Miller wypunktował Czarzastego: Jest w polskiej polityce pewna figura
Leszek Miller ostro skomentował działania Włodzimierza Czarzastego, który zwrócił się do prezydenta w sprawie udziału przedstawicieli Grzegorza Brauna w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Były premier przypomniał, że marszałek Sejmu przez blisko dwa lata nie wypełniał ankiety bezpieczeństwa osobowego, gdy zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych. „Ankiety są dla innych. Dla niego wystarczy urząd” – napisał na platformie X.
Leszek Miller nie szczędził ironii Włodzimierzowi Czarzastemu. Były premier odniósł się do apelu marszałka Sejmu dotyczącego udziału przedstawicieli ugrupowania Grzegorza Brauna w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Czarzasty wyraził obawy, że informacje niejawne omawiane podczas spotkania mogłyby zostać przekazane osobom nieuprawnionym.
Miller postanowił jednak przypomnieć sprawę, która wcześniej wywołała dyskusję wokół samego marszałka.
Jest w polskiej polityce pewna figura, która budzi coraz większe uznanie wśród znawców ironii. Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu właśnie postanowił zadbać o bezpieczeństwo narodowe – napisał były szef rządu na platformie X.
Następnie przeszedł do sedna swojej krytyki. Przypomniał, że Czarzasty, jako wicemarszałek Sejmu i członek komisji ds. służb specjalnych, przez dwa lata nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa osobowego.
Tej dwudziestopięciostronicowej, z pytaniami o rodzinę, kontakty zagraniczne, długi, zdrowie psychiczne i wszystko, co mogłoby zainteresować obce służby – wyliczał Miller.
Były premier odniósł się również do argumentacji, według której ankieta była uciążliwa.
Ankieta jest uciążliwa – tłumaczył później. Jak każdy wie, procedury bezpieczeństwa istnieją głównie po to, żeby nie przeszkadzać ludziom w wygodnym pełnieniu funkcji – ironizował.
Miller przypomniał, że po ujawnieniu sprawy Czarzasty przyznał się do błędu, a następnie zwrócił się o dodatkowe sprawdzenie swoich kontaktów zagranicznych. Według relacji byłego premiera służby nie zgłosiły zastrzeżeń.
W swoim wpisie Miller zwrócił uwagę na sytuację prawną marszałka Sejmu, który na tym stanowisku ma dostęp do informacji niejawnych na zasadach określonych w przepisach.
Kancelaria Sejmu wyjaśniła, że kontrola, której podlega, jest stała i ostrzejsza niż cokolwiek, co mogłaby dać zwykła ankieta – napisał.
Były premier zestawił te okoliczności z obecnymi zastrzeżeniami Czarzastego dotyczącymi polityków związanych z Grzegorzem Braunem.
Logika jest klarowna. Człowiek, który sam uznał, że nie musi się poddawać standardowej weryfikacji, bo to uciążliwe, a potem otrzymał ustawowe zwolnienie, teraz z troską o tajemnice państwowe wskazuje palcem na Brauna – stwierdził Miller.
Dodał przy tym ironicznie:
Bo Braun mógłby coś przekazać. On – nie. On ma certyfikat z mocy urzędu i czyste sumienie po jednym dodatkowym sprawdzeniu.
W końcowej części wpisu Miller sformułował zarzut dotyczący sposobu, w jaki – jego zdaniem – Czarzasty podchodzi do procedur bezpieczeństwa.
Czarzasty nie pierwszy raz uczy nas, że bezpieczeństwo państwa to kwestia względna. Zależy głównie od tego, kto akurat siedzi na fotelu marszałka i komu akurat nie ufa – napisał.
I podsumował całość słowami: „Ankiety są dla innych. Dla niego wystarczy urząd”.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ukraina uderzyła w rosyjskie lotnisko. Odtworzenie strat będzie kosztowne i czasochłonne
Obrońcy chcą wyłączenia sędzi Koski-Janusz ze sprawy dot. Funduszu Sprawiedliwości
Była gwiazdą Hollywood. Odeszła trzy miesiące po śmierci męża