Hołownia kluczy po spotkaniu z prezydentem ws. TK: "Trzeba jeszcze dużo pracy politycznej"
Szymon Hołownia zabrał głos po sobotnim spotkaniu z prezydentem Karolem Nawrockim w Pałacu Prezydenckim. Polityk Polski 2050 ostrzegł przed konsekwencjami eskalacji konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zaapelował o pilne rozmowy prezydenta z premierem Donaldem Tuskiem, przedstawił propozycję „resetu” TK i odniósł się do pytania o ewentualną odpowiedzialność szefa rządu za wydarzenia z ostatniej nocy.
Hołownia po spotkaniu z prezydentem: "Jest wola, żeby o tym rozmawiać"
W sobotę, 31 października, po zakończeniu konsultacji w Pałacu Prezydenckim Szymon Hołownia spotkał się z dziennikarzami. Jak poinformował, rozmowa z Karolem Nawrockim dotyczyła możliwych sposobów zakończenia kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego:
– Rozmawialiśmy o możliwych scenariuszach deeskalacji i o możliwych scenariuszach wyjścia z tego impasu, w którym się znaleźliśmy. Myślę, że tu będzie trzeba jeszcze dużo pracy politycznej, żeby jakiekolwiek scenariusze politycznie się zgrały i były możliwe do wykonania. Natomiast myślę, że jest, tak to czytam, wola ze strony prezydenta, żeby o tym rozmawiać – powiedział Hołownia.
Polityk zwrócił uwagę, że wydarzenia w Polsce wywołują zainteresowanie niestety także za granicą. Jego zdaniem przedłużający się konflikt może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo i sytuację gospodarczą kraju:
– Moi koledzy, przewodniczący parlamentów z całej Europy i nie tylko, piszą dziś do mnie od rana: jak to wytłumaczyć? Co się u was dzieje? Możecie dać nam jakieś wskazówki? Co się dzieje z Polską? Utrzymywanie tego rodzaju eskalacji będzie kosztowało nas codziennie miliony euro w inwestycjach, których nie poczyni się u nas, bo jesteśmy krajem, w którym jest niestabilna sytuacja polityczna – przekonywał.
Wicemarszałek Sejmu ostrzegał przed dalszą eskalacją sporu. Podkreślił, że nie chodzi o obronę konkretnego polityka czy sędziego, ale o stabilność państwa:
– My dzisiaj nie walczymy o Święczkowskiego ani o nie wiadomo co, my walczymy o spokój w Polsce. My walczymy o to, bo co jest dalej? Po sytuacji, w której prezydent wchodzi fizycznie do Trybunału Konstytucyjnego, w którym w sądzie konstytucyjnym znajduje się policja, w którym znajdują się jakieś, nie wiem, w kominiarkach jednostki antyterrorystyczne, co jest dalej? Dalej jest krew. I my nie możemy do tego dopuścić – ostrzegł Hołownia.
Zdaniem polityka rozwiązania nie przyniesie dalsza konfrontacja między obozem rządowym a prezydenckim. Wezwał więc Karola Nawrockiego i Donalda Tuska do bezpośredniego spotkania:
– W moim odczuciu Trybunał Konstytucyjny w tym kształcie jest nie do uratowania. Nie do uratowania. Ten Trybunał Konstytucyjny musi zostać albo zlikwidowany, albo odbudowany w zupełnie inny sposób. I być może do tego trzeba będzie pośredników różnego rodzaju, może autorytetów, ludzi dobrych usług, którzy mogliby spróbować takie zadanie przeprowadzić – stwierdził.
Podczas konferencji pojawiły się również pytania o rolę premiera Donalda Tuska w wydarzeniach w TK. Hołownia poinformował, że ostatni raz rozmawiał z premierem w czwartek. Zaznaczył jednocześnie, że nie wierzy, aby szef rządu bezpośrednio kierował działaniami podejmowanymi przez uzurpatorów z nadania obecnej koalicji rządzącej:
– Nie chce mi się wierzyć, że premier mógłby być kimś, kto w jakikolwiek sposób inspirowałby albo orkiestrował różnego rodzaju zachowania, które w Trybunale Konstytucyjnym mogą czy powinny, czy nie powinny mieć miejsce. Trybunał Konstytucyjny jest domeną sędziów – powiedział.
Zapytany, czy premier wiedział wcześniej o podejmowanych działaniach, odpowiedział wymijająco:
– Ja nie wiedziałem. Premier się ze mną taką wiedzą nie dzielił. A jeżeli premier wiedział, no to być może wiedział od sędziów, którzy mu to powiedzieli, ale to dalej jest decyzja sędziów – wskazał.
Hołownia wskazał również, jakie konsekwencje miałoby ewentualne podporządkowanie decyzji sędziów woli szefa rządu:
– Ale jeżeli premier podjął decyzję za sędziów, to znaczy, że wybraliśmy złych sędziów. Bo żaden sędzia w Polsce nie powinien słuchać ani premiera, ani prezydenta, a tylko i wyłącznie swojej własnej roty ślubowania – zaznaczył.
W kolejnej części konferencji polityk odniósł się do pytań o możliwość dalszej współpracy z Tuskiem, gdyby okazało się, że premier osobiście wpływał na działania pseudosędziów:
– Jeżeli premier, a nie wierzę w to, powie mi, że on za tym stoi w tym sensie, że on decyduje o takiej, a nie innej formie, ma wpływ na zachowania takie, a nie inne sędziów, no to ja będę miał co do tego bardzo poważne wątpliwości – przyznał.
Wicemarszałek Sejmu odniósł się także do działań Anny Korwin-Piotrowskiej, która bezprawnie ogłosiła się osobą kierującą Trybunałem Konstytucyjnym w miejsce prezesa Bogdana Święczkowskiego. Choć Hołownia stoi na stanowisku, że prezydent powinien odebrać od niej ślubowanie, przyznał, że dostrzega wątpliwości prawne dotyczące wydanych przez nią zarządzeń:
– Pani sędzia Korwin-Piotrowska jest wybraną legalnie sędzią Trybunału Konstytucyjnego, która powinna zostać zaprzysiężona przez prezydenta, złożyła to przyrzeczenie w innej formie. Natomiast widzę, dostrzegam i odnotowuję wątpliwości, które pojawiają się ze strony różnych prawników co do podstawy prawnej zarządzeń, które wydawała – powiedział.
Dodał, że decyzje podejmowane w obecnym kryzysie powinny być jednoznaczne pod względem prawnym:
– Jeżeli mówimy o sądzie konstytucyjnym w tak dramatycznym momencie, w jakim się znajduje, to decyzje tam podejmowane, jeżeli mają go uzdrowić, powinny być pozbawione jakichkolwiek wątpliwości. I wtedy to znaczy, że to działa. Jeżeli są wątpliwości i podział się pogłębia, to znaczy, że nie działa tak, jak powinno działać – ocenił.
Lider Polski 2050 przedstawił również swoją koncepcję rozwiązania kryzysu instytucjonalnego. Jednym z rozważanych przez niego wariantów jest likwidacja Trybunału Konstytucyjnego w obecnym modelu i przekazanie kompetencji w zakresie kontroli konstytucyjności innym sądom:
– W mojej ocenie zresetować Trybunał Konstytucyjny, zlikwidować, jak wiecie, zawsze byłem zwolennikiem tego rozwiązania, po tym, co w Polsce PiS z sądownictwem konstytucyjnym zrobił. Są kraje, gdzie jest rozproszona kontrola konstytucyjności. Są również w Unii Europejskiej, we Francji, w różnych innych miejscach. Nikomu się krzywda od tego nie dzieje – argumentował.
Zastrzegł jednak, że takie rozwiązanie wymagałoby szerokiego porozumienia politycznego i zmian ustrojowych. Przyznał także, że podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim nie przedstawiono jeszcze gotowych, konkretnych rozwiązań. Zapewnił jednocześnie, że Polska 2050 jest gotowa analizować ewentualne propozycje prezydenta.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Sędzia Korwin-Piotrowska wysyła komunikaty z nielegalnie przejętego Trybunału
Skandal korupcyjny na Ukrainie. Miliony euro za bezwartościowe kamizelki kuloodporne
Rozwój Plus chce rządu technicznego. Padło nazwisko kandydata
Patrioci dla Europy o ataku na TK: dla Tuska wartości demokratyczne są jedynie fasadą
Hołownia kluczy po spotkaniu z prezydentem ws. TK: "Trzeba jeszcze dużo pracy politycznej"
Prezydent szarpany podczas wejścia do budynku TK. Doszło do przepychanek bandy Tuska z SOP-em