„Antypolska szczujnia!”. Czarnek ostro do dziennikarzy TVP w likwidacji i TVN. Gorąco w Sejmie!
– To państwo szczujecie na Polaków, to państwo oszukujecie Polaków, to państwo kłamiecie perfidnie – mówił prof. Przemysław Czarnek podczas burzliwej rozmowy z dziennikarzami w Sejmie. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera ostro skrytykował TVP i TVN, określając je mianem „szczujni”. Do spięcia doszło również podczas pytań o spór dotyczący nominacji ambasadorskich. Polityk przypomniał wówczas dziennikarce treść art. 133 Konstytucji RP i praw prezydenta Karola Nawrockiego.
„To państwo kłamiecie perfidnie!”. Czarnek ostro do rządowej TVP w likwidacji
Do burzliwej wymiany zdań doszło podczas 67. posiedzenia Sejmu, kiedy prof. Przemysław Czarnek odpowiadał na pytania przedstawicieli mediów. Atmosfera zaostrzyła się przy okazji rozmowy o ataku władzy na Trybunał Konstytucyjny.
Kandydat PiS na premiera zarzucił TVP w likwidacji rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji ws. zatrzymania Pana Piotra i metod funkcjonariuszy:
– Pani jest z telewizji, w której okłamano perfidnie opinię publiczną, dzisiaj o tym czytałem, że nożownik zaatakował policjantów. Otóż nie. To państwo szczujecie na Polaków, to państwo oszukujecie Polaków, to państwo kłamiecie perfidnie, to państwo jesteście antypolską szczujnią – mówił Czarnek.
– Jeżeli ktoś kłamie perfidnie w telewizji, kłamał, że nożownik napadł na policjantów. Otóż nieprawda, żaden nożownik nie napadł na policjantów – przekonywał.
W dalszej części rozmowy Czarnek odniósł się również do ataków dziennikarki TVN Katarzyny Kolendy-Zalewskiej:
– Są szczujnią, antypolską szczujnią. I nie zabroni mi pani tego w TVN-ie, naprawdę. Koniec TVN-u, takiego, który zabrania Polakom wolności słowa, jest bardzo bliski – powiedział.
„Nie zabroni mi Pani wolności słowa”
Wymiana zdań z prorządową dziennikarką stawała się coraz bardziej napięta. Przedstawicielka stacji zarzuciła politykowi niewłaściwy sposób odnoszenia się do dziennikarzy. Czarnek odpowiedział, że korzysta z przysługującego mu prawa do wyrażania opinii:
– Widzę strach na pani twarzy. Widzę strach na pani twarzy. Nie zabroni pani polskiemu obywatelowi, posłowi na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, w Sejmie, korzystać z wolności słowa – podkreślił.
Następnie odniósł się do zarzutów dotyczących obrażania kobiet:
– Jeżeli stwierdzam, że ktoś kłamie, kiedy kłamie, to mówię prawdę. A pani mnie obraża, zarzucając mi obrażanie kobiet. Kiedy obraziłem kobietę? Chyba pani żartuje. W jaki sposób? Konkretne zdanie, konkretne pytania – odpowiadał.
Polityk zarzucił również rozmówczyni zadawanie pytań o charakterze politycznym:
– Pytania tendencyjne, polityczne, bo jest pani w ten sposób ukształtowana przez liberalno-lewicowe elity w Polsce – stwierdził.
Ostre starcie o ambasadorów
Kolejna napięta wymiana zdań dotyczyła sporu między rządem a prezydentem Karolem Nawrockim o nominacje ambasadorskie. Kolenda-Zalewska zapytała Czarnka, kto odpowiada za kryzys związany z obsadą polskich placówek dyplomatycznych. Polityk odpowiedział serią pytań, wskazując na konstytucyjne uprawnienia głowy państwa:
– A kto powołuje ambasadorów? A kto zgłasza ambasadorów? Proszę Pani, kto powołuje pełnomocnych przedstawicieli państwa polskiego poza granicami kraju? Przypomnę pani artykuł 133 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Wie Pani, co tam jest napisane? Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – mówił Czarnek.
Następnie podkreślił znaczenie konstytucyjnego rozróżnienia kompetencji poszczególnych organów państwa:
– Więc jeżeli jest napisane, że to prezydent powołuje, nie na wniosek rządu, za kontrasygnatą prezesa Rady Ministrów, to jest różnica. To jest różnica – przekonywał.
W dalszej części rozmowy polityk wskazał na brak wiedzy prawniczej pracowniczki TVN:
– Skończyła Pani prawo konstytucyjne? Nie? To niech Pani chwileczkę posłucha, naprawdę – odpowiedział.
– Pani koniecznie chce obrazić mnie, więc jak Pani chce obrażać, to jest Pani również prawo, natomiast nie mam obowiązku z panią rozmawiać – dodał.
Czarzasty atakuje prezydenta
Wcześniej kandydat PiS na premiera odniósł się również do wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego, który kwestionował sposób interpretowania przez prezydenta jego konstytucyjnych kompetencji.
Czarnek zdecydowanie odrzucił twierdzenie, że prezydent pełni wyłącznie funkcję reprezentacyjną:
– Czarzasty nie potrafi czytać po polsku. Nie wiem, w jaki sposób mu tę konstytucję podrzucić, bo przecież są tłumaczenia na stronie sejmowej. I po angielsku jest, i po niemiecku jest ta konstytucja. I tam można sobie bardzo łatwo wyczytać, kto jest głową państwa, kto ma jakie funkcje, choćby stania na straży konstytucji, czuwania nad przestrzeganiem konstytucji, nad ciągłością państwa polskiego, nad niepodzielnością terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – mówił.
Następnie zasugerował, aby marszałkowi Sejmu treść ustawy zasadniczej wyjaśnił premier Donald Tusk:
– Niech mu Tusk przeczyta po angielsku, niech mu ktoś inny przeczyta, chyba że chce po rosyjsku, bo chyba po rosyjsku biegle mówi, to można jeszcze zrobić tłumaczenie po rosyjsku, żeby Czarzasty sobie raz w końcu przyjął do głowy – stwierdził.
Polityk przypomniał także zasadę współdziałania organów władzy wykonawczej:
– Współdziałanie oznacza konieczność działania obydwu stron. Jeżeli pan prezydent ma tylko funkcję reprezentacyjną, to pan Tusk w związku z tym też. Jeśli pan Czarzasty tego nie widzi, że jest równość w tym dualizmie i zasada współdziałania, to niech sięgnie po rosyjską wersję polskiej konstytucji – mówił.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Trwa spotkanie prezydentów Polski i Litwy: Karola Nawrockiego i Gitanasa Nausedy
Mroczek unikał odpowiedzi na pytania Republiki w Sejmie! Wiceszef MSWiA nie chce mówić o aresztowaniu Pana Piotra
Donbas w rękach Rosji, Ukraina w NATO? Brytyjski dziennik ujawnia scenariusze europejskich polityków na zakończenie wojny