Nauczyciele zapowiadają duży protest. Może dojść do paraliżu szkół
W 2024 r. pensje nauczycieli wzrosły o 30 proc., ale w ubiegłym roku podwyżka wyniosła tylko 5 proc. Z kolei na ten rok wzrost ma wynieść jeszcze mniej, bo zaledwie 3 proc. Nauczyciele nie kryją rozczarowania.
Groźna strajku generalnego
Z rozporządzenia, pod którym podpisały się minister edukacji narodowej Barbara Nowacka oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, wynika, że minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wzrośnie od 151 zł do 186 zł brutto.
Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", związki zawodowe już zapowiadają, że jesienią może rozpocząć się szeroka akcja protestacyjna. Inicjatywa mogłaby doprowadzić do strajku generalnego.
W tym samym czasie minister edukacji Barbara Nowacka, zapytana w ubiegłym tygodniu o podwyżki dla nauczycieli, porównała ich do... influencerów.
– Panie Marcinie – zwróciła się minister do słuchacza. – Przecież nie bez powodu wybrał pan ten, jeden z najważniejszych zawodów świata. Bardzo wiele młodych osób mówi, chcemy być influencerami. Pan jest influencerem przy tablicy. Czy powinno się coś zmieniać w wynagrodzeniach? Tak, oczywiście. Ja nie mam co do tego wątpliwości, że nauczyciele powinni zarabiać znacznie więcej – podkreślała Nowacka.
Dla niej najważniejsze wciąż jest ideologizowanie szkoły a nie odpowiadanie na jej potrzeby. Dlatego też, wbrew rodzicom i dzieciom narzuca edukację zdrowotną.
TU MOŻESZ PODPISAĆ PETYCJĘ https://stopseksualizacjidzieci.pl
Źródło: Republika, x.com, DGP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X