Łódzkie zachwyca. Klasztor, manufaktura, koszary, kino. 400 lat historii jednego miejsca w Wieluniu
W centrum Wielunia, przy ulicy Narutowicza, znajduje się zespół zabytkowych budynków, którego dzieje są niemal zapisem przemian całego miasta. Przez ponad cztery stulecia był tu klasztor sióstr Bernardynek, później manufaktura sukiennicza, koszary, szkoła, kino i siedziby różnych instytucji. Dziś w dawnym klasztorze działa Muzeum Ziemi Wieluńskiej, a przylegający do niego kościół pobernardyński jest remontowany i poddawany badaniom archeologicznym.
W ostatnich latach miejsce to zaczęło odsłaniać kolejne tajemnice. Archeolodzy zaglądają pod posadzki, badają pozostałości dawnych dekoracji i analizują materiał, który po wojnie trafił do świątyni. W kościele odkryto między innymi kryptę grobową, fragmenty trumien i przedmioty związane z pochówkami. To właśnie współczesne badania pozwalają dziś spojrzeć na cały kompleks nie tylko jak na zabytek, ale również jak na miejsce, w którym kolejne epoki pozostawiły swoje ślady.
Anna Koniecpolska i początki klasztoru
Początek tej opowieści sięga XVII wieku. Fundatorką klasztoru była Anna ze Sroczyńskich Koniecpolska, żona Aleksandra Koniecpolskiego, wojewody sieradzkiego i starosty wieluńskiego, a zarazem matka Stanisława Koniecpolskiego, późniejszego hetmana wielkiego koronnego.
To właśnie ona zdecydowała o sprowadzeniu do Wielunia sióstr Bernardynek i ufundowaniu dla nich klasztoru. Zespół powstawał w latach 1612–1616. Za jego budowę odpowiadał Jerzy Hoffman ze Złoczewa. Wśród córek fundatorki znalazły się Leonarda i Barbara, które również wybrały życie zakonne.
Anna Koniecpolska zadbała nie tylko o samą budowę, ale również o materialne podstawy funkcjonowania wspólnoty. Bernardynkom przekazano część dóbr ziemskich oraz folwarki. Klasztor stał się miejscem życia zakonnego, ale pełnił również funkcję wychowawczą – siostry zajmowały się między innymi kształceniem dziewcząt.
– Jesteśmy w kościele o wyjątkowej historii. Historii wielkiej dla Wielunia, ale także dla kraju. Kościół i klasztor zostały wzniesione przez bardzo ważną polską rodzinę Koniecpolskich. Anna Koniecpolska ufundowała ten zespół dla sióstr Bernardynek, a stało się to w latach 1612–1616. To już ponad 400 lat historii, związanej także z jej synem Stanisławem Koniecpolskim, późniejszym hetmanem wielkim koronnym, jedną z ważnych postaci w dziejach Polski – mówi Jan Książek, dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej.
Kościół i klasztor
Integralną częścią założenia była świątynia pod wezwaniem św. Franciszka Serafickiego. Kościół konsekrowano 14 grudnia 1616 roku. Budynek klasztorny i świątynię połączono sklepionym korytarzem, a całość otrzymała charakterystyczne cechy architektury późnego renesansu i wczesnego baroku.
Jednonawowe wnętrze kościoła przykryto sklepieniem kolebkowym z lunetami. Ściany ozdobiono między innymi arkadowymi wnękami i pilastrami, a od zachodu znajdował się chór zakonny. W obrębie założenia wykorzystano również elementy starszych miejskich fortyfikacji. Z kompleksem związana jest między innymi dawna wieża artyleryjska, znana jako Skarbczyk.
Klasztor i kościół nie uniknęły zniszczeń. W 1656 roku ucierpiały podczas potopu szwedzkiego, a później także w wyniku pożaru w 1730 roku. Po tych wydarzeniach zabudowania odbudowywano i przekształcano.
Rok 1819. Bernardynki opuszczają klasztor
Kolejny przełom nastąpił na początku XIX wieku. W 1819 roku Bernardynki zostały przeniesione do dawnego klasztoru paulinów. Nie oznaczało to likwidacji wspólnoty – siostry po prostu opuściły dotychczasową siedzibę.
Od tego momentu losy kościoła i budynku klasztornego zaczęły toczyć się osobno. Świątynia została przekazana miejscowej społeczności ewangelickiej, natomiast dawny klasztor znalazł nowe, zupełnie świeckie zastosowanie.
Z klasztoru do manufaktury
W pierwszej połowie XIX wieku Wieluń zaczął zmieniać się także społecznie i gospodarczo. Po II rozbiorze Polski miasto znalazło się pod panowaniem pruskim, a do Wielunia przybywali rzemieślnicy i urzędnicy, wśród nich wielu ewangelików. Rosło znaczenie nowych grup mieszkańców, ale rozwijała się również działalność przemysłowa.
W 1823 roku dawny klasztor wraz z przylegającą działką kupił Karol Neuville, belgijski przedsiębiorca. W zabudowaniach urządził manufakturę sukienniczą. Początkowo produkcja była napędzana siłą koni, a od 1830 roku zakład korzystał już z maszyny parowej.
Przedsiębiorstwo zatrudniało w najlepszym okresie około 250 osób. Dawne cele zakonne i pomieszczenia klasztorne stały się więc miejscem pracy dla setek mieszkańców. Budynek, który wcześniej służył życiu religijnemu, zaczął pełnić funkcję przemysłową.
Po śmierci Karola Neuville’a działalność przejął jego syn Hubert. Manufaktura nie przetrwała jednak długo. Znaczące problemy przyniosło wprowadzenie granicy celnej z Królestwem Polskim po powstaniu listopadowym. Ostatecznie w 1844 roku zakład został zniszczony przez pożar.
Koszary, szkoła, kino i „Makkabi”
Dawny klasztor po raz kolejny zmienił przeznaczenie. W kolejnych dekadach mieściły się tu między innymi koszary rosyjskie. W okresie międzywojennym budynek wykorzystywano do celów mieszkaniowych i edukacyjnych.
Szczególnym rozdziałem była działalność żydowskiej szkoły powszechnej „Jesodej Hatora”, która funkcjonowała tutaj w latach 1916–1926. W budynku działało także kino „Miraż”, a swoje miejsce znalazła tu również sala Żydowskiego Towarzystwa Gimnastycznego i Sportowego „Makkabi”.
Tak zmieniały się funkcje tego samego miejsca. W ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat dawny klasztor był już nie tylko zabytkiem związanym z życiem zakonnym, ale przestrzenią pracy, edukacji, rozrywki i życia społecznego.
Od dawnego klasztoru do muzeum
Podczas II wojny światowej w dawnym klasztorze Niemcy urządzili stolarnie, w której produkowano wyposażenie potrzebne wojsku. Po wojnie działalność zakładu kontynuowano jeszcze do 1959 roku.
W tym samym roku budynek został poważnie uszkodzony przez pożar i na pewien czas pozostawał opuszczony. Przełom nastąpił w latach 60. XX wieku. W 1964 roku reaktywowano Muzeum Ziemi Wieluńskiej, a następnie rozpoczęto prace remontowe i adaptacyjne w dawnym klasztorze.
Roboty trwały w latach 1964–1969 i były prowadzone z wykorzystaniem badań architektonicznych oraz archeologicznych. Podczas prac odkrywano między innymi starsze elementy murów oraz zamurowany portal okienny, który pomógł w odtworzeniu kamiennych obramień.
1 września 1969 roku w odrestaurowanym budynku otwarto pierwszą wystawę. Od tego czasu dawny klasztor Bernardynek jest siedzibą Muzeum Ziemi Wieluńskiej.
Kościół przechodzi w ręce ewangelików
Inaczej potoczyły się losy sąsiadującej świątyni. 29 lipca 1820 roku kościół został oficjalnie przekazany miejscowej społeczności ewangelickiej. Od tej pory przez blisko dwa stulecia pełnił funkcję świątyni ewangelicko-augsburskiej.
W XIX wieku wnętrze zostało częściowo przebudowane. Podniesiono poziom posadzki, a dolny rząd okien zamurowano. W kolejnych latach prowadzono następne remonty. W kościele pojawiły się również pamiątkowe tablice poświęcone ewangelickim duchownym, między innymi pastorom Henrykowi Wendtowi i Wilhelmowi Winklerowi.
Kościół stał się więc świadkiem kolejnej zmiany w życiu Wielunia. Budowla wzniesiona jako świątynia katolickich Bernardynek przez dziesięciolecia służyła innej wspólnocie religijnej, zachowując jednocześnie ślady wcześniejszych epok.
Wojna i kościół, który miał zostać kinem
Najbardziej dramatyczny rozdział przyniósł 1 września 1939 roku. Wieluń został zbombardowany przez niemiecką Luftwaffe. Kościół pobernardyński nie został bezpośrednio trafiony bombą, ale znalazł się w strefie pożarów, które ogarnęły miasto. Ogień zniszczył dach i strop, a wraz z nimi znaczną część wyposażenia świątyni.
Przepadł między innymi XVIII-wieczny ołtarz główny z 1766 roku oraz ambona pochodząca z czasów Bernardynek.
W czasie niemieckiej okupacji pojawił się pomysł, aby zniszczony kościół przebudować na kino przeznaczone dla Niemców. Zachowały się nawet projekty pokazujące układ widowni i miejsce dla projektora. Do realizacji tego planu jednak nie doszło.
Zamiast tego z wnętrza świątyni usuwano elementy wystroju. Niemieckie władze nakazały między innymi skucie części tynków i dekoracji. Po wojnie kościół przez pewien czas wykorzystywano jako magazyn drewna i desek.
Późniejsza odbudowa przywróciła świątyni podstawowe funkcje i zabezpieczyła ją przed dalszym niszczeniem. Prace prowadzono między innymi w latach 50. i 60. XX wieku.
Dziś o skali wojennych zniszczeń przypomina nie tylko sam budynek. Podczas powojennych prac do kościoła trafiły ogromne ilości gruzu pochodzącego ze zniszczonego Wielunia. Jak wyliczyli inżynierowie, było go około 200 ton.
– Jak inżynierowie wyliczyli, do kościoła trafiło około 200 ton gruzu ze zbombardowanego Wielunia. Archeolodzy przebadali ten materiał i znaleźli wiele artefaktów mówiących o historii i dramacie tamtego czasu. Odkryliśmy również ogromną tablicę epitafijną poświęconą Annie Koniecpolskiej, która zakrywała wejście do krypty grobowej. Pod kościołem znajduje się krypta, a trwające badania pozwalają nam coraz lepiej poznawać historię tego miejsca – mówi Jan Książek.
Plebania i jeszcze starsza przeszłość
Obok kościoła znajduje się dawna plebania – murowany, dwukondygnacyjny budynek, którego początki mogą sięgać XVII wieku. W XIX stuleciu został podwyższony, a po I wojnie światowej mieściła się w nim szkoła podstawowa.
Wnętrza budynku zachowały między innymi pomieszczenia ze sklepieniami krzyżowymi.
Z tym miejscem wiąże się również interesująca hipoteza dotycząca jeszcze wcześniejszych dziejów Wielunia. Według części ustaleń właśnie tutaj mógł znajdować się średniowieczny dwór arcybiskupi, związany z działalnością arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorii Skotnickiego. Jeśli przypuszczenie to się potwierdzi, oznaczałoby to, że dzieje tego fragmentu miasta sięgają znacznie dalej niż początki klasztoru Bernardynek.
Miasto przejmuje kościół i plebanię
Kolejny ważny moment nastąpił w 2022 roku. Gmina Wieluń przejęła od parafii ewangelicko-augsburskiej kościół, dawną plebanię oraz przylegające działki. Był to ważny krok w kierunku połączenia rozdzielonych przez lata części dawnego zespołu klasztornego. Dziś dawny klasztor jest siedzibą Muzeum Ziemi Wieluńskiej, a kościół i plebania mają zostać włączone w szerszą koncepcję zagospodarowania całego terenu.
Archeolodzy badają kościół
W 2025 roku rozpoczęły się szeroko zakrojone prace badawcze i konserwatorskie w dawnym kościele Bernardynek. Specjaliści zajmują się między innymi fundamentami, kryptami, zachowanymi elementami wystroju oraz pozostałościami polichromii.
Podczas prac odkryto wejście do krypty znajdującej się pod prezbiterium. W jej wnętrzu znaleziono fragmenty trumien, szczątki ludzkie oraz niewielkie przedmioty związane z pochówkami, między innymi medaliki, krzyżyki i paciorki różańców. Znaleziska są zabezpieczane i poddawane dalszym badaniom.
Archeolodzy prowadzą również prace w nawie kościoła. Znajdowane są tam między innymi fragmenty ceramiki, szkła oraz elementy dawnego wyposażenia. Każdy z tych przedmiotów jest kolejnym fragmentem układanki pozwalającej odtworzyć losy budynku.
Badane są również zachowane pozostałości polichromii. Nie ma ich wiele, między innymi dlatego, że podczas okupacji niemieckiej część wystroju została usunięta w związku z planowaną przebudową świątyni na kino.
Prace przy zabytku obejmują także ekspertyzy dotyczące konstrukcji budynku i więźby dachowej. Część działań została sfinansowana ze środków Samorządu Województwa Łódzkiego. Dzięki kolejnym badaniom możliwe jest nie tylko zabezpieczenie obiektu, ale także dokładniejsze rozpoznanie jego przeszłości.
Jeden zespół, wiele funkcji
Dziś przed Wieluniem stoi zadanie połączenia kilku odrębnych dotąd elementów w jedną całość. Dawny klasztor, kościół i plebania są częścią tego samego historycznego założenia, choć przez lata miały zupełnie różne funkcje i znajdowały się w rękach różnych użytkowników.
Plan zakłada stworzenie tutaj przestrzeni, która będzie służyć nie tylko prezentowaniu zabytków. Ma być miejscem działalności muzealnej, edukacyjnej i kulturalnej. W planach są wystawy, zajęcia edukacyjne, koncerty, konferencje oraz przestrzeń przeznaczona na odpoczynek.
– Klasztor, w którym znajduje się muzeum, i kościół stanowią jeden zespół. Chcemy połączyć te dwa obiekty w jedną przestrzeń muzealną, edukacyjną i kulturalną. Wejście do muzeum będzie prawdopodobnie od strony kościoła, a cały teren ma służyć zarówno wystawom, jak i edukacji, wypoczynkowi, koncertom i konferencjom. W ten sposób chcemy przywrócić temu miejscu jego znaczenie i wykorzystać potencjał całego zespołu poklasztornego – mówi Jan Książek.
Historia, która wciąż jest odkrywana
Wieluński kompleks Bernardynek jest przykładem miejsca, które przez ponad czterysta lat wielokrotnie zmieniało swoje funkcje, ale nigdy nie przestało być ważną częścią miasta. Klasztor, manufaktura, koszary, szkoła, kino, siedziba muzeum i świątynia ewangelicka – każdy z tych rozdziałów pozostawił w murach własny ślad.
Dziś do tych śladów dołączają odkrycia archeologów. Krypta, fragmenty wyposażenia, pozostałości polichromii, ceramika, szkło i elementy pochodzące z gruzów zniszczonego Wielunia pokazują, że nawet po czterech stuleciach ten zespół wciąż może opowiedzieć coś nowego.
Najważniejsza zmiana dokonuje się jednak współcześnie. Po latach rozdzielenia dawny klasztor, kościół i plebania mają ponownie zacząć funkcjonować jako jeden zespół. Nie chodzi wyłącznie o odrestaurowanie zabytkowych murów. Celem jest stworzenie miejsca, w którym przeszłość będzie można poznawać poprzez wystawy, badania, edukację i wydarzenia kulturalne.
W ten sposób dawny kompleks Bernardynek otrzymuje szansę na kolejne życie – tym razem jako otwarta przestrzeń muzealna i kulturalna, łącząca wielowiekowe dzieje Wielunia z jego współczesnością.
lodzkie.pl, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X