Atak na TK. Prawnicy dla Polski bronią przewodniczącego "Policyjnej Solidarności"
Adwokat Filip Wołoszczak, członek Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski, będzie obrońcą mł. asp. Jacka Łukasika, przewodniczącego „Policyjnej Solidarności”, wobec którego wszczęto postępowanie dyscyplinarne po wystąpieniu do Komendanta Głównego Policji
z wątpliwościami prawnymi funkcjonariuszy dotyczącymi działań pod Trybunałem Konstytucyjnym.
"Domaganie się poszanowania prawa nie może być powodem represji"
We wtorek zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne przeciwko mł. asp. Jackowi Łukasikowi, przewodniczącemu związku zawodowego „Policyjna Solidarność” - co jest zemstą za wystosowaniem listu napisanego do komendanta głównego policji Marka Boronia po wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Domaganie się poszanowania prawa nie może być powodem represji. Postępowanie dyscyplinarne nie może służyć tłumieniu działalności związkowej ani wymuszaniu milczenia. Krytyka decyzji przełożonych sama w sobie nie godzi w dobre imię Policji.
Nasze wsparcie ma konkretny wymiar: wiedzę prawniczą przekuwamy w obronę ludzi, w których uderza bezprawie obecnej władzy. Sprzeciw wobec nadużyć zasługuje na wsparcie i ochronę prawną. Tym, których spotykają represje za odwagę mówienia o bezprawiu, przekazujemy jasno: nie jesteście sami
- podkreślili we wpisie na X Prawnicy dla Polski.
Wesprzyj apel w obronie Jacka Łukasika:
https://stopbezprawiuwpolicji.pl
Prześladowanie za mówienie prawdy
Postępowanie dyscyplinarne wobec przewodniczącego jednego ze związków zawodowych działających w policji - „Policyjna Solidarność” - to pokłosie listu napisanego do komendanta głównego policji Marka Boronia po wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Szef powstałego w 2024 r. związku, zrzeszonego w OPZZ, domaga się publicznego wystąpienia gen. Boronia, w którym określi, w jakim miejscu znajduje się policja po zaistniałej w piątek sytuacji.
„Policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie miasta stołecznego Warszawy, to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń” - zaznaczył przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” Jacek Łukasik.
Zwrócił uwagę, że funkcjonariusze z różnych garnizonów sygnalizują wątpliwości prawne związanych z działaniami podejmowanymi przez policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa i złamania prawa.
„Potwierdzeniem tych wątpliwości są informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa. Działania te wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem” - wyjaśnił Łukasik.
W ocenie przewodniczącego „obecna sytuacja w znacznym stopniu obniżyła morale wśród policjantów, co może skutkować różnymi formami wyrażania niezadowolenia przez funkcjonariuszy pozostawionych samym sobie”. „Próba motywowania ich do służby, wyłącznie poprzez odwoływanie się do »procedur i przepisów«, może zakończyć się podobnie jak w 2018 oraz 2021 roku, narażając państwo na znaczące obniżenie poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego” - napisał.
„W naszej ocenie klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Niestety osoby odpowiedzialne za obecny stan rzeczy nie zwracają uwagi na fakt, że gdy polityczne spory ustaną, Policja nadal będzie wykonywać swoją codzienną misję »Pomagamy i Chronimy«” - podkreślił Łukasik.
Dodał, że „żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek”. „Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą, która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych” - zaznaczył, apelując o zajęcie stanowiska w tej sprawie przez komendanta głównego.
To, co wydarzyło się w piątek przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego, przejdzie do historii jako jeden z najbardziej czarnych dni dla polskiej praworządności. Za pomocą kordonów policji i przy jawnym użyciu siły, rząd Donalda Tuska podjął brutalną próbę siłowego przejęcia kontroli nad sądem konstytucyjnym. Jednocześnie na stronie Trybunału ogłoszono całkowicie bezprawne zarządzenie o rzekomej „przerwie w wykonywaniu czynności służbowych” przez legalnego prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Na czele buntu stanęła Anna Korwin-Piotrowska – osoba, która nigdy nie złożyła ślubowania przed Prezydentem RP Karolem Nawrockim, co w świetle konstytucji całkowicie dyskwalifikuje ją jako legalnego sędziego TK. Mimo to, ogłosiła się ona „kierującą pracami Trybunału”, powołując się na absurdalną, skrajnie „kreatywną” interpretację przepisów o zastępstwie.
Skandaliczne działania rządu wywołały natychmiastowy opór społeczny – pod budynkiem TK natychmiast zaczął gęstnieć tłum oburzonych obywateli. Działania Tuska zmusiły prezydenta Karola Nawrockiego do natychmiastowego przerwania oficjalnego lotu dyplomatycznego do Senegalu. Po powrocie do kraju i pilnej naradzie z Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, głowa państwa w nocy udała się do siedziby TK. To właśnie tam rozegrały się sceny absolutnie niedopuszczalne: pseudosędziowie Korwin-Piotrowska oraz Krystian Markiewicz posunęli się do fizycznego przepychania Prezydenta RP, byle tylko nie dopuścić go do wnętrza budynku.
Ludzie Tuska nie zatrzymali się, wprost przeciwnie - 3 listopada Korwin-Piotrowska zebrała w gmachu TK grupę uzurpatorów, próbując stworzyć ordynarne pozory legalności. Ośmiu partyjnych nominatów Tuska bez mrugnięcia okiem ogłosiło się „Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów TK”. Przeprowadzili farsę głosowania, bezczelnie przyjmując, że liczba uprawnionych wynosi zaledwie 12 osób, całkowicie ignorując obecność odsuniętych przemocą prezesa Święczkowskiego i wiceprezesa Sochańskiego. Na tej fikcyjnej podstawie Korwin-Piotrowska rozpoczęła swoje samowolne rządy w instytucji.
CZYTAJ WIĘCEJ: „Zdecydowane jednoznaczne potępienie”. Byli szefowie służb apelują do rządu
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X