Bąkiewicz ujawnia kulisy wydarzeń pod TK! „Następuje korozja tego systemu”
– Niektórzy pozorują po prostu tę pracę – powiedział na antenie Republiki Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, komentując zachowanie policjantów podczas środowych wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym. W porannej rozmowie przekonywał, że wśród funkcjonariuszy narasta niechęć do podejmowania interwencji wobec protestujących. Ostro skrytykował również rząd Donalda Tuska i ostrzegł przed kolejnymi działaniami wymierzonymi w opozycję.
Pilnujmy Trybunału
Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, był gościem porannego programu Republiki. W rozmowie odniósł się do środowych wydarzeń przed Trybunałem Konstytucyjnym, gdzie doszło do napięć pomiędzy policją a uczestnikami protestu. Zdaniem Bąkiewicza zachowanie części funkcjonariuszy może świadczyć o narastającym sprzeciwie wobec sposobu wykorzystywania służb przez obecne władze.
Społecznik przekonywał, że podczas środowych wydarzeń zauważył wyraźną niechęć części policjantów do podejmowania zdecydowanych działań wobec demonstrantów:
– W ich oczach było widać, że chyba nie są bardzo chętni do pacyfikowania. Zdarzały się tam jednostki nad wyraz aktywne. To jest bardzo ważna informacja, bo to może świadczyć o tym, że ci policjanci, mówiąc potocznie, pękają. To znaczy nie chcą brać udziału w czymś, co może się okazać, że za rok będzie mogło być użyte przeciwko nim – mówił.
Lider Ruchu Obrony Granic podkreślił, że jego zdaniem działania policji nie wynikały z rzeczywistego zagrożenia dla bezpieczeństwa, ale z poleceń wydawanych przez przełożonych:
– To było ewidentnie widać, że oni dostają po prostu przekaz z góry i tam idzie dyspozycja. Bo powiedzmy sobie szczerze, te ataki wczoraj na protestujących, próby rozbierania tych barierek, to było kompletnie absurdalne. Myślę, że jestem taką osobą w Polsce, która chyba ma jedno z największych doświadczeń w organizowaniu różnych manifestacji, pikiet. Ja wiem, kiedy policja działa w celu zabezpieczenia zgromadzenia, a kiedy jest elementem prowokacji – stwierdził.
W dalszej części rozmowy Bąkiewicz przekonywał, że podczas protestu starał się rozmawiać z funkcjonariuszami i unikać eskalacji napięcia. Powołał się również na nieoficjalne informacje dotyczące problemów z zaangażowaniem policjantów w działania przed Trybunałem:
– Ja starałem się z nimi rozmawiać. Ja w ogóle zawsze starałem się rozmawiać z policją. Potrafię też stanowczo postawić gdzieś tam granicę, ale nigdy ich nie obrażam i staram się znaleźć linię porozumienia. (…) Natomiast to, że tam jest pęknięcie, to w mojej ocenie jest pewnik, że to pęknięcie następuje i jest bardzo poważne. Te informacje, które miałem z nieoficjalnych źródeł, są takie, że po prostu trzeba było ściągać inne garnizony z Polski, bo warszawski prawdopodobnie odmawia tutaj działania – relacjonował.
Jego zdaniem część policjantów mogła celowo ograniczać swoją aktywność podczas interwencji:
– Mnie się wydaje, że niektórzy pozorują po prostu tę pracę. (…) Nawet jeśli tych naszych próśb nie realizowali, to było widać w tych oczach, że oni chętnie by stamtąd się po prostu zabrali. Tak więc następuje korozja tego systemu – ocenił.
Lider Ruchu Obrony Granic zarzucił obecnej władzy wykorzystywanie policji przeciwko obywatelom, którzy nie zgadzają się z działaniami rządu:
– Ta władza opiera się na sile służb, na sile policji, a policja widzi, że to wszystko jest tak dęte, tak nadmuchane i wykorzystuje się to przeciwko po prostu pokojowo nastawionym ludziom, że wydaje mi się, że jeśli oni będą to eksploatować, to będzie przynosiło jeszcze gorsze skutki i ta destrukcja nastąpi – przekonywał.
Bąkiewicz odniósł się również do interwencji wobec uczestników protestu, w tym Adama Borowskiego. Krytykował sposób, w jaki policjanci wyprowadzali demonstrantów, i kwestionował zasadność stosowania wobec nich środków przymusu:
– To, co zrobiono tam z kilkoma osobami, w jaki sposób oni zostali wyprowadzeni, to jest w ogóle jakieś kuriozum. Wyciągnięcie po chodniku jednego starszego pana. No nie, straszliwe. Poza tym policja przyjeżdża, nagle rozbiera barierki, nie pytając się, nie mówiąc – relacjonował.
„Tusk wykorzysta wszelkie rozwiązania, żeby nie było wyborów”
W rozmowie poruszono także konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz działania podejmowane przez przedstawicieli koalicji rządzącej. Bąkiewicz przekonywał, że spór o Trybunał może mieć konsekwencje wykraczające poza funkcjonowanie samej instytucji. Przedstawił również daleko idące obawy dotyczące przyszłości urzędu prezydenta i procesu wyborczego:
– Ja myślę, że ludzie nie do końca wszyscy rozumieją spór o sądy i o Trybunał Konstytucyjny. Ale trzeba właśnie im tłumaczyć. Tak naprawdę w efekcie to doprowadzi na przykład do próby usunięcia z urzędu pana prezydenta Nawrockiego. Przynajmniej na jakiś czas. (…) Ja bardzo często mówię o tym, że w ogóle sytuacja jest taka, że musimy sobie zdać sprawę, że Tusk wykorzysta wszelkie rozwiązania do tego, żeby nie było wyborów, żeby poradzić sobie z opozycją – stwierdził.
Jednym z najmocniejszych momentów rozmowy były słowa dotyczące możliwości zatrzymania liderów protestu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Bąkiewicz przyznał, że bierze pod uwagę taki scenariusz. Jak wyjaśnił, z obawy przed ewentualnymi działaniami służb zdecydował się opuścić dom bardzo wcześnie rano:
– Spodziewam się. Spodziewam się, dlatego wyjechałem po czwartej z domu, żeby ewentualnie nikt mi nie zapukał w drzwi. I żeby po prostu moje dzieci były bezpieczne i żona. I pojechałem gdzieś indziej. Myślę, że to jest możliwe, ale to będzie, mówię, antyskuteczne, bo to będzie powodowało jeszcze większy opór – powiedział.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
UJAWNIAMY. Właściciel pizzerii z Jagodna to wielokrotnie skazywany przestępca. Donald Tusk dziękował mu po wygraniu wyborów
W tym kraju ramach walki z gangami otwarto nowe megawięzienie o zaostrzonym rygorze
Święczkowski ujawnia, co zrobił Berek. „Jest nagranie z kamer!”