Rosja wysyła nauczycieli do łagodzenia konfliktów w kolejkach po paliwo
W obliczu dotkliwego kryzysu paliwowego władze w Rosji skierowały nauczycieli szkół do pracy na stacjach benzynowych – mają oni pilnować kolejek i łagodzić konflikty wśród kierowców. Jedyną „rekompensatą” jest bezpłatna kawa lub herbata
W Rosji kryzys paliwowy przybiera coraz bardziej absurdalne formy. Władze regionu Krasnodar nakazały nauczycielom szkół publicznych pełnić dyżury na stacjach benzynowych podczas wakacji letnich. Ich zadaniem jest utrzymywanie porządku w wielogodzinnych kolejkach oraz zapobieganie konfliktom między zdenerwowanymi kierowcami.
Administracja rejonu Dinski rozesłała do placówek oświatowych oficjalne pismo, w którym wzywa kadrę pedagogiczną – głównie mężczyzn – do tej niecodziennej służby. Według lokalnych władz udział ma być dobrowolny, jednak na grupach społecznościowych nauczyciele, w tym kobiety, skarżą się, że w praktyce grozi im konsekwencjami służbowymi, w tym zwolnieniem, jeśli odmówią.
Jedyną formą wynagrodzenia jest darmowa kawa i herbata. Wielu pedagogów wyraża obawy, że nie są przygotowani do radzenia sobie z potencjalnie agresywnymi kierowcami, którzy tracą godziny na oczekiwanie na paliwo.
Podobne rozwiązania wprowadzono już w obwodzie pskowskim, gdzie do pilnowania stacji kierowani są ochotnicy i członkowie „drużyn ludowych”. Tam również nie przewidziano żadnego wynagrodzenia.
Kryzys jest efektem ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę rafineryjną. Według danych ukraińskiego Sztabu Generalnego, prawie 43% mocy rafineryjnych Rosji zostało wyłączonych z użytku. Tylko w czerwcu produkcja paliw spadła o 25% rok do roku, a podaż jest o ok. 20% niższa od zapotrzebowania wewnętrznego.
W efekcie w ponad 50 regionach Rosji wprowadzono ograniczenia i racjonowanie paliwa – m.in. sprzedaż według numerów rejestracyjnych w wyznaczonych dniach. W niektórych obwodach priorytet mają pojazdy służb mundurowych i administracji publicznej. Kierowcy skarżą się na drastyczny spadek mobilności, a firmy transportowe raportują skrócenie dziennych tras ciężarówek i wzrost kosztów.
Sytuacja wyraźnie pokazuje, jak wojna na Ukrainie uderza w codzienne życie Rosjan – nawet nauczyciele wakacje spędzają teraz na dyżurach przy dystrybutorach.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X