Kierwiński straszy posłankę PiS pozwem ws. wypowiedzi o pogłosie. Wąsik odpowiada ostro
Zamiast spokojnego wyjaśnienia bulwersującej sprawy brutalnego gwałtu w strukturach Policji, szef MSWiA Marcin Kierwiński sięga po groźby pozwu wobec posłanki PiS Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom, która publicznie stanęła w obronie ofiary. Skrytykowała też sposób zarządzania resortem. Ostra reakcja ministra wywołała natychmiastową odpowiedź europosła Macieja Wąsika, który zarzucił Kierwińskiemu próbę zastraszania i odwracania uwagi od odpowiedzialności politycznej.
Kierwiński reaguje groźbami na zarzuty
Sprawa brutalnego gwałtu na młodej policjantce w Piasecznie wywołała ogromne poruszenie opinii publicznej. Głos zabrała m. in. posłanka PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, która na antenie Republiki ostro skrytykowała działania resortu spraw wewnętrznych i samego Marcina Kierwińskiego:
— Wszystko wskazuje, że MSWiA próbowało ukryć tę sprawę i gdyby nie dziennikarze, pewnie do dzisiaj byśmy się o tym nie dowiedzieli. Po raz kolejny dziennikarze okazują się bardziej skuteczni od organów państwa — powiedziała.
— Ponieważ dla mnie jest to dowód, że ryba psuje się od głowy. Fakt, że pijany dowódca jednego z oddziałów prewencyjnych zgwałcił stażystkę (...) jest niewyobrażalne, ale z drugiej strony skoro szef MSWiA może pod wpływem alkoholu występować publicznie i potem się mówi, że miał pogłos albo nie miał pogłosu i to wszystko uchodzi mu bezkarnie, to trudno się dziwić, że w podległej mu instytucji ludzie w ten sam sposób się zachowują — dodała.
Zamiast merytorycznej odpowiedzi pojawiła się groźba pozwu za przypomnienie kompromitującego wystąpienia szefa MSWiA z maja 2024 roku:
— Niejaka Wojciechowska van Heukelom za swoje prymitywne i kłamliwe słowa może spodziewać się pozwu. Naruszyła moje dobra osobiste i odpowie za to. Nie odpuszczę — napisał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Wpis ministra został odebrany jako próba zastraszenia posłanki, która publicznie upomniała się o wyjaśnienie skandalicznej sprawy w Policji podległej resortowi.
Na słowa Kierwińskiego szybko odpowiedział były wiceszef resortu, europoseł PiS Maciej Wąsik:
— Zamiast wyjaśnić sprawę brutalnego gwałtu w Policji, którą nadzoruje, Kierwiński próbuje zastraszyć posłankę, która ujęła się za ofiarą — napisał Wąsik.
To jednak nie był koniec. Kierwiński atakował dalej:
— Panie Wąsik, sprawa gwałtu jest sprawnie wyjaśniana. Podejrzany siedzi w areszcie. Trwają kontrole. Wy nigdy tak twardo nie reagowaliście. Rozumiem pańską niechęć do mnie. W końcu pomogłem panu zaprzyjaźnić się z niezbyt przytulną celą. A na wasze oszczerstwa będzie reakcja — napisał.
Kontekst sprawy jest wyjątkowo ciężki. Według prokuratury młoda policjantka stażystka miała zostać zgwałcona przez swojego przełożonego podczas libacji alkoholowej w jednostce w Piasecznie. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla podejrzanego. Jednocześnie pojawiły się pytania o nadzór, reakcję przełożonych i czy sprawa nie była zamiatana pod dywan.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X