Berek znów atakuje prezydenta. Mówi o "jednoosobowym rządzeniu"
Maciej Berek, wybrany we wrześniu przez większość sejmową na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu chęć jednoosobowego kształtowania ustroju państwa i decydowania m.in. o tym, czy Sejm prawidłowo wykonuje swoje funkcje, czy sędziowie są właściwie wybrani oraz kto może zostać ambasadorem lub generałem.
Uderza w prezydenta i prezesa TK
W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” były minister rządu Donalda Tuska ocenił, że podobną tendencję do „jednoosobowego zarządzania” przejawia prezes TK Bogdan Święczkowski, co stoi w sprzeczności z art. 2 Konstytucji, mówiącym o działaniu organów władzy wyłącznie na podstawie precyzyjnie przyznanych im kompetencji.
Berek powiedział również, że przekazał Święczkowskiemu swoje dokumenty, prezes TK oświadczył, iż musi zapytać prezydenta, co ma w tej sytuacji zrobić, co zdaniem Berka dowodzi braku samodzielności prezesa w dokonywaniu ocen prawno-ustrojowych. Pytany o ewentualne uchylenie immunitetu Święczkowskiemu, Berek wyjaśnił, że jeśli prokuratura wystąpi z takim wnioskiem, decyzję podejmie Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK bez udziału samego zainteresowanego, choć on sam nie prowadzi rozmów z sędziami powołanymi za czasów PiS w celu zwołania takiego zgromadzenia.
Maciej Berek złożył pseudoślubowanie w Sejmie przed marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym, podczas gdy Konstytucja RP wymaga złożenia go wobec prezydenta, w efekcie czego prezes Bogdan Święczkowski oficjalnie nie dopuścił go do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym.
Źródło: Republika, X, GW
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Chaos na ulicach Mediolanu. Setki zatrzymanych, większość to nieletni. Kościół wskazuje przyczyny przemocy
Berek znów atakuje prezydenta. Mówi o "jednoosobowym rządzeniu"
Prześladowanie pana Piotra. Mecenas Malewski: traktowali adwokatów jak największe zło