Brochów: aborcja w 36. tygodniu życia płodowego! Fundacja Życie i Rodzina alarmuje
„W dniu wczorajszym w szpitalu na Brochowie we Wrocławiu zaplanowano aborcję na dziecku w 36. tygodniu od poczęcia. To granica pomiędzy 8. i 9. miesiącem ciąży. Od 1 października w tym szpitalu funkcję ginekologa pełni Gizela Jagielska. Podstawa do aborcji? Taka sama jak zawsze – świstek od psychiatry” – alarmuje Fundacja Życie i Rodzina.
Mama nie chce dziecka, więc tuż przed porodem załatwiła sobie papier i zgłosiła się do nowo powstałego abortorium w szpitalu Falkiewicza we Wrocławiu. Jak zabić takie duże dziecko? Trzeba najpierw wywołać jego zgon w macicy, a dopiero potem przystąpić do tzw. „przerwania ciąży”. I to jest okrutna rzeczywistość, jaka stała się udziałem dzieciaczka na Brochowie. Od 1 października w szpitalu jest Gizela Jagielska. Znana aborterka nie ma żadnych hamulców. Czy już niedługo Brochów będzie robił głównie późne, brutalne, wręcz sadystyczne aborcje...?
– pisze Fundacja Życie i Rodzina.
Wiedzieliśmy, że tak będzie. Teraz ten horror się dzieje. Protesty na Brochowie są zasadne, a nawet więcej – są absolutnie niezbędne. Będą kontynuowane
– dodano.
W swoich materiałach Fundacja przypomina, że 36. tydzień życia płodowego to czas, gdy dziecko jest już niemal całkowicie gotowe, aby przyjść na świat. Tak naprawdę wiele dzieci rodzi się nawet wcześniej i – formalnie będąc wcześniakami – ma się dobrze i rozwija jak dzieci z ciąż donoszonych. W 36. tygodniu dziecko waży już ponad 2,5 kg, ma około 47 cm długości i wygląda całkowicie jak noworodek.
Gdy tak duże i rozwinięte dziecko zostanie zabite, Narodowy Fundusz Zdrowia płaci szpitalowi za morderstwo jak za poród żywego noworodka. Gizela Jagielska już w Oleśnicy robiła aborcje na tak dużych dzieciach. Aby po aborcji na pewno nie żyły, przeprowadzała jeszcze przed przerwaniem ciąży inny zabieg – wbijała dziecku w łonie matki igłę w serce i aplikowała zastrzyk, który powodował zawał i śmierć maleństwa. Czy podobną procedurę zastosowano teraz na Brochowie? Wiele wskazuje, że tak
– czytamy w materiałach dotyczących zdarzenia we Wrocławiu.
Jak podkreśla Krzysztof Kasprzak z Fundacji, polskie prawo aborcyjne nie jest dobre, ale nawet ono nie pozwala na zabicie poczętego dziecka zanim rozpocznie się samo „przerwanie ciąży”.
Dlatego w dniu dzisiejszym składam do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wnosząc o zbadanie dokumentacji medycznej pacjentki, która przyszła na Brochów zabić swoje dziecko. W zawiadomieniu wnoszę o postawienie zarzutów zarówno sprawcy tej aborcji, jak i samej matce, która podpisała wniosek o pozbawienie dziecka życia. Na tak późnym etapie ciąży zanim przystąpiono do jej „przerwania”, musiało dojść do celowego zabicia dziecka, co jest przestępstwem
– zaznacza Krzysztof Kasprzak.
Fundacja Życie i Rodzina deklaruje pomoc prawną dla każdego pracownika szpitala, który odmówi udziału w zabijaniu. Jednocześnie zaprasza na Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji przed szpitalem – wejście od ul. Biegłej – już w tę niedzielę, 18 października, o godzinie 17:00.
Fundacja Życie i Rodzina zwraca się również o wsparcie:
Numer rachunku bankowego: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
Nazwa odbiorcy: Fundacja Życie i Rodzina
Tytułem: Darowizna na cele statutowe
Dla przelewów z zagranicy:
IBAN: PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
Kod SWIFT: BIGBPLPW
Można też skorzystać z systemów do szybkich przelewów, BLIK-a lub płatności kartami pod linkiem: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/
Źródło: Republika, Fundacja Życie i Rodzina
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X