MZ liczy na konstruktywny dialog. „To raczej będzie długotrwały proces”

Artykuł
Na spotkaniu przestawiane są wyliczenia postulatów protestujących - mówił Andrusiewicz
Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

To ważne, że dialog się odbywa, ale nikt rozsądnie myślący nie może pokusić się o stwierdzenie, że dzisiaj osiągniemy porozumienie z komitetem protestacyjnym; to raczej będzie długotrwały proces – powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

W Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” w Warszawie trwa spotkanie przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia i Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia.

Rzecznik MZ w rozmowie z dziennikarzami przekazał, że ze strony Ministerstwa Zdrowia w spotkaniu uczestniczy m.in. wiceminister Piotr Bromber.

Poinformował, że na spotkaniu przestawiane są wyliczenia postulatów protestujących.

– Te wyliczenia na bazie tych postulatów, które otrzymaliśmy zasadniczo się nie zmieniły. Nadal mówimy o wzroście nakładów w ciągu kilku miesięcy o 104 mld zł, w tym 65 mld zł na sam wzrost wynagrodzeń – wskazał rzecznik.

– Zgodnie z postulatami sam zrost minimalnego wynagrodzenia dla lekarza specjalisty w ciągu czterech miesięcy to miałoby być kwota 8800 zł. Sam wzrost minimalnego wynagrodzenia dla lekarza w trakcie specjalizacji, to jest w granicach 6 tys. brutto. I mówimy o wynagrodzeniu dla lekarza bez specjalizacji - wzrost minimalnego wynagrodzenia o kwotę 5 tys. zł. Te szczegółowe wyjaśnienia zostały przekazane, ale oczekujemy też odpowiedzi i liczymy, że one w trakcie dzisiejszego spotkania padną, choćby do tego jak mamy liczyć staż pracy – wyliczał Andrusiewicz.

Pytany, czy jest szansa na kompromis, odparł, że na to zawsze jest szansa, gdy strony siadają do stołu. – Dlatego tak ważne jest, że dialog w tej chwili się odbywa. Ale zastrzegam, że ten dialog na pewno się dzisiaj nie skończy i nikt rozsądnie myślący nie może pokusić się o stwierdzenie, że dzisiaj zakończymy protest, że dzisiaj osiągniemy porozumienie. To raczej będzie długotrwały proces – powiedział rzecznik.

Zaznaczył, że w rozmowach powinni uczestniczyć także pracodawcy i organizacje związkowe. – My dzisiaj spotykamy się z komitetem protestacyjnym, ale jeżeli rozmawiamy o jakimkolwiek wzroście wynagrodzeń, to ktoś ten wzrost wynagrodzeń będzie musiał realizować, a to jest strona pracodawców – podkreślił.

Jak dodał, zawsze wzrost nakładów na ochronę zdrowia jest słuszny, ale „nie jesteśmy w stanie w ciągu czterech miesięcy wyłożyć 104 mld zł”.

Rzecznik przypomniał, że we wtorek zostało zawarte porozumienie z Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych.

Na jego mocy minister zdrowia zobowiązał się do zwiększenia od października br. budżetu na zadania ZRM w celu sfinansowania dodatku wyjazdowego. Resort zobowiązał się również do podjęcia niezwłocznych działań legislacyjnych mających na celu wprowadzenie do porządku prawnego takiego dodatku.

Pracodawcy zaś zobowiązali się do wypłaty od 1 października br. członkom ZRM dodatku wyjazdowego w wysokości 30 proc. wynagrodzenia zasadniczego dla pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę albo godzinowej stawki w przypadku umów cywilnoprawnych. Pracodawcy zobowiązali się również do zapewnienia pracownikom zatrudnionym na podstawie umów cywilnoprawnych stawki za godzinę pracy nie niższej, niż 40 zł. Wskazana stawka, jak zaznaczono, nie obejmuje dodatku wyjazdowego.

Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych zobowiązał się natomiast do zaprzestania akcji protestacyjnej z dniem podpisania porozumienia.

Źródło: PAP

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy