Kaczyński o niższych cenach paliw: presja ma sens, Tusk przez tygodnie łupił Polaków
"Przez tygodnie Tusk łupił Polaków, twierdząc, że nic nie da się zrobić, potem prawie dobę nie publikowano ustawy i po cichu podnoszono ceny w hurcie, a na koniec rozporządzeniami przedłużono wyższe ceny aż do dzisiaj" - napisał na X prezes PiS Jarosław Kaczyński, krytykując tym samym politykę rządu, który dopiero po trzech tygodniach zdecydował się na działania wpływające na spadek paliw. Działania, które już dawno podyktował ekipie Tuska kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek.
Polacy płacą za opieszałość rządu Tuska
29 marca weszła w życie nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej, wprowadzająca mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach. Od poniedziałku obowiązuje rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki dotyczące obniżki akcyzy na paliwa. Dziś wchodzi zaś w życie rozporządzenie dotyczące obniżenia stawek podatku od towarów i usług, na mocy którego obniżony do 8 proc. VAT ma obowiązywać od 31 marca do 30 kwietnia br.
Wszystko to jednak, jak przekonuje PiS, rząd Tuska realizuje z opóźnieniem, a za tę opieszałość płacą od trzech tygodni Polacy. Co więcej, wydaje się, że obniżka cen na stacjach nie będzie zbyt długa. Orlen po wymuszonej obniżce hurtowych cen benzyny i diesla znowu podnosi ceny. Za chwilę odczujemy to w końcowych cenach na stacjach.
"Efekt Czarnka = niskie ceny"
Jak zwracał uwagę w swoim wpisie na X prezes PiS, presja na rządzących ma sens.
Musieliśmy czekać na ten dzień od 9 marca. Przez tygodnie Tusk łupił Polaków, twierdząc, że nic nie da się zrobić, potem prawie dobę nie publikowano ustawy i po cichu podnoszono ceny w hurcie, a na koniec rozporządzeniami przedłużono wyższe ceny aż do dzisiaj.
Wreszcie razem osiągnęliśmy to, o co walczyliśmy od tygodni. Efekt Czarnka = niskie ceny, widoczne na stacjach paliw gołym okiem. Korzystajcie, bo, znając Tuska, nie wiadomo, jak długo te ceny będą utrzymane
- podkreślił Jarosław Kaczyński.
"Drożyzna jest niebywała"
W piątek w Wysokiem Mazowieckiem (Podlaskie) wiceprezes PiS Przemysław Czarnek zarzucił rządowi, że wskutek braku jego działań bardzo drogie są nie tylko paliwa, ale i żywność. Na spotkanie z sympatykami PiS przyniósł koszyk, w której miał podstawowe produkty. Na koszyku widniał napis „Tusk = bankructwo”. Miał też kanister symbolizujący wysokie ceny paliw.
- Drożyzna, jaka panuje w sklepach, jest niebywała. Przygotowujemy się do świąt, chcemy zrobić zakupy na święta i myślimy sobie, czy na to wszystko nas stać - mówił Czarnek. Wymienił ceny jajek, chleba czy wędlin. - I wszystko kosztuje ogromnie wiele i kosztować będzie jeszcze więcej. Dlaczego? Bo tym państwem zarządza banda nieudaczników, ludzi, którzy mają w nosie interesy zwykłego Polaka, zwykłego obywatela - mówił Czarnek.
Odnosząc się do cen paliw, ale i prądu dodał, że wpływają one na ceny żywności. Jak zaznaczył, gdyby procedowany był złożony przez PiS niespełna trzy tygodnie temu projekt obniżenia podatku VAT i akcyzy na paliwa, obecnie ceny już byłyby niższe, a rolnicy zaoszczędziliby pieniądze płacąc za paliwo do maszyn rolniczych. - To państwo łupi rolników - uznał.
CZYTAJ WIĘCEJ: GUS podał dane o inflacji. Ceny znów wzrosły
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X