Niedźwiedź chciał pomóc komisji liczyć głosy w wyborach do PE?
Przed siedzibę komisji wyborczej w miejscowości Bozzana w Trydencie na północy Włoch przyszedł w nocy niedźwiedź. W lokalu trwało liczenie głosów oddanych w wyborach europejskich. Członkowie komisji zamknęli się w środku i wyszli wtedy, gdy pozwolili im na to karabinierzy - podał dziennik „La Stampa”.
Gdy po północy z niedzieli na poniedziałek w osadzie w gminie Caldes w Val di Sole członkowie komisji liczyli głosy, usłyszeli dziwny hałas dochodzący z zewnątrz. Gdy wyjrzeli przez okno, zobaczyli pokaźnego niedźwiedzia, który chodził przed budynkiem. Na miejscu byli karabinierzy, którzy pilnowali lokalu wyborczego. Wezwali funkcjonariuszy straży leśnej. Dopiero wtedy, gdy teren został przez nich zabezpieczony, a zwierzę oddaliło się, pozwolono osobom, które w tym czasie policzyły już wszystkie głosy, opuścić budynek.
Zaniepokojenie tym zdarzeniem wyraził burmistrz Caldes Antonio Maini. Jak stwierdził, „ten poziom poufałości” ze strony niedźwiedzi jest „nie do przyjęcia” i potrzebne są konkretne kroki, by nie dopuszczać więcej do takich sytuacji.
W Trydencie od dawna trwa dyskusja na temat częstych zdarzeń z udziałem niedźwiedzi, które podchodzą pod domostwa i niekiedy atakują ludzi w lasach. W zeszłym roku miał tam miejsce śmiertelny wypadek. Odnotowuje się, że w rejonie tym populacja tych zwierząt stale rośnie.
Polecamy Wystrzałowy Sylwester Republiki
Wiadomości
Najnowsze
Rząd Wenezueli zakłamuje rzeczywistość. Przekonuje obywateli, że Amerykanom chodzi o przejęcie zasobów
Atak USA na Wenezuelę. Nicolas Maduro ogłosił stan wyjątkowy
Maduro zapowiadał gotowość rozmów z USA nt. narkobiznesu. Trump dał mu jedno żądanie
Seria trzęsień ziemi blisko polskiej granicy. Wstrząsy były wyraźnie odczuwalne