Usłyszała strzały i tłuczone szyby. Bez zbędnego namysłu ruszyła z pomocą
Podczas tragicznego zamachu w Krakowie zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Wśród osób, które ruszyły na pomoc poszkodowanym, znalazła się Iwona, pielęgniarka ze Szpitala Powiatowego w Jarocinie. Kobieta, przebywająca w mieście z rodziną, nie wahała się ani chwili. Zamiast szukać schronienia, pobiegła do rannych, by ratować ich życie. Jej postawę opisała w poruszającym wpisie córka, Milena.
Wyjazd do Krakowa miał być dla rodziny okazją do odpoczynku i wspólnego spędzenia weekendu. Nikt nie przypuszczał, że zwykły rodzinny wypad zamieni się w dramatyczne wydarzenia. W chwili ataku pani Iwona i jej córka nie przebywały razem.
Gdy Milena dowiedziała się o strzelaninie, natychmiast próbowała dodzwonić się do mamy. Telefon jednak pozostawał bez odpowiedzi. Jak później się okazało, kobieta w tym czasie udzielała pomocy rannym.
Wtedy kiedy ja do niej dzwoniłam, Ona reanimowała ludzi. Wtedy kiedy nie odbierała telefonu, wkłuwała się w żyłę postrzelonej w brzuch dziewczyny – relacjonuje pani Milena.
Córka pielęgniarki przyznaje, że w takich chwilach pojawia się ogromny strach i mnóstwo najgorszych myśli. Dopiero później dowiedziała się, co robiła jej mama.
Oblewają Cię poty i przez głowę przebiegają miliony myśli… A potem dowiadujesz się, że tam gdzie inni uciekają Ona biegnie pod prąd i wciela się w rolę do której po prostu została stworzona. W sercu ma zapisaną dobroć od zawsze… a to, że jest pielęgniarka z powołania było dla mnie oczywiste – napisała Milena.
Jak wyjaśnia, jeszcze krótko przed zamachem obie kobiety spędzały czas razem. Postanowiły jednak położyć dziecko na drzemkę, a mama i teściowa udały się na zakupy. Kiedy znalazły się na drugim piętrze jednego ze sklepów przy Rynku Głównym, kilka minut później parter budynku został ostrzelany.
Pani Iwona natychmiast ruszyła na dół. Nie wiedząc dokładnie, co wydarzyło się na zewnątrz, przystąpiła do udzielania pomocy rannym i postrzelonym.
Milena nie kryje dumy z postawy mamy. Podkreśla, że to właśnie ona od najmłodszych lat uczyła ją wrażliwości i gotowości do pomagania innym.
Wychował mnie najlepszy człowiek na świecie, pielęgniarka, która jest dla mnie wzorem do naśladowania. Ona zaszczepiła we mnie miłość do pomocy innym. Nie każdy bohater musi nosić pelerynę. Mamo, jestem z Ciebie dumna, dziękuję Ci za to, że każdego dnia pokazujesz mi jakim być człowiekiem. A komuś kto, chyba czuwał nad nami i Wami, dziękuję za to, że żyjemy – napisała.
Postawa pielęgniarki spotkała się również z uznaniem jej współpracowników ze Szpitala Powiatowego w Jarocinie. Pracownicy placówki opublikowali w mediach społecznościowych podziękowania i słowa uznania dla koleżanki.
Pani Iwono, czapki z głów. Cieszymy się, że możemy z Panią pracować – napisali.
Źródło: Republika, Głos Wielkopolski, Facebook
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Oświadczenie SDP: żałoba, solidarność i protest przeciwko nagonce medialnej na Republikę
Czeska policja wprowadziła środki prewencyjne na terytorium kraju po strzelaninie w Krakowie
Wojewoda małopolski: pomoc psychologiczna dla potrzebujących