrońcom udział w zaplanowanych czynnościach.
Głównym problemem wskazywanym przez Malewskiego pozostaje brak bezpośredniego kontaktu z zatrzymanym.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X