„Uciekła spod topora” i wybrała moment, gdy Tuska nie ma w kraju
Późnym wieczorem Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła odejście z rządu, wyrażając radość z odrzucenia przez Sejm projektu zniesienia dwukadencyjności wójtów i prezydentów miast. Socjolog i publicysta dr Krzysztof Karnkowski ocenia, że to ruch wyprzedzający – minister „uciekła spod topora”, wykorzystując pretekst i nieobecność Donalda Tuska. Ekspert wskazuje też na jej unikalną wiedzę o wydawaniu środków z KPO oraz niepewną przyszłość zarówno jej samej, jak i Polski 2050.
Dr Krzysztof Karnkowski, socjolog i publicysta, komentując w Poranku Radia Republika decyzję Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, podkreślił, że minister „wykonała taki ruch po prostu wyprzedzająco” i „trochę uciekła spod topora”.
Według niego odejście nie jest wyłącznie wyrazem frustracji z powodu głosowania w koalicji nad ustawą PSL-owską dotyczącą dwukadencyjności (projekt Sejm odrzucił).
To jest ewidentnie pretekst – stwierdził Karnkowski.
Zaznaczył przy tym, że Pełczyńska-Nałęcz nie jest posłem, więc teoretycznie mogłaby po prostu zniknąć z życia publicznego, ale jej krok może też oznaczać jakiś projekt polityczny.
Ekspert zwrócił uwagę na trudne relacje minister z Donaldem Tuskiem:
Tusk jej zdecydowanie nie lubił, bo ona jako jedna, być może nawet jedyna osoba w tym rządzie, po prostu potrafiła mu się postawić.
Dodał, że Pełczyńska-Nałęcz ma opinię osoby o trudnym charakterze, z którą „bardzo ciężko się współpracuje”.
Szczególnie istotna – zdaniem Karnkowskiego – jest wiedza, jaką posiada o dystrybucji środków z KPO:
To ona dystrybuowała pieniądze z tego KPO na te wszystkie jachty i inne wynalazki.
Zauważył, że była „twarzą tej całej afery, jej nawet można powiedzieć symbolem”. Doprowadziła do chaosu w ministerstwie, w wyniku którego pieniądze trafiały do polityków i ich rodzin. „To też sprawi, że ona będzie obciążeniem wizerunkowym dla jakiejś ewentualnej partii, do której by poszła” – ocenił.
Karnkowski podkreślił też trafny moment ogłoszenia decyzji:
Ona znakomicie wybrała moment, kiedy premiera Tuska nie ma, a nawet jest w innej strefie czasowej.
Odnosząc się do przyszłości samej Pełczyńskiej-Nałęcz, publicysta stwierdził, że spekulacje o jej ewentualnym przejściu do środowisk związanych z Mateuszem Morawieckim czy do partii Razem pokazują, iż „to nie jest taka droga całkowicie absurdalna”. Jednocześnie zaznaczył, że kluczowe będzie, czy którykolwiek z parlamentarzystów Polski 2050 jest na tyle lojalny wobec niej, by opuścić ugrupowanie.
Szymon Hołownia zapowiedział, że Polska 2050 zostaje w koalicji, choć Pełczyńska-Nałęcz „kwaśno” go pożegnała, wzywając do przypomnienia sobie wartości, z jakimi zakładał projekt. Karnkowski przypomniał, że od tygodni mówiło się o zamiarze Hołowni pozbawienia jej stanowiska i ewentualnym połączeniu z partią Centrum, co dałoby Polsce 2050 około 30 posłów.
Wygląda na to, że pani Pełczyńska-Nałęcz wykonała taki ruch po prostu wyprzedzająco – podsumował.
Co do przyszłości Polski 2050, ekspert wskazał na brak wyborców jako główny problem i dwie możliwe drogi: kontynuację „trzeciej drogi” z PSL (ryzykowną, bo „ludzie widzą, że to nie była żadna trzecia droga”) albo wejście na listy Koalicji Obywatelskiej. Zauważył też, że ugrupowanie „się bardzo mocno trzęsie i się rozłazi na wszystkie strony”, a ewentualne zjednoczenie nie da premii wyborczej.
Karnkowski odniósł się również do sytuacji PSL, które poparło ustawę aborcyjną w zamian za projekt o dwukadencyjności: „cnotę stracił, a rubelka nie zarobił”. Dodał, że ewentualne przyszłe przejęcie Trybunału Konstytucyjnego mogłoby jeszcze zmienić losy ustawy.
W szerszym kontekście koalicji i instytucji państwowych publicysta spodziewa się „bardzo takich radykalnych prób przejęcia” m.in. Trybunału Konstytucyjnego i Narodowego Banku Polskiego.
Donald Tusk w tym momencie wierzy na bardzo mało czasu. Sporo politycznego wigoru odzyskał i zdaje się, że on jest gotów za wszelką cenę po prostu walczyć swoją pozycję i dokonać wrogiego przejęcia kolejnych instytucji – stwierdził.
Ostrzegł, że takie działania „wprowadzą nas w całkowity chaos”, zwłaszcza w kontekście mówienia o zagrożeniach zewnętrznych.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X