Przejdź do treści
22:28 Sejmowa komisja rolnictwa negatywnie zaopiniowała wniosek posłów PiS o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Zarzuty dotyczyły m.in. dopuszczenia do podpisania umowy UE-Mercosur
21:47 Słowacja: Dwóch Polaków zginęło w lawinie w Tatrach Wysokich w rejonie Doliny Mięguszowieckiej
20:55 „Wall Street Journal”: Bill Gates przeprosił za powiązania z Epsteinem, przyznał się do romansów z dwiema Rosjankami
19:42 Prezes NBP Adam Glapiński spotkał się z ambasadorem Stanów Zjednoczonych Tomem Rose’em. Spotkanie dotyczyło m.in. współpracy banków centralnych obu państw
19:16 Premierzy Polski, Litwy i Łotwy podpisali deklarację o wzmocnionej współpracy w zakresie bezpieczeństwa granic zewnętrznych i reagowania na zagrożenia hybrydowe
18:41 Katowice: Zatrzymany przez CBA prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk został doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej, gdzie ma usłyszeć zarzuty
WAŻNE Podpisz apel do Prezydenta RP o zawetowanie ustawy SAFE - podpiszapel.org/wetodlasafe
WAŻNE Wspieraj Telewizję Republika! Przekaż 1,5 procent podatku za pośrednictwem Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej "Salvatti.pl". Nr KRS: 0000 309 499. Cel szczegółowy: Niezależne Media SWS
WAŻNE Kluby „Gazety Polskiej” organizują Wielki Wyjazd na Monte Cassino w dniach 13–21 maja 2026. Szczegóły wielkiwyjazd.pl
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Łódzkie Kluby "Gazety Polskiej" i poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom zapraszają na spotkanie z posłami: Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem - 28 lutego, godz. 16:00, ul. Piotrkowska 143, Łódź
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie z Pawłem Piekarczykiem poświęcone Żołnierzom Wyklętym, 26 lutego, g. 18, w Polsko Amerykańskim Ośrodku Szkolenia Zawodowego, ul. Kamińskiego 17/19, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Piotrkowie Trybunalskim zaprasza na Drogę Krzyżową z Żołnierzami Wyklętymi. 27 lutego, godz. 17:00, Kościół Św. Jakuba Fara, Piotrków Trybunalski
Wydarzenie Zapraszamy na spotkanie otwarte z byłym premierem RP Mateuszem Morawieckim i posłami: Waldemarem Budą i Markiem Jakubiakiem - Głuchów, siedziba OSP, 27 lutego, godz. 18:00
Wydarzenie Klub "GP" Warszawa Bielany-Żoliborz zaprasza na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 28 lutego, g. 12:00 msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych, Kościół pw. Dzieciątka Jezus, Czarnieckiego 15, później przemarsz pod pomnik rtm. Pileckiego
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Piotrków Tryb. zaprasza na XII Piotrkowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 1 marca, godz. 17.45 przed Pomnikiem Żołnierzy Wyklętych
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Jelenia Góra zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, Adamem Borowskim, Oskarem Kidą, Jackiem Wroną 26 lutego, godz. 17:00. Aula Katolickiej Szkoły Podstawowej ul. PCK 23, Jelenia Góra
Wydarzenie Lubelski Klub "Gazety Polskiej" zaprasza na spotkanie z Marianem Kowalskim, temat: "Czy znowu stracimy państwo?". Czwartek, 26 lutego, godz 18, ul. Rayskiego Lublin
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie z Pawłem Piekarczykiem poświęcone Żołnierzom Wyklętym, 26 lutego, g. 18, w Polsko Amerykańskim Ośrodku Szkolenia Zawodowego, ul. Kamińskiego 17/19, Łódź
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Grudziądz zaprasza na spotkanie inauguracyjne z udziałem Adama Borowskiego, Adriana Boreckiego oraz Krzysztofa Szczuckiego. 27 lutego, godz. 17:00. Hotel Ibis ul. Piłsudskiego 18, Grudziądz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Toruń zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą, sędzią Kamilą Borszowską-Moszowską, Oskarem Szafarowiczem. 27 lutego, godz. 18:00. Towarzystwo Naukowe, ul. Wysoka 16, Toruń
Wydarzenie Kluby Gazety Polskiej Kielce, Zagnańsk zapraszają spotkanie z Antonim Macierewiczem 28 lutego, godz. 17:30 Sala NSZZ SOLIDARNOŚĆ ul. Planty 16A, Kielce
Wydarzenie Kluby Gazety Polskiej Olsztyn zaprasza na spotkanie z Krzysztofem Szczuckim 28 lutego, godz. 16:00 Warmińsko-Mazurska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości ul. Prosta 38, Olsztyn
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Milanówek zaprasza na uroczystości z okazji Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, 28 lutego, g. 13 Msza św. w Kościele Matki Bożej Bolesnej, ul. Szkolna 7. Po uroczystości pod pomnikiem Rtm. W. Pileckiego
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Dzierżoniów II zaprasza na "Wieczór z ppłk. Łukaszem Cieplińskim". 28 luty, godz. 17:00, Dzierżoniów, Muzeum Dzierżoniowskie, ul. Świdnicka 30
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Września zaprasza na koncert poświęcony pamięci Żołnierzy Wyklętych, 28 lutego, godz. 18:00, pokaz uzbrojenia grupy rekonstrukcyjnej, następnie odbędzie się koncert, ul. Zamkowa 21, Miłosław
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Konstantynów Łódzki zaprasza na wystawę „Żołnierze Wyklęci-Ostatni Obrońcy Niepodległej Polski”, 21 lutego-1 marca, nawa boczna Kościoła pw. NNWP, pl. Kościuszki 4/5, Konstantynów Łódzki
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Dzierżoniów zaprasza na spotkanie z Mariuszem Błaszczakiem, Anną Zalewską oraz Aleksandrem Szwed, 28 lutego, godz. 16. Teatr Zdrojowy, Polanica-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Dąbrowa Górnicza II i Poseł Robert Warwas zapraszają na spotkanie z red. TV Republika - Adrianem Stankowskim. 28 lutego, godz. 17. Sala Audytorium Maximum Akademii WSB, ul. Cieplaka 1C Dąbrowa Górnicza
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Orzesze k.Tychów zaprasza na koncert piosenek patriotycznych Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Podziemna Armia Powraca” - Pawła Piekarczyka. 28 lutego, godz. 17:00 Orzeskie Centrum Możliwości, św. Wawrzyńca 13, Orzesze
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej" Zgorzelec zaprasza na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych 28 lutego, godz. 18:00 Msza Św. w Kościele pw. Św. Jadwigi Śląskiej w Zgorzelcu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Starogard Gd. zaprasza na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych 1 marca, godz. 19:00, Rondo mjr. Łupaszki ul. Lubichowska, Starogard Gd.
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Pleszewie zaprasza na spotkanie otwarte z redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" i prezesem Republiki, Tomaszem Sakiewiczem. 4 marca, godz. 18:00, Zajezdnia Kultury, Kolejowa 3, Pleszew

dr Paweł Zyzak: Wałęsa był przekonany, że przerósł Piłsudskiego

Źródło: Telewizja Republika

Zapraszamy na druga wywiad z cyklu "Mój Piłsudski", w którym z okazji zbliżających się 150 urodzin Józefa Piłsudskiego rozmawiamy o aktualnym spojrzeniu na życiorys Marszałka. Dzisiejszym rozmówca jest dr Paweł Zyzak, polski historyk, publicysta, badacz historii "Solidarności", autor biografii "Lecha Wałęsy". W rozmowie z Mateuszem Kosińskim Paweł Zyzak stara się odszukać różnice i podobieństwa okresu PPS-u i "Solidarności", a także zestawić sylwetkę Józefa Piłsudskiego i Lecha Wałęsy.

Często w powszechnym wyobrażeniu polskiego, XIX-wiecznego patrioty mamy przed sobą obraz spiskowca. Archetypiczną postać, która poświęca się zadaniu obalenia władzy. Czy Piłsudski swoją początkową działalnością wpisał się w ten obraz?

Tak. Piłsudski był kontynuatorem tradycji niepodległościowej, konspiratorskiej. Wywodził się z rodziny o tradycjach powstańczych, postawę antyreżimową wyssał wraz z mlekiem matki. Od najmłodszych lat edukował się w myśli niepodległościowej, aż wreszcie sam zaangażował się w działalność konspiracyjną. Organizacją, czy raczej prądem umysłowym, który wówczas był najwięcej miał do powiedzenia w kontekście niepodległości, antysystemowości, był ruch socjalistyczny. Piłsudski obrał więc drogę nie na skróty, a nie np. drogę konsensusu, szukania porozumienia. Stąd jego związki z Polską Partią Socjalistyczną, z którą związał się zaraz po powrocie z zesłania na Syberię.

Można twierdzić, że ta rewolucyjność PPS-u, jak i Piłsudskiego, była państwotwórcza?

Tak. Za polską myślą rewolucyjną kryło się niepodległe państwo polskie, aczkolwiek w samym ruchu istniały nurty np. bardziej skupiające się na środkach – obaleniu caratu, aniżeli celu lub też różnie ten cel postrzegające. Piłsudski nigdy się od niepodległości nie odżegnywał, nigdy nie przechodził ewolucji od marksisty do niepodległościowca, od mienszewika do bolszewika lub od rewolucjonisty do anarchisty. W efekcie stanął na czele nurtu niepodległościowego wewnątrz ruchu robotniczego. Co trzeba podkreślić, ruch robotniczy na terenie Królestwa Polskiego, inaczej niż w Galicji, był ruchem inteligenckim. To byli głównie ziemianie, i co wybitniejsze jednostki z warstw mieszczańskiej czy chłopskiej, którzy zamierzali porwać część społeczeństwa, chłopów i robotników, do działania niepodległościowego.

Spotkałem się z teorią, że Piłsudski był mocno zanurzony w mentalności XIX wieku, w sposób XIX-wieczny pojmował patriotyzm i politykę, a z kolei Dmowski rozumiał naród już w formie XX-wiecznej. Zgodzi się Pan z taką teorią?

Nie. Trudno orzec do jakiego stopnia dany polityk jest wizjonerem, bo bardzo wiele zależy od tego, jak gwałtownie i jak dynamicznie następują zmiany warunków społeczno-politycznych. Obydwaj na pewno mieli swoich sobowtórów np. pół dekady wcześniej, i jeden być może zginął w bitwie wileńskiej, a drugi być może musiał po zrywie listopadowym emigrować Na pewno obaj byli ludźmi, którzy wyznawali różnili się przemyśleniami, które i tak ewoluowały. Dmowski zrazu próbował doprowadzić do ugody między elitami polskimi i carskimi. Po eksperymencie z Dumą rosyjską zmienił perspektywę, obrał kierunek bardziej konfrontacyjny. „Myśli Nowoczesnego Polaka” a „Niemcy, Rosja, a kwestia Polska”, to kolejny obraz tego, jak ewoluowała myśl Dmowskiego. Piłsudski na kanwie wydarzeń rewolucyjnych w carskim imperium, na przełomie 1904 i 1905 r., także zmienił swoja taktykę. Punktem zwrotnym było przesilenie w listopadzie 1904 r., czyli krwawe wydarzenia na Placu Grzybowskim, oraz masakra Rosjan w styczniu 1905 r. w Petersburgu z rąk straży kozackiej. Wówczas to PPS proklamowała strajk generalny. Zatem u Piłsudskiego było to z początku dążenie do obalenia reżimu carskiego drogą konspiry i politycznych knowań, później zaś zamiar wzbudzenia czwartego powstania narodowego. Właśnie w 1905 r. Organizacja Bojowa rozpoczęła osławione „eksy”, a Wydział Spiskowo-Bojowy PPS, mniej spiskował, a stał się bardziej bojowy. I nie można, w duchu manicheizmu powiedzieć, ze jedna z tych dróg, Dmowskiego czy Piłsudskiego, była słuszna lub słuszniejsza. Droga polityczna Dmowskiego, pomogła Polsce zaistnieć w Wersalu, natomiast „droga” Piłsudskiego pomogła Polaków zjednoczyć zbrojnie.

Usunięto obraz.

Mateusz Kosiński i dr Paweł Zyzak 

Rozmawiając z panem nie sposób nie porównać PPS-u do „Solidarności”, bo jest Pan przede wszystkim badaczem okresu „Solidarności”. Chodzi o różnice i podobieństwa między jedną i drugą organizacją. Oba ruchy rodziły się poza Warszawą. PPS w Wilnie, Solidarność w Gdańsku. Nie jest to dziwne? To Warszawa była przez dekady centrum politycznym Polski.

Tak, stolice poszczególnych krajów, duże miasta, mają to do siebie, że skupiają się tam środowiska intelektualne. Większe tu są natomiast tendencje do konformizmu, aniżeli ma to miejsce na prowincji. Prowincja odznacza się bardziej bezkompromisowymi nastrojami. Słabsza jest bliskość władzy, słabiej oddziałuje wir elitaryzmu, salonowości, tego wszystkiego, co nazywamy establishmentem. Im większa odległość od stolicy, im bliżej granicy, im trudniejsze warunki geograficzne… Ważne są również aspekty etniczne, kulturowe, religijne czy zawodowe, które budują tożsamość owej prowincjonalnej społeczności.

Inne podobieństwo – w obu ruchach pojawiają się silni liderzy, troszkę mimochodem. Piłsudski po powrocie z Syberii ma stworzoną legendę rewolucjonisty i patrioty, dzięki czemu szybko przejmuje władzę nad PPS-em, W „Solidarności” podobnie, Wałęsa w sierpniu 1980 r. nieco tak deus ex machina zostaje twarzą związku i do końca będzie spijał śmietankę lidera…

Z tym że Wałęsa o razu stanął na czele ruchu społecznego, który powstał spontanicznie, zaś Piłsudski był wybijającym się członkiem, ale członkiem CK PPS, potem liderem frakcji, itd. Można powiedzieć, że współtworzył ruch robotniczy. Uczestniczył w budowaniu partii politycznej, czy też bytu politycznego, a Wałęsa stanął na czele ruchu społecznego, przeobrażanego dopiero, rękoma jego kolegów, w strukturalny związek zawodowy. Wałęsy historia jest dość przypadkowa, odnosi się nawet wrażenie, że przypadek wyniósł go na piedestał. Przypadkowość tę potwierdziła kariera Wałęsy w „czasach pokoju”. Został dość szybko zmarginalizowany politycznie. Kupony zaś odcina od swego kombatanctwa, dość resztą wątpliwego, bo na Syberii i w ciężkim więzieniu nigdy nie był, nie zaś np. od prezydentury. Wałęsa nigdy niczego nie stworzył. Jego projekty polityczne, tworzone na modłę projektów Piłsudskiego, chociażby BBWR, kończyły się klęskami. Wałęsa nie jest więc twórcą, liderem i organizatorem. Nigdy nikogo za sobą, za swą ideą, wizją, planami, nie pociągnął. Był beneficjentem zrywu Sierpniowego, a jak pokazują moje badania, jego grabarzem i pasożytem.

Wałęsa chciał być Piłsudskim? Chociażby w swoim wyobrażeniu?

Ba, on był wręcz przekonany, że przerósł Piłsudskiego. W pewnym momencie, kiedy mu się gorzej wiodło po „stanie wojennym”, porównywał się do Gandhiego. Mówił o sobie, że jest człowiekiem pokoju, że prowadzi bierny opór, że jest pragmatykiem. Po Noblu uznał, że już przerósł Gandhiego. Bo Gandhi musiał jedynie zrzucić jarzmo brytyjskie, a on walczył ze Związkiem Sowieckim, mocarstwem atomowym, największym państwem świata. W jednym Piłsudskiego rzeczywiście przerósł, nigdy nie zdobył tylu pochlebców, którzy byli znanymi głowami państw, naukowcami, literatami, filantropami…

Usunięto obraz.

Rysunek przedstawiający Akcję pod Rogowem z 8 listopada 1906 r. / źródło: wikipedia / domena publiczna

 

W obu konspiracjach dużą rolę odgrywała prasa. W PPS-ie był to wydawany centralnie „Robotnik”, w okresie „Solidarności” nie udało się stworzyć jednego, sztandarowego pisma, które byłoby wydawane na całą Polskę.

Były nieco inne realia. Ruch konspiracyjny z przełomu XIX i XX wieku był dość słaby liczebnie. Miał małe możliwości techniczne, jak i finansowanie. Stąd PPS-owcy musieli np. organizować akcje ekspropriacyjne, polegające na zdobywaniu funduszy na działalność. „Solidarność” nie odwoływać się do takich środków, mogła polegać na wielomilionowej bazie społecznej, jak i na tym, co przychodziło z Zachodu. Na przełomie XIX i XX w. powstawały wydawnictwa, ale składanie i obsługa maszyn, komunikacja i organizacja punktów drukarskich, były niezwykle czasochłonne i utrudnione. Metody druku były dość prymitywne. O wiele lepsze mieli socjaliści na emigracji, których pisma zresztą szmuglowano do Polski. Piłsudski ściągał nawet do kraju całe wydawnictwo „Przedświt”. W czasach „Solidarności” bardzo często to drugoobiegowe pisma stawały się takimi hubami, wokół których skupiali się ludzie, a z tego wyradzały się grupy, organizacje, partie. Brakowało ośrodka centralnego, który spajałby wszystkie te inicjatywy. W tym szerszym sensie „Solidarność” była nie tylko współczesnym PPS-em, ale po prostu społeczeństwem konspirującym. W węższym, to Tymczasowa Komisja Koordynacyjna (TKK) była ośrodkiem nominalnie koordynującym podziemie związkowe, zbiorem przedstawicieli najważniejszych, czyli nie wszystkich, regionów. We wszystkich natomiast regionach powstały gazety. Gazet było wiele, ale miały ograniczony zasięg i różniły się jakościowo. Czasem liderzy regionu potrafili stworzyć silną gazetę, ale nie było to częste. Takim przykładem był „Tygodnik Mazowsza”.

Usunięto obraz.

Strajk w Stoczni Gdańskiej, sierpień 1980 r. źródło: wikipedia / Krzysztof Korczyński /CC BY-SA 3.0

 

Chyba najsilniejszy w Polsce…

Najsilniejszy, zdecydowanie.

Gazety odegrały wielką rolę w XX-wiecznej Polsce. „Robotnik” kształtował myśl na przełomie wieków, ciężko sobie wyobrazić „Solidarności” bez ulotek, pism, druków, a silny wpływ na III RP miała również pewna „Gazeta”...

To słuszna uwaga. Zalety prasy jako czynnika spajającego, konsolidującego, organizującego opisywał już Piłsudski w swojej „Bibule”. Prasa i ulotka skutecznie wymykały się kontroli władz carskich, ludzie niekoniecznie. Nie trzeba organizować spotkania, żeby czytać prasę. Prasa wędruje między ludźmi. Idąc tropem prasy i obserwując ludzi, jak odbierają zawarte w niej treści, można powiedzieć, czy ktoś jest potencjalnie zainteresowany angażowaniem się w konspirację. Prasa miała ogromnie znaczenie, była takim narzędziem przepływu myśli, czy zestawu myśli, mających wspólny mianownik. Pozwalała wokół tej myśli budować organizację. Podobnie było w okresie „Solidarności”. Dzięki temu, że funkcjonowała prasa, ludzie mogli dowiedzieć się o istnieniu nie tylko „Solidarności” jako takiej, ale chociażby KPN-u, „Solidarności Walczącej”, lub jakiejś regionalnej komórki związku. Zalety prasy dostrzegała tez bezpieka. Zresztą wszystkie policje polityczne tego świata wiedzą z czym się wiąże jej kolportaż. Wiedzą, że infiltrując drukarnie i kanały przepływu prasy, rozsiewając aparaturę naprowadzająca, można rozrysować mapę i szkielet całej konspiracji, lokalnie lub na obszarze całego kraju.

W Republice zajmujemy się wszystkim i rozmawiamy z każdym.

(Śmiech).

Dla rządu carskiego złapanie redakcji „Robotnika” było wielkim sukcesem. A za „Solidarności”? Były jakieś spektakularne wpadki?

Wpadek było dużo. W 1986 r. zaczął się wysyp wpadek, zwłaszcza w „kanale” szwedzkim. Myślę, że władza dawała sygnały, jak dalece zinfiltrowała szlaki przerzutowe między Biurem Koordynacyjnym w Brukseli a TKK oraz sekretariatem Wałęsy, w imieniu którego przemyty odbierał Jacek Merkel. Po drugiej stronie mostu stał Jerzy Milewski, który wiedział wszystko o przerzutach, które wpadły. Jego placówka w pełni lub częściowo finansowało te transporty. Milewskiego podejrzewamy o współpracę ze służbami komunistycznymi. Zresztą cała struktura Biura Koordynacyjnego była oblepiona agenturą. Agenci prowokatorzy działali również w otoczeniu szwedzkich przemytników, Mariana Kalety i Józefa Lebenbauma. Podobnież za czasów PPS-u i Piłsudskiego dochodziło do wpadek. Jednakże wpadki z lat 1986-87 roku były nieporównywalnie bardziej spektakularne. Dotyczyły olbrzymich pieniędzy, jedna z nich pochłonęła ponad 200 tysięcy dolarów, ogromne pieniądze na tamte czasy. Nadto rozsławiły ją media. Pieniądze, które były przerzucane przez granicę na przełomie wieków były nieduże. Gubiły się w zalewie kontrabandy pospolitej, czyli np. przemytu spirytusu czy dóbr luksusowych.

Tak duża kontrabanda jak rozumiem ułatwiała przerzut materiałów niepodległościowych?

Tak. Ludność pograniczna była przychylna kontrabandzie, bo sama czerpała z niej wymierną korzyść, do tego dochodziła niechęć do reżimu. Ludzie znali się i znali każdy skrawek ziemi, bo rodziny mieszkały na tych terenach od dekad. Inaczej było w czasach „Solidarności”. Społeczeństwo było zatomizowane, przemieszane, zresztą nie bez znaczenie był czynnik migracji na ścianie zachodniej i północnej.

Ale byli to też ludzie często ze straconych kresów-z Wilna, ze Lwowa, ludzie niechętnie nastawieni do komunizmu.

Tak, ale w 1986 r. konspirowało już następne pokolenie. Konspiracji uczyło się z książek i opowieści. Byli to ludzie wrodzeni w swe środowiska zawodowe, którzy nie przechodzili tak gruntownej edukacji, jaką przechodziła inteligencja XIX wieku. Owszem, był to stan wiedzy robotników z przełomu wieków, ale de facto nawet działacze opozycji przedsierpniowej, KOR, WZZ-tów lub ROPCiO, działali jawnie, a konspiracja była szczątkowa. Edukacja poprzez praktykę, działaczy „solidarnościowych” rozpoczęła się w latach 80-tych, kiedy kursował wózek z literatura drugoobiegową i należało się ukrywać. Okres przed rokiem 1980-tym przypomina w pewnym stopniu sytuację z przełomu wieków. Mamy nieliczne pisma - „Robotnika” i „Głos” w Warszawie, na Wybrzeżu „Robotnika Wybrzeża” czy „Bratniaka” i jeszcze kilka gazetek należących do nielegalnych organizacji. Wtedy i wtedy brakowało funduszy na działalność, a przemyt był utrudniony, aczkolwiek istniał. Istniał od czasów powojennych, a czasem kończył się wpadkami i procesami pokazowymi, jak choćby „proces taterników”.

No właśnie zagranicą, wydaje się, że epoka „Solidarności” była korzystniejsza. PPS mógł liczyć na wsparcie polskich emigrantów i zagraniczne organizacje socjalistyczne, a „Solidarność” miała silną emigrację, jeszcze z okresu II wojny, a później osoby, które wyjechały z PRL-u w okresie stanu wojennego. Do tego dochodziły zagraniczne związki zawodowe o silnej pozycji i przede wszystkim sprzyjające jej zachodnie rządy.

Absolutnie. „Solidarność”, w dobie „karnawału” i „stanu wojennego”, sprzyjali wręcz politycy u steru państw, włącznie z głównym mocarstwem, USA. Prawicowi, jak i lewicowi. W wielu państwach rządzili socjaldemokraci. Musiały liczyć się z silnymi związkam

Telewizja Republika

Wiadomości

lotniskowiec Charles de Gaulle

Lotniskowiec, który wpłynie na Morze Bałtyckie jest już w Malmoe

Policjanci systematycznie okradali sklep. Zbankrutował

Czuchnowski napisał list do władz z Czerskiej. Tłumaczy, dlaczego nie chce przeprowadzki na inne piętro

"Ale pajac". Za te słowa Tuska spotkała kara

Banaszek o SAFE: ministrowie finansów odchodzą od kredytowania w walucie obcej

PKP Intercity przydzieli pracę komputerowo. Horała: będzie mnóstwo problemów...

Strzelanina u wybrzeży Kuby. Nie żyją pasażerowie amerykańskiej łodzi

Awantura przed salą sądową! Kubicka i Baron spotkali się na sprawie rozwodowej

Tusk: Polska wyprzedziła Hiszpanię. Morawiecki: w poziomie bezrobocia?

Zlecenie na Kanał Zero. Stanowski: wcześniej przechodziła to Republika

Kolejne przestępstwo seksualne w policji! To już plaga

Kwaśniewska obejrzała wywiad Nawrockiej. Jej reakcja zaskoczy wielu

Jest decyzja Sejmu ws. projektu reformy PIP. PiS: to jest jedna wielka kompromitacja legislacyjna

Rośnie sprzeciw wobec cenzury na uczelniach. Mocne komentarze Kalety i Szafranowicza

W Niemczech jak w Polsce. Też maja dziurę budżetową

Najnowsze

lotniskowiec Charles de Gaulle

Lotniskowiec, który wpłynie na Morze Bałtyckie jest już w Malmoe

Banaszek o SAFE: ministrowie finansów odchodzą od kredytowania w walucie obcej

PKP Intercity przydzieli pracę komputerowo. Horała: będzie mnóstwo problemów...

Strzelanina u wybrzeży Kuby. Nie żyją pasażerowie amerykańskiej łodzi

Awantura przed salą sądową! Kubicka i Baron spotkali się na sprawie rozwodowej

centrum handlowe

Policjanci systematycznie okradali sklep. Zbankrutował

Czuchnowski napisał list do władz z Czerskiej. Tłumaczy, dlaczego nie chce przeprowadzki na inne piętro

Donald Tusk

"Ale pajac". Za te słowa Tuska spotkała kara