Zabójstwo w Białej Podlaskiej - czytelny podpis rosyjskich służb
Egzekucja Roberta Kuzovkova w Białej Podlaskiej może dowodzić, że terytorium Polski jest traktowane przez rosyjskie służby wywiadowcze jako stały obszar operacyjny. Dla ekspertów zabójstwo to jest czytelnym podpisem rosyjskich służb - takie wnioski płyną ze śledztwa Disinfo Digest.
Kuzovkov był rosyjskim artystą, performerem pod pseudonimem Siemion Skrepetski. Bezkompromisowo krytykował Władimira Putina i Ramzana Kadyrowa. Do Polski uciekł w 2021 roku.
Disinfo Digest przypomina, że Skrepetski został trafiony pięcioma pociskami, w tym jednym w głowę. “Co istotne, zaledwie tydzień przed śmiercią artysta głośno protestował pod ambasadą Rosji w Berlinie podczas obchodów Dnia Rosji. Po zabójstwie polskie służby zatrzymały dwóch obywateli Białorusi, jednak nie postawiono im zarzutów, w ocenie śledczych mieli oni jedynie stworzyć logistyczną +zasłonę dymną+ i odciągnąć uwagę od właściwego zamachowca” - ocenia Disinfo Digest.
Niedługo później zatrzymany został 36-letni podejrzany.
“Mężczyzna posługiwał się gruzińskim paszportem, choć nieoficjalnie źródła w służbach wskazują na jego czeczeńskie pochodzenie. Sprawa jest badana pod kątem morderstwa politycznego na zlecenie zewnętrzne. Dla ekspertów to czytelny podpis rosyjskich służb: wykorzystanie kaukaskiego killera z gruzińskimi dokumentami to klasyczny mechanizm operacji „pod fałszywą flagą” i użycia zewnętrznego podwykonawcy. Pozwala to Kremlowi na zachowanie dyplomatycznego dystansu i zrzucenie winy na porachunki gangsterskie, podczas gdy w rzeczywistości mogła to być zaplanowana likwidacja polityczna wykonana na zlecenie z Moskwy, skoordynowana logistycznie przy granicy z Białorusią” - czytamy w publikacji Disinfo Digest.
Według raportu, “analiza ostatnich wydarzeń dowodzi, że terytorium RP jest traktowane przez wschodnie komponenty wywiadowcze jako stały obszar operacyjny”. A zabójstwo Siemiona Skrepetskiego w Białej Podlaskiej "stanowi jedynie finalny, jawny etap działań obcych służb specjalnych".
“Kluczowym elementem zagrożenia jest trudniejsza do wykrycia, zalegalizowana infrastruktura wsparcia logistycznego i finansowego. Składają się na nią podmioty gospodarcze rejestrowane w polskich rejestrach handlowych, wykorzystujące mechanizm wirtualnych biur, przedsiębiorstwa fasadowe generujące przepływy finansowe bez uzasadnienia rynkowego, a także osoby zarządzające, których profile biograficzne wskazują na bezpośrednie powiązania z aparatem represji i wywiadem wojskowym Białorusi oraz Rosji. Równolegle identyfikowane są inicjatywy społeczne i biznesowe nakierowane na infiltrację i mapowanie struktury powiązań wewnątrz diaspory” - czytamy w Disinfo Digest.
Raport opisuje firmy działające w Polsce, pod kontrolą białoruskich i rosyjskich służb. Mają one zbierać informacje o białoruskiej działalności opozycyjnej oraz finansować agenturę. “W Polsce, pod osłoną legalnych rejestrów, zwykłych adresów w warszawskich biurowcach i języka małego biznesu, wyrosła infrastruktura przydatna ludziom związanym z aparatem bezpieczeństwa Mińska i Moskwy. Jej siła polega właśnie na banalności. Nie wygląda jak siatka szpiegowska. Wygląda jak KRS, faktura, profil na LinkedIn, wirtualne biuro i firma, której nikt nie sprawdza, bo formalnie wszystko się zgadza” - podsumowują autorzy raportu.
Część pierwszą dochodzenia można przeczytać pod adresem https://disinfodigest.pl/. Portal Disinfo Digest zajmuje się zwalczaniem rosyjskiej i białoruskiej dezinformacji.
Źródło: Republika/ Disinfo Digest
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X