Cios dla Iranu. Arabia Saudyjska wznowiła eksport ropy przez Morze Czerwone
Arabia Saudyjska wznowiła eksport ropy przez Morze Czerwone po naprawie rurociągu uszkodzonego w wyniku ataków dronów. Przywrócenie działania strategicznej trasy pozwala Rijadowi częściowo uniezależnić eksport od Cieśniny Ormuz, której bezpieczeństwo zostało poważnie zagrożone podczas konfliktu z Iranem.
Arabia Saudyjska wznowiła transport ropy rurociągiem Wschód–Zachód po naprawieniu uszkodzeń spowodowanych atakami dronów. Przywrócenie działania tej trasy ma kluczowe znaczenie dla eksportu saudyjskiej ropy, ponieważ pozwala ominąć strategiczną Cieśninę Ormuz.
Liczący około 1200 kilometrów rurociąg łączy naftowe zagłębie Arabii Saudyjskiej nad Zatoką Perską z portem Yanbu nad Morzem Czerwonym. W czasie konfliktu z Iranem stał się jedną z najważniejszych alternatywnych dróg transportu ropy.
Saudi Aramco rozpoczęła w niedzielę załadunek tankowców w porcie Yanbu. Według źródeł cytowanych przez „The Wall Street Journal” rurociąg działa obecnie z przepustowością około 3,5 mln baryłek ropy dziennie.
Cały system może transportować do 7 mln baryłek dziennie — około 2 mln może trafiać do krajowych rafinerii, a pozostała część na eksport Przed uszkodzeniem rurociągu 10 września transportowano nim około 4 mln baryłek dziennie, czyli około 4 proc. światowej podaży ropy.
Przywrócenie eksportu przez Yanbu jest szczególnie istotne ze względu na sytuację w Cieśninie Ormuz. To jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie, a podczas konfliktu z Iranem żegluga w tym rejonie została poważnie ograniczona.
Arabia Saudyjska zwiększyła jednak ostatnio również wysyłki z portu Ras Tanura nad Zatoką Perską. Według firmy monitorującej ruch statków Kpler wzrosły one z około 1,5 mln baryłek dziennie na początku września do około 6,5 mln baryłek dziennie. Dla rynku kluczowe będzie teraz to, czy Rijad zdoła jednocześnie utrzymać wysokie eksporty przez Zatokę Perską i zwiększać dostawy przez Yanbu.
Informacja o wznowieniu transportu przez rurociąg wpłynęła na rynek ropy. W poniedziałek wzrosty cen surowca osłabły, choć ropa Brent nadal kosztowała ponad 105 dolarów za baryłkę.
Ekonomista Capital Economics Hamad Hussain ocenia, że jeśli Arabia Saudyjska utrzyma wysokie wysyłki przez Cieśninę Ormuz, a jednocześnie przywróci transport przez Yanbu, całkowity eksport kraju może przekroczyć poziomy sprzed ataków.
Większa dostępność saudyjskiej ropy mogłaby z kolei ograniczyć presję na wzrost cen.
Powrót transportu przez Morze Czerwone nie oznacza jednak całkowitego rozwiązania problemu bezpieczeństwa. W lipcu wspierani przez Iran bojownicy Huti nasilili ataki na żeglugę powiązaną z Arabią Saudyjską w rejonie cieśniny Bab al-Mandab. Część saudyjskich dostaw kierowano wówczas na północ, przez Egipt — wykorzystując Kanał Sueski i system rurociągów Sumed.
Po zakłóceniu trasy przez Morze Czerwone Aramco zwiększyło również liczbę tankowców wysyłanych z Zatoki Perskiej przez Cieśninę Ormuz, mimo ryzyka ataków. Saudyjski koncern miał ponadto poprosić część swoich azjatyckich klientów o odbiór ropy już poza cieśniną, na wodach u wybrzeży Omanu.
Przywrócenie działania rurociągu Wschód–Zachód daje więc Rijadowi dodatkową możliwość kierowania eksportu poza najbardziej zagrożony odcinek szlaku przez Cieśninę Ormuz.
Źródło: Republika/The Economist
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X