„Gdyby nie on, ten chory by nie przeżył”. Jak dr Mateusz Wierdak ratował rannego policjanta
Gdyby Mateusz Wierdak nie zaopatrzył poszkodowanego, który obezwładnił napastnika – gdyby, mówiąc kolokwialnie, nie uciskał mu tej krwawiącej rany bez zabezpieczenia i bez rękawiczek oraz nie upchał tych wszystkich gazików do klatki piersiowej – to ten chory nie doczekałby przyjazdu karetki. Nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości. Więc jeśli ktoś komuś uratował życie, to na pewno Mateusz temu pacjentowi” – mówił prof. Michał Pędziwiatr.
Prof. Pędziwiatr i dr Wierdak o akcji w Krakowie: „Uruchomiły się w nas wyuczone strategie”
Prof. Michał Pędziwiatr i dr Mateusz Wierdak w sobotnie popołudnie byli z rodzinami na obiedzie w pobliżu skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Tuż po wyjściu dowiedzieli się o masakrze, do której doszło przed momentem w Krakowie. Nieopodal zakończył się policyjny pościg za zamachowcem. Jak relacjonuje jeden z medyków, kiedy ucichła wymiana ognia między policjantami a napastnikiem, ruszyli na pomoc rannym.
Dzień później lekarze w rozmowie z mediami przedstawili jak wyglądała akcja ratunkowa w Krakowie. Dr Mateusz Wierdak wskazał, że od ponad 15 lat pracują w centrum urazowym przez co byli przygotowani do ratowania życia ludzkiego.
Zdobiliśmy to co umieliśmy. Uruchomiły się w nas wyuczone strategie - mówił Wierdak.
Z kolei prof. Michał Pędziwiatr mówił, że w ich karierze mieli już styczność z ranami postrzałowymi. Lekarz dodał, że działania podejmowane przez dr Wiedraka ocaliły życie jednego z policjantów.
Gdyby Mateusz Wierdak nie zaopatrzył poszkodowanego, który obezwładnił napastnika – gdyby, mówiąc kolokwialnie, nie uciskał mu tej krwawiącej rany bez zabezpieczenia i bez rękawiczek oraz nie upchał tych wszystkich gazików do klatki piersiowej – to ten chory nie doczekałby przyjazdu karetki. Nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości. Więc jeśli ktoś komuś uratował życie, to na pewno Mateusz temu pacjentowi
– mówił prof. Michał Pędziwiatr.
Z kolei dr Wierdak mówił o tym jak prof. Pędziwiatr koordynował zaopatrywanie pozostałych rannych oraz koordynacje transportu poszkodowanych.
Jak zauważył prof. Pędziwiatr cichymi bohaterami są ci wszyscy pracownicy ochrony zdrowia, którzy swój wolny czas poświęcili i przyjechali do Krakowa, aby ratować ludzkie życie.
Liczba zespołów zabiegowych w krakowskich szpitalach była wyższa niż liczba ofiar, które przyjechały do szpitali, czyli byliśmy gotowi na to żeby przyjąć być może kolejnych jeśli tacy byli
– mówił Pędziwiatr.
Źródło: Republika, gazetakrakowska.pl.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Usłyszała strzały i tłuczone szyby. Bez zbędnego namysłu ruszyła z pomocą
ARSENAŁ u zamachowca! 11 sztuk legalnej broni. Śledczy ujawniają NOWE FAKTY z Ostrowca
„Kierwiński rozpowszechnia dezinformację”. Robi polityczną propagandę na tragedii