„Obronimy Polskę w każdej sytuacji”. Wywiad z Mariuszem Błaszczakiem w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”
Rosja udowodniła nieprzewidywalność, a przykład Krymu pokazał, że to, co można początkowo uważać za manifestację siły, może w mgnieniu oka przerodzić się w konfrontację – powiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w wywiadzie, który ukaże się w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej” już w najbliższą środę (8 grudnia). Ponadto w numerze rozmowa z Marie Le Pen, najnowsze ustalenia w sprawie szlaków przemytu imigrantów oraz kulisy konfliktu w Agorze. A także najważniejsze informacje i analizy z kraju i ze świata.
- Rosja udowodniła nieprzewidywalność, a dodając do tego brak poszanowania praw międzynarodowych, nieprzestrzeganie stosunków dobrosąsiedzkich, stale prowadzone akcje dezinformacyjne oraz znaczny potencjał militarny – otrzymujemy państwo stanowiące duże ryzyko dla bezpieczeństwa regionu. Przykład Krymu pokazał, że to, co można początkowo uważać za manifestację siły, może w mgnieniu oka przerodzić się w konfrontację – powiedział Mariusz Błaszczak w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”. Z ministrem rozmawiają Katarzyna Gójska, Piotr Lisiewicz i Tomasz Sakiewicz.
Ponadto w numerze:
- „Moskiewscy przewodnicy imigrantów” – o metodach, które stosują przemytnicy ludzi, pisze Hubert Kowalski.
- „Albo się zjednoczymy, albo będą w nas celować” – z Marie Le Pen, kandydatką Zjednoczenia Narodowego na prezydenta Francji, rozmawiają Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński.
- „Agora to dezinformacja, obrzucanie błotem i insynuacje” – o kulisach konfliktu w Agorze pisze Piotr Lisiewicz.
W numerze znajdziemy również zbiór tekstów w 40. rocznicę wprowadzenia stanu wyjątkowego, a także kolejną odsłonę „Tajników umysłu” – tekst powstały we współpracy z TV Republika.
Zapraszamy do kiosków już w najbliższą środę.
Najnowsze
Gorąco na francuskich ulicach. Lewica cały czas podżega
Zatrzymanie to dla nich mało? Policja chce tymczasowego aresztu dla Pana Piotra ws. TK!
Żona zatrzymanego Pana Piotra przerywa milczenie! „Mój mąż miał pełne prawo podejrzewać, że to przebrani złoczyńcy”