Rzecznik policji wyszedł porozmawiać. Nie udzielił żadnych informacji
Od kilkunastu godzin obrońcy zatrzymanego Piotra próbują uzyskać informacje o jego stanie zdrowia, miejscu pobytu i planowanych czynnościach procesowych. Podczas nocnej interwencji w Warszawie rzecznik policji zapewnił, że mężczyzna został dwukrotnie przebadany przez lekarza i przebywa w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Nie odpowiedział jednak na szereg szczegółowych pytań adwokatów. Obrońcy wskazują na rozbieżności w komunikatach funkcjonariuszy i zapowiadają dalsze działania, by uzyskać bezpośredni kontakt ze swoim klientem.
Policja przyznaje, że pan Piotr, który podczas interwencji policji stracił przytomność, jest zatrzymany do dyspozycji służb. Niestety, na komisariacie gdzie miał trafić prosto ze szpitala, okazało się, że jest w drodze na badania, później pani pełnomocnik otrzymała informację, że został przewieziony do Komendy Stołecznej.
Rzecznik policji, późną nocą, w końcu wyszedł porozmawiać z obrońcami zatrzymanego pana Piotra. Adwokaci Magdalena Prządka-Leszczyńska i Bartosz Malewski, działający w jego imieniu, domagali się informacji o miejscu pobytu mężczyzny, jego stanie zdrowia oraz terminie kolejnych czynności procesowych.
Jak przekazał rzecznik policji, mężczyzna bezpośrednio po zdarzeniu został przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej. Według przedstawionej przez niego wersji lekarz nie stwierdził przeciwwskazań do dalszych czynności procesowych. Zatrzymany miał następnie zostać ponownie zbadany, tym razem pod kątem możliwości przebywania w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Rzecznik poinformował, że mężczyzna znajduje się w dyspozycji Komendy Stołecznej Policji i przebywa w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Nie potrafił jednak wskazać, jaki lekarz przeprowadził badania ani jakiej był specjalizacji. Nie przekazał również szczegółowych informacji o ewentualnych obrażeniach zatrzymanego.
„Nie mamy gwarancji, że faktycznie odmawia spotkania”
Jednym z głównych punktów sporu była kwestia kontaktu zatrzymanego z obrońcami. Według rzecznika mężczyzna miał oświadczyć, że nie chce rozmawiać z nikim, w tym z ustanowionymi obrońcami. Adwokaci podkreślali jednak, że wcześniej otrzymywali informacje, jakoby zatrzymany nie chciał mieć obrońcy, co ich zdaniem wskazuje na rozbieżności w komunikatach policji.
Bartosz Malewski zaznaczył, że obrońcy od wielu godzin próbują ustalić, kto prowadzi sprawę, kiedy zostaną przeprowadzone kolejne czynności i czy zostaną o nich powiadomieni. Pytał także o nazwisko lekarza, który miał zdecydować o wypisaniu mężczyzny ze szpitala.
My w tym momencie nie mamy gwarancji co do tego, że zatrzymany faktycznie odmawia spotkania z obrońcą – wskazał adwokat.
Wyjaśnił, że w takiej sytuacji standardowym rozwiązaniem jest dopuszczenie obrońcy do zatrzymanego, aby ten mógł osobiście potwierdzić, czy rzeczywiście nie życzy sobie kontaktu. Według Malewskiego do takiego spotkania dotychczas nie doszło. Mecenas Magdalena Prządka-Leszczyńska powiedziała wprost, że nie wierzy w taki scenariusz.
Policja zapowiada dalsze czynności, ale nie podaje godziny
Rzecznik zapewnił, że kolejne czynności procesowe z udziałem zatrzymanego zostaną przeprowadzone w ustawowym terminie. Po dopytaniu przez obrońców potwierdził, że mają się odbyć jeszcze tego dnia, czyli w sobotę.
Nie wskazał jednak konkretnej godziny ani nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy obrońcy zostaną o niej powiadomieni. Sugerował, by skontaktowali się z policją rano.
Adwokaci podkreślali, że chcą uczestniczyć w czynnościach zgodnie z przysługującymi im uprawnieniami. Zapowiedzieli, że od rana będą ponawiać próby ustalenia terminu oraz uzyskania dostępu do klienta, choćby na kilkadziesiąt sekund przed rozpoczęciem czynności.
Adwokat: nie wiemy nawet, gdzie dokładnie przebywa zatrzymany
W rozmowie z Telewizją Republika Magdalena Prządka-Leszczyńska zwróciła uwagę na rozbieżności w informacjach przekazywanych przez funkcjonariuszy. Jak relacjonowała, w różnych momentach służby miały przedstawiać odmienne wersje dotyczące tego, czy zatrzymany odmawia kontaktu z obrońcami, czy też nie chce rozmawiać z nikim, włącznie z najbliższą rodziną.
Adwokat podkreśliła również, że obrońcy nie uzyskali informacji o stanie zdrowia mężczyzny, ewentualnych obrażeniach ani okolicznościach jego badań lekarskich. Nie udało im się też ustalić, który funkcjonariusz odpowiada za prowadzenie sprawy.
Prządka-Leszczyńska zaznaczyła, że nie może niezależnie potwierdzić, gdzie zatrzymany faktycznie przebywa.
„Nie chcą nas dopuścić do zatrzymanego”
Obrońcy zapowiedzieli kontynuowanie interwencji i podejmowanie kolejnych prób bezpośredniego kontaktu z klientem. W ich ocenie dotychczasowe działania policji nie pozwalają zweryfikować, czy zatrzymany rzeczywiście zrezygnował z kontaktu z adwokatami.
Rzecznik policji utrzymywał natomiast, że funkcjonariusze poinformowali mężczyznę o przysługujących mu prawach, a możliwość rozmowy z obrońcami została mu zapewniona. Adwokaci zakwestionowali te zapewnienia, wskazując, że nie mieli okazji osobiście porozmawiać z zatrzymanym.
Na zakończenie rozmowy rzecznik zapowiedział przekazanie przełożonym prośby o szczegółowe informacje dotyczące sytuacji. Obrońcy zapowiedzieli, że wrócą do sprawy rano i nadal będą domagać się dostępu do zatrzymanego oraz informacji o planowanych czynnościach.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
„Prawo do obrony jest jawnie łamane”. Prawnicy od 7 godzin szukają pana Piotra
Marianna Schreiber rozstała się z Szymonem, a teraz takie sceny na ściance. „Przyjaźń przede wszystkim”
Gdzie jest poszkodowany po interwencji policji? Od kilku godzin szuka go pełnomocnik i posłowie