Skandaliczne słowa Holland. Porównała Straż Graniczną do obsady Muru Berlińskiego

Artykuł
Agnieszka Holland porównała Straż Graniczną do obsady Muru Berlińskiego
Fot. You Tube/@Wideoportal

Agnieszka Holland, odbierając Platynowe Lwy za całokształt twórczość, wypowiedziała się na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Reżyser porównała strażników granicznych do NRD-owskiego Grenzschutzu, a mieszkańców terenów objętych stanem wyjątkowym do donosicieli.

Holland, przyjmując statuetkę, najpierw oburzyła się, iż jest pierwszą kobietą - laureatką Platynowych Lwów, choć przedtem podobnych nagród wręczono już około trzydzieści.

- Choć jestem tu pionierką, nie jestem ostatnia i za mną idzie fala utalentowanych, mocnych i pewnych swego głosu i swojej siły kobiet - grzmiała reżyser. 

Następnie, laureatka przeszła do sedna. Zaczęła mówić o swoich poprzednich filmach, zajmujących się taką tematyką jak okrucieństwo, nienawiść, niesprawiedliwość, dehumanizacja czy pogarda. 

- Od pewnego czasu mam poczucie, że to się dzieje teraz, że szczepionka Holokaustu i gułagów przestała działać i czasy nienawiści mogą łatwo wrócić, a może już wracają stwierdziła Holland, odnosząc się do kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej

- Trudno mi dzisiaj cieszyć się naszym świętem, jeżeli sobie uświadamiam, że coś takiego dzieje się niedaleko od nas, na granicach naszego kraju. Że umierają tam ludzie, których jedynym grzechem jest to, że są inni oraz to, że chcą żyć bezpiecznie. I że gotowi są zaryzykować bardzo dużo. Nie mogę nie myśleć o tym, że dzieje się to niejako za naszym przyzwoleniem. Naszą obojętnością, naszym lękiem, naszą bezradnością godzimy się na to. Nie będę mówić o polityce, wiem doskonale, że każde państwo ma prawo, by strzec swoich granic. Ale wiem również, że żadne demokratyczne państwo nie może pozwolić na to, by niewinni, bezbronni ludzie umierali na jego granicach. Umierali w milczeniu, jak bohaterowie moich filmów. W strachu, samotności, bez pomocy - ciągnęła reżyser swoją mowę, jakby żywcem wyjętą z białoruskich materiałów propagandowych

Oburzające słowa miały jednak dopiero paść. 

- Nie godzę się na to, żeby obsadzać żołnierzy polskiej Straży Granicznej w rolach strażników Muru Berlińskiego z byłego NRD. Nie godzę się na to, by okoliczna ludność grała role donosicieli i zanim podadzą chleb głodnemu, dzwonili na policję. To strasznie obciąża nas wszystkich jako wspólnotę. Jeżeli będziemy się na to godzić, to, o czym mówił Marian Turski w swoim oświęcimskim przemówieniu, jest nieuniknione - powiedziała Holland. 

- Przeszłość dzieje się teraz, a absurdalny stan wyjątkowy, na który się godzimy wydaje się być wprowadzony po to, żeby nie było śladów - dodała, apelując,a by człowieczeństwo było w polskim kinie najważniejsze.

Źródło: Rzeczpospolita

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy