Tragedia na granicy z Białorusią. Dera: Bug może stać się „drogą śmierci”

Artykuł
Fot. Twitter/Straż Graniczna

– Sprowadzanie migrantów i próba wpuszczania ich do UE to plan reżimu Łukaszenki; a do tragedii dochodzi, gdy wchodzą oni w miejsca, z których trudno się wydostać – powiedział minister w KPRP Andrzej Dera.

– Bug może stać się „drogą śmierci” – przestrzegał Dera w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

Według niego do tragedii doszło m.in. dlatego, że „migranci nielegalnie przekraczają granicę, nie znają terenu, wchodzą w miejsca, z których trudno się wydostać, a obecnie jest zimno”. W jego ocenie „mamy wielki problem na granicy i on będzie się nasilał”, gdyż do Białorusi wciąż sprowadzane są tysiące migrantów, którzy mogą być kierowani także przez rzekę Bug, która jest „szeroka, głęboka i bardzo wartka”. Jeżeli tą drogą będą kierować migrantów, to będzie to droga śmierci, (...) trudno sobie wyobrazić, co się będzie działo, jeżeli zostaną ci ludzie skierowani, żeby przepływali Bug – podkreślił.

Dera przypomniał, że w Unii w 2015 r. było wielu zwolenników przyjmowania migrantów, ale potem „diametralnie zmieniono podejście ws. kontrolowania granic”. Zaznaczył, że „w Unii Europejskiej zaakceptowano to, co myśmy proponowali, żeby (...) nie był to niekontrolowany przepływ emigrantów”.

​W Warszawie trwa narada premiera Mateusza Morawieckiego z szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim oraz komendantem straży granicznej Tomaszem Pragą. Rozmowy dotyczą sytuacji na polsko-białoruskiej granicy i przede wszystkim - sprawy kilkorga migrantów, którzy w weekend zmarli w tym rejonie.

Źródło: PAP/Polskie Radio

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy