Coś niebywałego. Niemiecki dziennik uderza w Tuska: "przejęcie TK było niezgodne z polską konstytucją" - pisze "Die Welt"
Niemieckie media są znane z brutalnych, wręcz chamskich, ataków na polską opozycję i Prezydenta Karola Nawrockiego. Przebywający w Polsce niemieccy korespondenci pełnią nie tyle rolę dziennikarzy, co politycznych nadzorców ekipy koalicji 13 grudnia, wzywając (vide choćby: niejaki Klaus Bachmann) reżim Tuska do coraz bardziej "śmiałych" kroków zmierzających do faktycznego unicestwienia obozu patriotycznego, który wciąż stanowi zaporę dla marzącego o całkowitym podporządkowaniu naszej Ojczyzny Berlina. Jak pięknie byłoby przecież oglądać polskie złoto we Frankfurcie nad Menem, a Polaków przy zbiórce szparagów!
Niemieckie media są prostym przekazem tego, co niemieckim władzom i politykom od prawa do lewa nie wypada (jeszcze - nie wypada) powiedzieć wprost. Dlatego też właśnie w gazetach za Odrą Prezydent Karol Nawrocki określany jest mianem "chuligana", który bezwzględnie i, oczywiście, "niesprawiedliwie", atakuje protegowanego Berlina - Tuska.
Ostatnio z tej medialnej orkiestry, której nie powstydziłby się nawet sam Goebbels, wyłamał się dziennik "Die Welt", który skrytykował rząd Donalda Tuska za siłowe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego. Gazeta wskazała, że przejęcie TK było "niezgodne z polską konstytucją".
"Korwin-Piotrowska po prostu sama się na to stanowisko mianowała - ale jest mało prawdopodobne, aby to się utrzymało w sądzie (...) Istnieją zatem mocne dowody sugerujące, że przynajmniej piątkowe działanie w postaci zawieszenia prezesa sądu przez samozwańczego sędziego stanowi naruszenie konstytucji. Fakt, że policja została użyta w tym celu, świadczy o politycznym poparciu dla tego działania, które pochodzi z administracji Donalda Tuska", czytamy w "Die Welt".
Gazeta podkreśliła, że działania rządu Tuska są na rękę Unii Europejskiej. Przypomniała, że w 2015 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości odmówił wdrożenia unijnych kwot uchodźców, za co TSUE skrytykował Polskę.
"Nic więc dziwnego, że Bruksela pragnie mniej opornego Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie", tłumaczy dziennik.
"Die Welt" zauważa też że "UE ma pewien interes w zastąpieniu sędziów kandydatami bliskimi Tuskowi. W końcu Trybunał Konstytucyjny, w którym zasiadają członkowie PiS, zakwestionował pierwszeństwo prawa UE i wiążący charakter orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej".
Na końcu "Die Welt" przypomina, że ekipa Tuska nie publikowała orzeczeń TK, które były dla niej niewygodne.
Źródło: Do Rzeczy, Die Welt, Republika