Nasz Widz grzmi na PKP Intercity: "padłem ofiarą procedur, które są kpiną z logiki"
Widz Republiki, Pan Dawid (nazwisko znane redakcji) podzielił się z nami komunikacyjnym, a długotrwałym, jak napisał, absurdem komunikacyjnym. Wiozący go do Jaworzna pociąg Intercity z Warszawy nie zatrzymał się na tej stacji, a wywiózł go... do Krakowa, gdzie Pan Dawid otrzymał bilet (przyznajmy - darmowy) do Jaworzna. "Wydłużyło to moją podróż o dwie godziny", zauważa nasz Widz, o kosztach poniesionych przez przewoźnika już nawet nie wspominając - wiadomo, żyjemy przecież w bogatym, uśmiechniętym państwie!
W skierowanym do naszej redakcji liście mężczyzna szczegółowo opisuje całą sytuację. Zaczyna jednak od ogólniejszej refleksji, pisząc: "zwracam się z tematem interwencyjnym, który idealnie pokazuje, jak państwowy monopolista PKP Intercity S.A. od blisko roku ignoruje pasażerów z województwa śląskiego, zasłaniając się „tymczasowymi remontami”.
A oto opis całego zdarzenia. Pan Dawid opowiada: "Dzisiaj padłem ofiarą procedur, które zakrawają na kpinę z logiki i transportu publicznego. Podróżowałem pociągiem IC "Lubomirski" z Warszawy Zachodniej do Jaworzna Szczakowej z przesiadką w Zawierciu. Mój pierwszy pociąg opóźnił się o 30 minut i przesiadka uciekła.
W tym momencie zaczął się nieprawdopodobny absurd. Pociąg IC "Lubomirski", w którym cały czas siedziałem, kontynuował jazdę i poruszał się trasą wiodącą DOKŁADNIE przez stację Jaworzno Szczakowa – czyli moje docelowe miasto. Co więcej, pociąg wjechał na stację, zwolnił przy peronach... ale drzwi pozostały zamknięte. Obsługa poinformowała mnie, że skład nie ma tu wpisanego postoju handlowego.
Przewoźnik, zamiast pozwolić mi wysiąść, przymusowo wywiózł mnie poza województwo śląskie aż do Krakowa Głównego, dał darmowy bilet zastępczy na powrót i kazał wracać kolejnym pociągiem do Jaworzna, wydłużając moją podróż o 2 godziny.
Sprawa ma jednak znacznie głębsze, systemowe tło. Od prawie roku pociągi PKP Intercity kursujące w stronę Warszawy jeżdżą przez Jaworzno Szczakową w ramach tzw. „objazdu na czas remontu”. Przewoźnik twierdzi, że to rozwiązanie tymczasowe, dlatego pociągi jadące do stolicy nie mają tu prawa postoju.
W tym samym czasie na tej samej stacji bez problemu zatrzymują się inne pociągi tej samej kategorii Intercity – jadące w kierunku Wrocławia, Poznania czy Przemyśla. Przez blisko rok nikomu w PKP Intercity nie przyszło do głowy, by zaktualizować rozkład jazdy i pozwolić mieszkańcom Jaworzna legalnie wsiadać i wysiadać z pociągów jadących do i z Warszawy. Zamiast tego pasażerowie są świadkami absurdu, w którym pociąg przetacza się przez ich stację, a oni są w nim blokowani i wywożeni do sąsiednich województw.
Uważam, że ten trwający od miesięcy paraliż decyzyjny i zasłanianie się „tymczasowością” to doskonały temat na materiał o tym, jak traktuje się pasażerów w Polsce", zakończył nasz Widz.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Nasz Widz grzmi na PKP Intercity: "padłem ofiarą procedur, które są kpiną z logiki"
Geopolityczna pułapka. Jak Niemcy i Rosja chcą kontrolować Ukrainę (i Polskę)
Prezydent Nawrocki w Radrużu: pamięć o 120 tysiącach ofiar nie może zostać zapomniana